Rozstrzygnięcie to będzie miało duże znaczenie dla przedsiębiorców, którzy są szantażowani przez quasi-konsumenckie organizacje. Podmioty te wyszukują w orzecznictwie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) postanowienia uznane za niedozwolone i sprawdzają, czy w regulaminie stosowanym przez daną firmę takiego zapisu nie ma. Jeżeli jest – żądają zapłaty określonej kwoty w zamian za niewnoszenie powództwa o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone.

Wniosek prof. Małgorzaty Gersdorf, I prezes SN, dotyczy art. 47943 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z nim prawomocny wyrok stwierdzający, że dane postanowienie jest klauzulą abuzywną, ma skutek wobec osób trzecich od chwili wpisania go do rejestru prowadzonego przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Nie do końca jednak wiadomo, czy oznacza to zakaz wszczynania kolejnego postępowania w przedmiocie kontroli postanowienia tej samej treści zawartego w innym wzrocu umownym. Profesor Gersdorf wskazuje, że w orzecznictwie SN, Sądu Apelacyjnego w Warszawie oraz SOKiK ujawniły się poważne rozbieżności w wykładni tego przepisu.

„Jest sporne, czy skutek prawomocnego wyroku wobec osób trzecich od chwili wpisania uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy do rejestru (...) dotyczy wszystkich przedsiębiorców, którzy stosują takie postanowienie (skutek erga omnes), czy też odnosi się tylko do przedsiębiorcy, przeciwko któremu SOKiK wydał wyrok stanowiący podstawę wpisu”.

Za skutecznością wpisu erga omnes opowiedział się m.in. SN w wyroku z 20 czerwca 2006 r. (sygn. akt III SK 7/06). Uznano, że „zakazane i nielegalne jest posługiwanie się w obrocie prawnym postanowieniami wzorców umów wpisanych do rejestru jako niedozwolone przez wszystkich i przeciwko wszystkim kontrahentom występującym w stosunkach prawnych określonego rodzaju”.

Zarówno późniejsze orzecznictwo, jak i doktryna skłaniają się jednak w stronę wąskiego rozumienia rozszerzonej skuteczności art. 47943 k.p.c. Jak wskazuje prof. Gersdorf, podnosi się np., że szerokie rozumienie rozszerzonej skuteczności przepisu godzi w konstytucyjne prawo do sądu, gdyż pozbawia przedsiębiorców nieuczestniczących w postępowaniu możliwości obrony swoich praw.