statystyki

TK: Niepubliczne znieważenie funkcjonariusza publicznego - też karalne

12.02.2015, 13:42; Aktualizacja: 12.02.2015, 13:53
Sędziowie TK na sali rozpraw

Sędziowie TK na sali rozprawźródło: PAP

W czwartek pięcioosobowy skład TK nie zgodził się, by takie karanie uznać za niezgodne z konstytucyjną zasadą wolności wyrażania poglądów. Zarazem TK przyznał, że istnieje zagrożenie związane ze stosowaniem zaskarżonego przepisu.

Reklama


Reklama


Skargę złożył Andrzej Wiekiera, który jako radny Moskorzewa w woj. świętokrzyskim został skazany na grzywnę za znieważenie w 2011 r. wójta gminy w jego gabinecie słowami "uznanymi powszechnie za obelżywe". Po wyroku stracił on mandat radnego jako osoba skazana.

Powiedział on dziennikarzom w TK, że nie wypowiedział słów na "ch" pod adresem wójta, które mu przypisano. "Sąd uznał zeznania wójta za wiarygodne" - dodał. Podkreślił, że w ub.r. wygrał wybory samorządowe i znów jest radnym; wójt zaś przegrał i nie pełni już tej funkcji.

Skarga kwestionowała art. 226 par. l Kodeksu karnego, który za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem obowiązków przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo do roku więzienia. Wnosiła o stwierdzenie niekonstytucyjności tego artykułu - w zakresie, w jakim penalizuje niepubliczne znieważenie, bo ogranicza to konstytucyjną wolność wyrażania poglądów, z obawy przed postępowaniem karnym, jakie może być wszczęte wyłącznie na podstawie zeznań pokrzywdzonego.

Uzasadniając wyrok, sędzia TK Piotr Tuleja mówił, że wolność wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego. Dodał, że zagrożenia wskazane w skardze z art. 226 par. 1 Kk są istotne, ale TK nie widzi możliwości, by wolność wypowiedzi miała polegać na wyeliminowaniu przepisu o niepublicznym znieważeniu.

Według TK prowadziłoby to do nieuzasadnionego pozbawienia ochrony np. sędziów, prokuratorów, strażników miejskich czy więziennych. Sędzia podkreślił, że nie podlegają ochronie konstytucji wypowiedzi mające na celu wyłącznie znieważanie funkcjonariuszy publicznych i ich penalizacja jest dopuszczalna.

Zdaniem TK inaczej jednak oceniać należy znieważenie np. policjanta, strażnika więziennego czy sędziego, a inaczej, gdy chodzi o ministra, posła czy wójta, którzy realizują pewną politykę, uczestniczą w debacie publicznej i są poddani w związku z nią krytyce, nawet znieważającej.

Wedug TK badając, czy doszło do przestępstwa, prokuratury i sądy powinny brać pod uwagę status autora znieważającej wypowiedzi i osoby znieważanej oraz charakter wypowiedzi - czy padła w ramach debaty publicznej i jakie racje stały za danymi słowami. Nie należy eliminować autorów takich wypowiedzi z debaty publicznej - dodał sędzia Tuleja.

Jak pisał w skardze konstytucyjnej adwokat skarżącego Stanisław Kłys, został on skazany na podstawie ustaleń opartych wyłącznie na zeznaniach wójta i podległej mu sekretarki (która nie była świadkiem zdarzenia). Zdaniem skarżącego złożenie przez wójta zawiadomienia o znieważeniu jest nadużyciem prawa i służy "wyłącznie grze politycznej w celu wyeliminowania krytyki władzy gminnej".

Skarżący twierdzi, że działanie wójta podyktowane było "chęcią pozbycia się przeciwnika politycznego, który wielokrotnie krytykował działalność publiczną wójta". Istniał bowiem między nimi "zaciekły, powszechnie znany w lokalnej społeczności konflikt, wynikający z krytyki radnego wobec wójta z uwagi na jego sposób zarządzania gminą". Prezydent RP może być znieważony wyłącznie publicznie - dodał adwokat.

