statystyki

Sąd potrzebuje więcej autonomii podczas rozstrzygania o władzy rodzicielskiej

autor: Natalia Ryńska18.12.2014, 08:45; Aktualizacja: 18.12.2014, 09:28
rozwód, dziecko

Władza rodzicielska „obejmuje w szczególności obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka” oraz wychowywaniem go z poszanowaniem przysługujących mu praw i obowiązków.źródło: ShutterStock

Rodzice i dzieci mają prawo do wzajemnych kontaktów, które nie powinny być ograniczane. Brak porozumienia między małżonkami nie powinien odbijać się na ich relacjach z dziećmi. Rodzic, korzystający z pełni władzy rodzicielskiej może dochodzić swoich praw przed sądem, który powinien dysponować rozwiązaniami zapewniającymi właściwą więź.

reklama


reklama


Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Oznacza to, że ustawodawca poważnie myśli nad wprowadzeniem zmian. Debata na temat zmiany zasad ustanawiania władzy rodzicielskiej trwa od dawna.

Władza rodzicielska „obejmuje w szczególności obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka” oraz wychowywaniem go z poszanowaniem przysługujących mu praw i obowiązków – stanowi Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 2012 poz. 788 – dalej k.r.o.). Zgodnie z jego postanowieniami, uprawnienie przysługuje obojgu rodzicom, chyba, że sąd orzeknie o jej zawieszeniu, ograniczeniu lub pozbawieniu względem jednego lub obojga rodziców. Kwestie władzy rodzicielskiej oraz kontaktów rodziców z dziećmi muszą zostać uregulowane w wyroku orzekającym rozwód. Jeżeli małżonkowie zawrą porozumienie w zakresie jej wykonywania sąd może przychylić się do niej, gdy uzna postanowienia za zgodne z dobrem dziecka. Jeśli nie, może powierzyć jej wykonywanie jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. To właśnie ten zapis wzbudza kontrowersje. Skoro rodzic wywiązuje się ze swoich zobowiązań i zależy mu na bliskim kontakcie z dzieckiem sąd nie powinien ograniczać przysługującej mu pełnej władzy rodzicielskiej tłumacząc to dobrem dziecka.

Wnioskodawca zauważa, że „w razie braku porozumienia, o którym mowa w art. 58 i 107 k.r.o., sąd jest zmuszony ograniczyć władzę rodzicielską jednemu z rodziców. To ograniczenie spotyka się z krytyką, bo nie wynika z nieodpowiednich lub gorszych kwalifikacji rodzicielskich”. W uzasadnieniu potrzeby wprowadzenia zmian czytamy, że obecne przepisy doprowadzają do automatyzacji działania sędziów, gdyż nie pozostawiono im możliwości swobodnego decydowania o powierzaniu władzy rodzicielskiej.

Nie sposób nie zgodzić się z tą uwagą. Zgodnie z przyjętą przez Polskę Konwencją o Prawach Dziecka, latorośl ma prawo między innymi do: poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką, zachowania swojej tożsamości, pozostania przy rodzicach zgodnie z ich wolą. Dodatkowo art. 18 Konwencji nakłada na państwo obowiązek „podejmowania wszelkich możliwych starań dla pełnego uznania zasady, że oboje rodzice ponoszą wspólną odpowiedzialności za wychowanie i rozwój dziecka”.

„Konflikty, występujące pomiędzy rodzicami nie powinny wpływać negatywnie na dziecko” – twierdzą wnioskodawcy. Bez względu na to czy rodzice się rozwodzą czy pozostają w separacji. Dlatego proponowane zmiany maja na celu przede wszystkim dobro dziecka.

Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że zmiany pokoleniowe widoczne są również w relacjach rodzinnych. „Podział ich ról na rodzica pierwszoplanowego i drugoplanowego wydaje się być koncepcją przestarzałą, a przede wszystkim nieoptymalną dla dziecka” – czytamy. Zdaniem wnioskodawcy pierwszeństwo w ustalaniu relacji powinno mieć rodzicielskie porozumienie. Gdy do niego nie dojdzie, sąd zgodnie z rzeczywistą sytuacją powinien ingerować jedynie w najważniejsze kwestie związane ze sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • Anna B.(2014-12-18 10:16) Odpowiedz 00

    Jak przypomnę sobie jaki ja dramat przeżywałam 2 lata temu przez mojego mężulka to aż dostaję dreszczy. Najpierw przez 2 lata w ogóle nie interesował się małym a później mu się przypomniało i myślał że jak ma kasę to wszystko może. Najważniejsze że w końcu wszystko dobrze się skończyło, grunt to mieć dobrego prawnika. Mam nadzieję że przeczyta to Pani Anna Brykczyńska z Poznania bo to wszystko jej zasługa! Pozdrawiam/ Anna B.

  • :-)(2014-12-18 19:14) Odpowiedz 00

    Auto reklama Anny B.? :-)

  • mecenas(2014-12-18 21:57) Odpowiedz 00

    Dobrze,ze wreszcie Ministerstwo przejrzało. na oczy .ale dziwne jest to,ze powiela to samo co zaproponował Rzecznik Praw Dziecka w Senacie(zobacz debata 3 grudnia i 17 grudnia. Komisji Ustawodawczej i Rodziny,Czy powieka jego inicjatywę. Prośba do Pani Redaktor, o co chodzi?W Senacie brali udział przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości..Moja refleksja Matki już nie będą uchylać sie od podpisania porozumienia.Koniec ery właścicielek.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama