Od marca ruszy System Rejestrów Państwowych. Nie obawia się pan problemów?

Przy wdrożeniu każdego dużego systemu na początku występują utrudnienia. Jesteśmy przygotowani technicznie i kadrowo na to, że w pierwszych tygodniach będą zgłoszenia, pytania, komuś coś nie zadziała itd. Ale stopniowo wszystko będzie się stabilizować.

Skąd pewność, że system, a zwłaszcza aplikacja ŹRÓDŁO, zadziała poprawnie? Gminy się skarżą, że ich pracownicy wciąż nie widzieli wersji produkcyjnej systemu.

Urzędy mają dostęp do systemu od pół roku. Zmiany, które wprowadzaliśmy do aplikacji w ciągu ostatnich miesięcy, często na prośbę jednostek samorządowych, tylko w niewielkim stopniu dotyczą funkcjonalności.

Urzędnicy jednak się boją o wydajność systemu.

Do jej zweryfikowania służą testy i zakończyły się one pomyślnie. Dowodem jest styczniowy egzamin z obsługi systemu, który równocześnie zdawało kilka tysięcy urzędników. Podczas jego trwania problem małej wydajności się nie pojawił. System sprawdzono także pod kątem bezpieczeństwa i jakości kodu źródłowego.

Część urzędów jednak nie przystąpiła do egzaminu ze znajomości nowej aplikacji ŹRÓDŁO. Nie obawia się pan paraliżu?

Na 2478 gmin w Polsce do egzaminu nie podeszli urzędnicy tylko z 27 jednostek, głównie wiejskich. O przystąpieniu do egzaminu decyduje pracodawca urzędnika, czyli władze gminy. Razem z MSW wyraźnie komunikowaliśmy, że wszyscy użytkownicy powinni zdać egzamin. Ponadto zmiany w funkcjonowaniu rejestrów państwowych są wyjaśniane od miesięcy. Na konferencjach w miastach wojewódzkich spotkaliśmy się z 3 tysiącami urzędników. Na szkoleniach, w których udział wzięło 5 tys. osób, również tłumaczyliśmy, jak zmieni się ich praca. Stale aktualizujemy stronę projektu Obywatel.gov.pl, są też newslettery, podręczniki, wideoprzewodniki itp.

Pojawia się problem sprzętu IT. Przykładowo Nowa Sól: na 11 stanowisk pracy realizujących zadania zlecone otrzymała zaledwie 5 zestawów komputerowych.

Proces dostaw będzie realizowany sukcesywnie do jesieni. Sprzęt jest gminom potrzebny, ale są w stanie pracować na tym, co mają. Co do miasta Nowa Sól, to mamy tu wyjątkowy problem ze współpracą. Na przykład gdy zbierano zapotrzebowanie na dodatkowy sprzęt, ten urząd nie zareagował, więc trochę mnie dziwią obecne jego utyskiwania. Służymy mu jednak wszelką pomocą.

Chyba największe obawy mają USC. Martwi je przede wszystkim to, że od 2 marca będą musiały działać na pustej bazie, co ich zdaniem spowoduje duże opóźnienia w pracy. Dlaczego nie można było zapewnić migracji aktów ze starych systemów do nowego?

Nigdy nie była ona w zakresie programu pl.ID i urzędnicy o tym wiedzą od połowy ubiegłego roku. Ale projekt migracji dokumentów przygotowuje już MSW. Przy czym lepiej będzie, jeśli proces ten zrealizujemy rozważnie. Nie możemy pozwolić na to, by w nowej bazie pojawiły się braki i niespójności. Migracja to coś więcej niż przełożenie pliku z jednego zbioru do drugiego. To czynność o ogromnych skutkach prawnych. W rejestrze znajdzie się bowiem źródłowa informacja o naszej tożsamości. Z chwilą przeniesienia np. papierowego aktu ślubu, dokument ten straci ważność, a dalsze działania będą realizowane w oparciu o dane elektroniczne. Dlatego każdy dokument przed przeniesieniem do rejestru musi zostać zweryfikowany i podpisany elektronicznym certyfikatem.

Uruchomienie centralnego systemu jest olbrzymią operacją. Czy jest jakiś plan B, tak na wszelki wypadek?

Musimy być przygotowani na każdy wariant. Są przewidziane procedury awaryjne. Zostały one rozesłane do urzędów, a także są dostępne na stronie Obywatel.gov.pl. Ponadto od lipca 2013 r. działa zespół wsparcia technicznego, w którym pracuje obecnie 25 konsultantów. W ostatnim czasie obdzwonili oni każdą gminę, sprawdzając, czy nie potrzebuje jeszcze pomocy. Mamy także zapasowe centrum serwerowe na wypadek awarii.