Do skargi przyłączyła się Irena Lipowicz, która wnosiła, by TK uznał przepis w zaskarżonym zakresie za niezgodny z konstytucyjną zasadą wolności wyrażania poglądów. Dodała, że funkcjonariusze publiczni cieszą się większym zaufaniem w organach wymiaru sprawiedliwości, "co może wpływać na nierówną pozycję obywatela w kontakcie z władzą publiczną i w konsekwencji może w pewnych sytuacjach powodować ustalenie błędnego stanu faktycznego".

Sejm oraz Prokurator Generalny wnieśli o umorzenie sprawy lub uznanie kwestionowanego zapisu za zgodny z konstytucją. "Treścią wolności słowa nie jest prawo do znieważania funkcjonariusza publicznego, ale prawo kierowania do niego merytorycznych zarzutów" - napisał do TK zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand. Ocenił, że zachowanie skarżącego było "formą napaści, a nie wyrażaniem poglądów na temat funkcjonowania instytucji samorządowej, a zarazem mogło zostać odebrane jako próba wywarcia niedozwolonego nacisku na piastuna organu, by w przyszłości nie podejmował on działań kontrolnych".

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • TK, SN i kamieni kupa.(2015-02-13 05:19) Odpowiedz 00

    Polskie sądownictwo to klub leśnego dziadka z PRL-owskimi nawykami.
    TK - to ciency prawnicy z nadania politycznego.

  • sedlex(2015-02-12 16:08) Odpowiedz 00

    TO KU..!!W!Y P.O.lskie a nie sędziowie

  • wynalazca(2015-02-12 23:44) Odpowiedz 00

    Hehehe,te urzędas,ten wyrok oznacza tylko jedno że nie można teraz rozmawiać z urzędnikiem w cztery oczy,trzeba zawsze mieć ze sobą albo magnetofon albo świadka i to nie z urzędu,bo inaczej urzędnikowi strzeli coś do głowy bo istnieje możliwość fałszywego oskarżenia petenta!!!

  • urzędas(2015-02-12 23:18) Odpowiedz 00

    Czytajcie ze zrozumieni, bo po tem takie komentarze się popojawiają: "to już nicnie mozna mówić", "chce sobie nazywać urzędasów jak mi sie podoba". Jak napisał TK wolność wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego - zgodzicie się chyba z tym, że też nie chcecie być obrażani bez powodu (a najchętniej w ogóle). Ale TK stwierdził, że nie można ubliżać policjantowi, sedziemu, prokuratorowi, komornikowi w ramach czynności służbowych. Co nke znaczy, że jezeli wepchnie sie przed was w kolejkę w realu sędzia w todze to nie możecie mu zwrócić uwagi. Jak ma wyglądać Państwo w którym kazdy może pluć na jego organy, nie stosować sie do jego praw.

  • Joanna Żakowska(2015-02-12 22:28) Odpowiedz 00

    Sądy w Polsce są b.obiektywne . "Swojego" nie dadzą ruszyć a jak ktoś podniesie na nich rękę to zaraz mu zostanie ucięta . Sędziowie z TK są z tych czasów więc się nie dziwcie .

  • wynalazca(2015-02-12 20:55) Odpowiedz 00

    Hehehe,teraz urzędnicy urosną,takiego idiotyzmu po TK to się nie spodziewałem,a już że TK jest jasnowidzem bo wie co mówili dwaj faceci w cztery oczy to już idiotyzm do n-tej,bez zapisu,nagrania,on wie!!! Chrystus Sądownictwa się objawił proszę Państwa:-))))))))))

  • Koń(2015-02-13 20:30) Odpowiedz 00

    Nie ma kontroli instancyjnej, bo działa tu instytucja kolesiostwa.

