statystyki

Nie musimy za wszelką cenę dostosowywać się do oczekiwań wspólnotowych urzędników

autor: Dobromiła Niedzielska – Jakubczyk23.12.2014, 02:55; Aktualizacja: 23.12.2014, 08:53
prof. Wojciech Jan Katner, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego Uniwersytetu Łódzkiego, sędzia SN

prof. Wojciech Jan Katner, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego Uniwersytetu Łódzkiego, sędzia SNźródło: DGP

Nadeszła pora refleksji. Nie jesteśmy już w takiej sytuacji, jak w pierwszej połowie ubiegłego dziesięciolecia. Warto zgłaszać Unii protokolarnie odstępstwa i zastrzeżenia, zwłaszcza gdy jest to niekorzystne dla naszej gospodarki - mówi prof. Wojciech Katner, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego Uniwersytetu Łódzkiego, sędzia Sądu Najwyższego.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk: Panie Profesorze, 50 lat obowiązywania jakiejś ustawy to w naszych warunkach szmat czasu. Czy skoro kodeks cywilny tyle przetrwał, to znaczy, że nadal spełnia wszystkie wymagania stawiane kompleksowo regulującemu prawo prywatne aktowi?

Wojciech Katner: Tak. Uważam, że jest to ciągle dobra ustawa, choć oczywiście co jakiś czas wymaga przeglądu i nawet obszernych, ale przemyślanych i starannie przygotowanych nowelizacji. Nie przypadkowych i od razu budzących wątpliwości. Poza tym Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego powinna więcej czynić (konferencje, zjazdy katedr) w celu pozyskania dla proponowanych przez siebie rozwiązań szerokie grono praktyków i środowiska akademickie. Składają się one dzisiaj nie z teoretyków zamkniętych w wieży z kości słoniowej, a z ludzi, którzy stosują prawo, sądzą lub prowadzą kancelarie adwokackie, radcowskie i notarialne. Potrafią więc ocenić wartość obowiązujących przepisów i potrzebę ich zmiany. Tak czy owak, obowiązujący kodeks cywilny, mimo upływu lat i zmian ustrojowych jest wciąż na tyle funkcjonalny, że nie ma pilnej potrzeby wprowadzania w życie nowego kodeksu. Powinniśmy być dumni z tego półwiecza oraz wdzięczni za przenikliwość i mądrość twórców kodeksu z 1964 r., w tym za to, że Polska jako jedyny kraj tej części Europy ma z tamtego czasu akt prawny rangi kodeksowej, służący całkiem dobrze przez cały czas obrotowi powszechnemu i gospodarczemu. Powinno się natomiast okresowo, starannie dokonywać koniecznych nowelizacji, skupiając się na całych instytucjach, a nie wyrwanych z systemu przepisach i cząstkowych zmianach, zaraz następnie poprawianych.

DN-J: Które nowelizacje uważa Pan za najważniejsze? Pytam dlatego, że korzystając z przedwojennego jeszcze prawa zobowiązań, na którym zbudowano zręby obecnego k.c., na pewno nie można było przewidzieć wszystkiego, co było konieczne do uregulowania zarówno w starym, jak i w nowym ustroju.

WK: Zależy, jak patrzeć na zmiany, które oczywiście musiały następować, jak to ma miejsce w każdym kraju, nawet stabilnym w swoim ustroju społeczno-gospodarczym, jak np. Francja mająca kodeks z 1804 r., zmieniany znacznie ponad dwieście razy. Jednak trzon rozwiązań pozostał i tak też jest w Polsce, w której k.c. nowelizowano już kilkadziesiąt razy. Co do istotnych zmian, to były one nieliczne przed 1990 r., że wymienię kontrowersyjne, a dzisiaj dość oczywiste, choć stale przysparzające problemów orzecznictwu, zwłaszcza odnośnie spadkobrania, uwłaszczenie gospodarstw rolnych w 1971 r. i przepisy o dziedziczeniu gruntów rolnych, także nowe prawo hipoteczne, „wyjęte” z ogólnej regulacji prawno- rzeczowej (jeszcze z 1946 r.), tymczasowo do odrębnej ustawy z 1982 r. i w niej już pozostawione, jak również np. zmiany dotyczące systemu ubezpieczeń i umowy ubezpieczenia. Transformacja ustrojowa lat 90. przyniosła obfite zmiany, wymienię tylko przykładowo zniesienie zasady jedności własności państwowej, przywrócenie zasady swobody umów, nowe przepisy o zawieraniu umów i formie czynności prawnych, wydłużenie terminu zasiedzenia własności nieruchomości, zmiany w prawie spadkowym, zmiany odnośnie świadczeń pieniężnych i odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez władzę publiczną, wprowadzenie klauzul niedozwolonych w umowach z konsumentami i samo pojęcie konsumenta, początkowo określone poprawnie, potem w 2003 r. popsute i wreszcie przywrócone do właściwego rozumienia ustawą z 2014 r. Istotne jest wspomnienie o określeniu tzw. niepełnej (ułomnej) osoby prawnej, o wprowadzeniu do k.c. przepisów o przekazie i papierach wartościowych, poszerzenia po 1990 r. umów handlowych (agencja, leasing), przeniesionych szczęśliwie, choć tylko częściowo z kodeksu handlowego do k.c. w 1964 r.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane