„Zamawiający zamawia wykonanie następującego dzieła: sporządzenie projektów kasacji i odmów wniesienia kasacji na podstawie analizy akt sądowych i dokumentów procesowych oraz badanie akt prokuratorskich” – takie postanowienie można znaleźć w jednej z wielu umów, jakie w 2013 r. zawarło Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich z Grzegorzem Czerwińskim, wówczas sędzią WSA, a obecnie NSA. Z umów wynika, że podejmował się on także sporządzania opinii dotyczących istnienia przesłanek prawnych do kasacji czy skierowania wystąpień do prokuratora nadrzędnego. W zamian miał otrzymywać wynagrodzenie – od ok. 2400 zł do 7200 zł. Sędzia WSA zakończył współpracę z RPO, gdy awansował do NSA. Jak tłumaczy nam rzecznik (zresztą wbrew brzemieniu umów) sędzia sporządzał opinie na podstawie analizy akt sądowych. I chodzi wyłącznie o sprawy karne, które badał pod kątem istnienia przesłanek kasacyjnych.

– Z tego względu nie zachodziły okoliczności mogące wskazywać na konflikt interesów bądź stronniczość, chodziło bowiem wyłącznie o sporządzanie opinii, a nie pism procesowych – przekonuje Justyna Zarecka z zespołu kontaktów z mediami Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na jakich zasadach i kto wyłonił tego wykonawcę usług? Czy była to otwarta procedura konkursowa?

– W przypadku umów o dzieło nie ma obowiązku stosowania procedury konkursowej – odpowiada nam RPO.

Ile kasacji wniósł RPO

Ile kasacji wniósł RPO

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

To niejedyny przypadek takiej kontrowersyjnej współpracy. DGP ustalił, że RPO zlecił podobne zajęcia także innym sędziom: Barbarze Wąsik (w stanie spoczynku), Dorocie Radlińskiej, sędzi sądu okręgowego, oraz prokuratorom Stanisławowi Wieśniakowskiemu i Małgorzacie Szczęsnej.

RPO tłumaczy, że chodzi tylko o sporządzanie opinii i ekspertyz w zakresie prawa karnego. A podstawę do zlecania takich opinii stanowi unormowanie zawarte w art. 13 ust. 1 pkt 4 ustawy o rzeczniku praw obywatelskich (Dz.U. z 2014 r. poz. 1648). – Zgodnie z nim, prowadząc postępowanie – o którym mowa w art. 12 pkt 1 ustawy – rzecznik ma prawo zlecać sporządzanie ekspertyz i opinii. Zlecenie może być skierowane do osób fizycznych, jak też do instytutu naukowego, do innej jednostki organizacyjnej dysponującej w danym zakresie wiadomościami specjalnymi – wskazuje Justyna Zarecka.

Przekonuje, że według wiedzy RPO wszystkie te osoby otrzymały zgody na takie dodatkowe zajęcie (czyli że zwierzchnicy nie wyrazili sprzeciwu).

Jest też prozaiczny powód sięgania przez rzecznika po zewnętrzną pomoc: do biura wpływa dużo spraw karnych, a brakuje środków na zatrudnienie pracowników etatowych.

– Natłok spraw, jak również ich złożoność – jest to finał długiego procesu sądowego w wielu instancjach – wymaga często bardzo specjalistycznej wiedzy i ścisłej znajomości procedur, dlatego wsparcie i uzyskanie opinii doświadczonych ekspertów w niektórych aspektach spraw karnych jest niezbędne – tłumaczy się RPO.

Angażowaniem przez RPO sędziów i prokuratorów oburzeni są adwokaci i radcy prawni. Nieoficjalnie mówią, że to kompromitacja.

– Przecież RPO może poprosić o opinię tych, którzy zajmują się na rynku świadczeniem usług prawnych, a nie sędziów i prokuratorów, którzy mają taki zakaz – wskazuje nam jeden z obrońców.

– W Biurze RPO nie powinni pracować sędziowie i prokuratorzy. Sprawy, którymi zajmuje się RPO, dotyczą również funkcjonowania sądów i prokuratorów. Sędziowie i prokuratorzy powinni się wystrzegać prac, które mogą wpływać na ich postrzeganie. Taką pracą będzie wykonywanie obowiązków w Biurze RPO, które związane są ze wsparciem prawnym. Wystrzeganie się takich sytuacji powinno być etycznym standardem – komentuje Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej – Watchdog Polska.

Sprawie przyjrzy się Krajowa Rada Sądownictwa. – Została formalnie skierowana do komisji etyki Krajowej Rady Sądownictwa, która po dokonaniu stosownego postępowania wyjaśniającego przedstawi radzie odpowiednie wnioski – wskazuje sędzia Waldemar Żurek, rzecznik KRS.

Komisja etyki już postanowiła wystąpić do rzecznika praw obywatelskich i prezesa WSA w Warszawie z prośbą o udostępnienie dokumentów dotyczących nazwisk i umów sędziów współpracujących z RPO.

Krajowa Rada Sądownictwa powinna wyjaśnić tę sprawę

Zasady etyki zawodowej zabraniają sędziom świadczenia usług prawniczych. Krajowa Rada Sądownictwa wypowiadała się kilka razy na temat interpretacji tego pojęcia i była zawsze bardzo rygorystyczna, np. za naruszenie tego zakazu uznała pełnienie przez sędziego funkcji opiekuna w uniwersyteckiej poradni prawnej, w której studenci udzielają darmowej pomocy. Jako wyjątek KRS dopuściła udzielanie bezpłatnych porad osobom ubogim przez sędziego w stanie spoczynku. Sporządzenie opinii prawnej jest wymienione w art. 4 prawa o adwokaturze jako świadczenie pomocy prawnej, dlatego bez wątpienia KRS powinna wyjaśnić tę sprawę. Nie może jednak też umknąć uwadze, że sędziowie współpracujący z RPO mogli kierować się tym, iż ich prezesi sądów byli o tym zawiadomieni i nie zgłosili sprzeciwu. Zakładam, że byli zawiadomieni – taki obowiązek wynika z u.s.p., a poza tym była to współpraca z instytucją państwową w celu publicznym.