  • Emeryt(2015-02-12 16:55) Odpowiedz 00

    No proszę. Czyli komornika nie można nazwać popularnym złodziejem i bandytą mimo, że dopuścił się zuchwałego zaboru mienia (kradzież ciągnika). No to mamy D E M O K R A C J Ę. O take Polske walczylim.

  • prawo sprawiedliwość(2015-02-12 15:59) Odpowiedz 00

    AA TULEYA -znacie go z telewizji - jego orzeczenie -pachołki -TUSKA

  • douff(2015-02-13 05:22) Odpowiedz 00

    Wszyscy pójdziemy siedzieć za prywatne znieważanie pokazywanych w TV - geniuszy sprawujacych urząd.
    TK po raz kolejny udowodnił swoją spolegliwość wobec władzy.

  • Bielski SO(2015-02-12 15:35) Odpowiedz 00

    kreatury rodem z prl-u (na liście IPN) utrzymują zażyłe stosunki z podsądnymi, to jak może bezstronnie oceniać taki zmumifikowany delikwent, jakąkolwiek sprawę np. ze skargi sąsiedztwa o miedzę.
    Pochechłane pokolenie budowało komunę=faszyzmowi

  • dsdf(2015-02-12 14:52) Odpowiedz 00

    Czy oni sie zajmuja? Trybunal jaki? Nie maja powazniejszych spraw? Czy oni czasem nie sa oplacani z pieniedzy podatnikow? Polska sie stacza, niestety :-(

  • zdegustowana(2015-02-12 14:48) Odpowiedz 00

    To żałosne. Sam fakt bycia sędzią, prokuratorem czy policjantem etc. nie daje ani monopolu na prawdę ani nieskazitelnej moralności. Skoro określonych funkcjonariuszy publicznych chroni immunitet, a teraz jeszcze zabrania się wolności wypowiedzi (!) w zakresie ich funkcjonowania w życiu prywatnym, to tak naprawdę państwo przyczynia się do tego, że są oni na całej linii nietykalni. Podkreślam, pełnienie określonych funkcji publicznych nie czyni nikogo świętym ! Co więcej, powinny istnieć odpowiednie instrumenty kontroli nad nimi ażeby wykluczać z tych środowisk osoby zdeprawowane, skorumpowane czy w inny sposób niegodne do wykonywania takiego zawodu. Stało się wprost przeciwnie - wyrok TK jest bowiem zielonym światłem na drodze do nieskrępowanej samowolki tzw. funkcjonariuszy publicznych. Nie powinno to z resztą dziwić, że sędziowie TK w taki sposób interpretują prawo które bezpośrednio dotyczy ich środowiska if you what I mean...

  • sdf(2015-02-12 14:49) Odpowiedz 00

    A jak sie nie uklonie urzednikowi, to tez bedzie zniewaga? Wydaje mi sie, ze KK to jakas *#A&#%^&*#(*#.

  • zbbz(2015-02-12 14:33) Odpowiedz 00

    :o to trybunał się popisał. Nie można nazwać urzędnika tak jak na to zasługuje. Czy jest jakaś lista epitetów dozwolonych? Żałosne indywiduum? Zero? Prostak? Czy powiedzenie ministrowi kultury, że jest szkodnikiem to obraza?

  • StAAbrA(2015-02-12 14:26) Odpowiedz 00

    A pomyślenie o gnoju ?

  • sa332tf3eqgfq3ftrqw3r23qtr312(2015-02-13 12:00) Odpowiedz 00

    wy w dupę ****** ***** ***** cwele z Wiejskiej, przyjdziemy po was

  • Podsądny(2015-02-13 00:20) Odpowiedz 00

    Chciałem poddać się dobrowolnie karze, ponieważ znieważyłem publicznie słowami powszechnie uznanymi za obraźliwe funkcjonariuszy publicznych wyniesionych na ołtarz telewizji, w czasie oglądania tejże w zaciszu domowy na ekranie telewizora niegodnego prezentacji ich szlachetnych obliczy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama