statystyki

Po rozwodzie każde z rodziców ma równe prawo do kontaktów z małoletnim dzieckiem

autor: Urszula Lawina05.03.2015, 20:00
rozwód, dziecko

rozwód, dzieckoźródło: ShutterStock

Po rozwodzie państwa Julii i Piotra ich córeczka pozostała przy matce, która jednak po pewnym czasie zaczęła utrudniać panu Piotrowi spotkania z dzieckiem, a wreszcie całkowicie je uniemożliwiła. – Czy mogła tak postąpić – zastanawia się pan Piotr i pyta, co powinien uczynić, aby znów widywać córeczkę

Reklama


Reklama


Podczas rozwodu sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej byłych małżonków, ustala częstotliwość kontaktów rodziców z dzieckiem oraz kwoty, jakie każde ma łożyć na jego utrzymanie. Ponieważ w tym przypadku córka zamieszkała z matką i to ona ponosi główny ciężar utrzymania dziecka, pan Piotr musi płacić ustalonej wysokości alimenty. I jest to jego prawo, tak jak prawem jest możliwość dalszego sprawowania władzy rodzicielskiej nad dziewczynką, o ile naturalnie wcześniej sąd jej nie ograniczył do określonych czynności albo go jej nie pozbawił.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • karo(2015-04-14 14:46) Odpowiedz 00

    Prawo prawem, a sądy chronią matki utrudniające kontakty z ojcem. Znany jest przypadek matki, która notorycznie odmawiała ojcu kontaktów z dzieckiem. Po wielu bojach sąd wreszcie ukarał ją zawrotną grzywną 200 zł. Która została umożona ze względu na trudne warunki materialne...

  • AT(2015-09-11 19:57) Odpowiedz 00

    Tatusiowie to statystycznie dobre ziółka są.
    Im nie zależy na kontaktach z dzieckiem, mają to gdzieś im chodzi głównie o to aby dopiec kobiecie.
    Najpierw nie interesują się dzieckiem przez parę lat a potem raptem okazuje się, że po rozwodzie przypomnieli sobie o dziecku i non stop dzwonią czego wcześniej nie robili, są przychodzić.
    Czy to jest moralne takie zachowanie?
    Chyba nie.
    Więc ja bym tak nie utyskiwała nad "biednymi" tatusiami.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama