statystyki

Sędziowie jeżdżą do pracy, a nie na wczasy do ciepłych krajów

autor: Małgorzata Kryszkiewicz13.01.2015, 00:00; Aktualizacja: 13.01.2015, 07:11
Prof. dr hab. Roman Hauser prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa

Prof. dr hab. Roman Hauser prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Od inwestycji w sprzęt ważniejsze jest inwestowanie w pracowników; bo kiedy sprzęt zawiedzie, człowiek musi ten błąd naprawić. A wynagrodzenia w sądach są od lat zamrożone - mówi Roman Hauser, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

Reklama


Małgorzata Kryszkiewicz: W 2015 r. sędziom obcięta zostanie kilometrówka. Jak pan ocenia tę decyzję ministra sprawiedliwości?

Prof. dr hab. Roman Hauser prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa: Ustanowienie stawki na poziomie 0,30 zł moim zdaniem zniekształca charakter instytucji zwrotu kosztów dojazdu; zwrot przestaje być zwrotem, a staje się jakąś namiastką całości poniesionych kosztów na dojazd sędziego do pracy. Sędziowie często pracują poza siedzibą sądu, odbywają np. dyżury aresztowe czy rozprawy w innym miejscu niż sala sądowa. Czas pracy sędziego określony jest wymiarem jego zadań, niestety niechlubną regułą jest to, że sędziowie pracują także w weekendy i zabierają ze sobą wielotomowe akta, które muszą być przewożone w bezpieczny sposób. Samochód w czasach współczesnych nie jest luksusem a standardem. Sędziowie jeżdżą do pracy, a nie na rodzinne wyjazdy do atrakcyjnych turystycznie krajów. Proszę też uczciwie ocenić, ile publicznych pieniędzy kosztują podatników kilometrówki innych funkcjonariuszy państwowych, a ile sędziów.

MK: Wiadomo, że takich cięć nie będzie ani w stosunku do posłów ani w stosunku do urzędników. Czy w związku z tym widzi pan podstawy do zaskarżenia tej regulacji do Trybunału Konstytucyjnego?


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Joanna Żakowska(2015-01-13 16:57) Zgłoś naruszenie 00

    Problem społecznym jest konieczność utrzymywania władzy która obywatelom nie służy . Na dodatek jest zupełnie bezkarna . Obywatele nie jeżdżą na wczasy w ogóle bo sędziowie , prokuratorzy słodka ' się mylą " . Trudno mieć w ogóle do nich zaufanie a decydują o życiu , zdrowiu , majątku obywateli . Nie ma żadnej drogi skargowej żeby zatrzymać to szaleństwo bo rozprawa to nie jest dojście do prawdy a widzimisię . Winny może być niewinny , niewinny winnym . Kiedy w końcu sądy , prokuratury , urzędy będą kojarzyć się ze sprawiedliwością ? Dlaczego pokrzywdzeni mają ich utrzymywać ?

    Odpowiedz
  • jasio(2015-01-13 11:15) Zgłoś naruszenie 00

    Ale stawki za urzędówki to są już ok?

    Odpowiedz
  • adwokat(2015-01-13 13:50) Zgłoś naruszenie 00

    Może państwo sędziowie dowiedzą się wreszcie co to jest pracować nad sprawą rok i dostać 180 brutto albo nic bo ktos uznał ze wszystkie wykonane czynności nie były w istocie udzieleniem pomocy prawnej.

    Odpowiedz
  • ja adw.(2015-01-13 14:03) Zgłoś naruszenie 00

    Wzruszająca jest ta troska sędziego NSA o własne wynagrodzenie i zwrot za kilometrówki. Urzeka mnie w szczególności ze względu na linię orzeczniczą NSA i WSA, że adwokatowi za czas dojazdu do sądu, przeglądanie akt, zapoznanie się ze sprawą i rozmowy z klientem z urzędu wynagrodzenie się nie należy (przecież adwokat do sądu się teleportuje, nie płaci za benzynę czy parking w centrum) oraz ze względu na projekt autorstwa sędziów NSA i WSA (druk sejmowy nr 1633), który ma skutkować możliwością obniżenia nam tych już i tak żenujących i niepodwyższanych od 2002 r. wynagrodzeń w sprawach sądowoadministracyjnych (ach te 240 zł i 180 zł)... Chyba z tego wzruszenia się popłaczę...

    Odpowiedz
  • krsi(2015-01-13 14:14) Zgłoś naruszenie 00

    Dziękuję Pani Redaktor za przeprowadzony wywiad i merytoryczne pytania.

    Odpowiedz
  • sdf(2015-01-13 21:43) Zgłoś naruszenie 00

    Sądy swoim pracownikom za dojazdy do pracy też za bardzo nie chcą zwracać. Z wielką łaską chcą zwracać za bilet miesięczny przy przeniesieniu pracownika. Sklepikarze też jakoś do pracy dojeżdżają a nikt im za dojazdy nie zwraca. Znalazłbym jeszcze z setkę zawodów, którym nikt nie zwraca. A sędziowie? Mają mieszkać w miejscowości będącej siedzibą sądów, więc gdzie chcą dojeżdżać? Dodatkowo akt poza siedzibę sądów wynosić nie można, więc co chcą wozić? Na oględziny jeżdżą taksówkami i zaliczki na ten środek transportu od stron biorą. Do klientów nie dojeżdżają. O co więc chodzi?!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama