statystyki

Spółdzielnie mieszkaniowe ponad prawem?

autor: Patryk Słowik15.09.2014, 06:00; Aktualizacja: 19.09.2014, 14:27
Nie należy mylić spółdzielni mieszkaniowej ze wspólnotą – z reguły te drugie liczą kilkunastu-kilkudziesięciu członków, podczas gdy pierwsze często kilkadziesiąt tysięcy osób

Nie należy mylić spółdzielni mieszkaniowej ze wspólnotą – z reguły te drugie liczą kilkunastu-kilkudziesięciu członków, podczas gdy pierwsze często kilkadziesiąt tysięcy osóbźródło: ShutterStock

Lokatorzy mają problemy z realizacją swoich uprawnień, mimo że działają zgodnie ze statutami i regulaminami. Administracje nie uznają pełnomocnictw, a stanowiska w organach, w skład których wchodzą mieszkańcy, zajmują osoby sprzyjające władzom spółdzielni.

reklama


reklama


Zgodnie z ustawą Prawo spółdzielcze spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, o zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, które w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą. Dlatego też nie jest prawdą, że istnieje stosunek nadrzędności pomiędzy władzami a członkami spółdzielni.

Nie należy mylić spółdzielni mieszkaniowej ze wspólnotą – z reguły te drugie liczą kilkunastu-kilkudziesięciu członków, podczas gdy pierwsze często kilkadziesiąt tysięcy osób.

Warto także wiedzieć, że właściwymi przepisami w sprawach związanych ze spółdzielniami są przepisy prawa cywilnego, nie zaś administracyjnego. Władze spółdzielni nie są organem administracji publicznej.

W sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy Prawo spółdzielcze. Planowane jest między innymi uproszczenie postępowań spornych. Obecnie członkowie spółdzielni często są zmuszeni do uczestniczenia w żmudnym postępowaniu wewnątrzspółdzielczym, zanim skierują sprawę do sądu. Ponadto posłowie chcą umożliwić członkom szerszy dostęp do dokumentacji. Obecnie do większości dokumentów, w tym sprawozdań finansowych, istnieje jedynie prawo wglądu, zaś nie można otrzymać kopii.

Propozycje zmian wynikają po części z tego, że spółdzielnie mieszkaniowe potrafią swobodnie podchodzić do przepisów. Popularna jest praktyka nieuznawania pełnomocnictw. Argumentem za tym jest twierdzenie, iż wszelkie uprawnienia przysługują członkom, nie zaś osobom trzecim. Podejście to, w świetle przepisów, jest nieuprawnione.

W dużych spółdzielniach mieszkaniowych istotną rolę odgrywają organy, w skład których wchodzą mieszkańcy. Najwyższym organem jest walne zgromadzenie (wynika to wprost z ustawy, art. 36 Prawa spółdzielczego), lecz w praktyce kluczową rolę mogą odgrywać rady osiedla i kolonie. Problematyczne jest jednak to, że zasiadanie np. w radzie osiedla wiąże się często z otrzymywaniem wynagrodzenia, które wypłacają – w imieniu wszystkich spółdzielców – władze spółdzielni. Być może dlatego rzadko zdarza się, aby pojawiał się konflikt między organami spółdzielni.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • Podział czy współnotal(2014-09-21 12:29) Odpowiedz 10

    Podział sm czy wspólnota?
    Taki wybór rozważyć powinni mieszkańcy decydujący się na mocy obecnych przepisów na usamodzielnienie się
    i wyjście spod niewolniczego tzw. spółdzielczego zarządu carsko funkcjonujących prezesów i ich świty. Wspólnota nie otrzymuje rozliczenia z majątkiem wspólnym sm, natomiast przy podziale spółdzielni - zarząd musi uszczknąć co nieco z tego nieraz wielkiego tortu.
    Po zarejestrowaniu nowej małej spółdzielni szybko podjąć uchwały /dwie / o likwidacji i przekształcić się we wspólnotę tańszą i dużo łatwiejszą do prowadzenia. Zatem działać z rozeznaniem i z kalkulacją plusów
    i minusów. Wybrać to, co w konkretnej sytuacji bardziej korzystne.
    Podział korzystniejszy.
    Przy małej spółdzielni, bez znaczącego tzw. jej majątku, wspólnota oczywiście wygodną formą wyjścia spod udzielnego władztwa prezesów. Taka wspólnota nadal może pozostawać w spółdzielni, ale rozliczana odrębnie
    i zarządzana z realnym uszanowaniem indywidualnych właścicieli lokali! Ten podział "władzy" najbardziej doskwiera złym prezesom. Dobrym spółdzielczo - nie wadzi.
    Wspólnota się ubogaci!
    Po likwidacji małej spółdzielni celem utworzenia wspólnoty mieszkaniowej, mieszkania lokatorskie na mocy obecnej ustawy przechodzą na najem! Stają się w pełni własnością wspólnoty, czyli właścicieli wyodrębnionych mieszkań! Ci, którzy mimo całkowitego spłacenia kosztów budowy nie decydowali się na przekształcenie tytułu prawego lokatorskich mieszkań, obudzą się nagle oburzeni na niesprawiedliwość, na grabież ich mienia! Otóż według polskich popapranych praw - nie ich, tylko wcześniej spółdzielni, a potem - żegnaj chato! Taki los uśpionych członków , słupów czy tzw. martwych dusz wyhodowanych latami w sieczce propagandowej - właściwe podkreślić.

  • Wspólnota z prezesem(2014-09-21 13:02) Odpowiedz 00

    2 % dla prezesa.
    W jednej z nowych wspólnot w SM "Wspólnota" w Będzinie prezesi z głosem odpowiadającym częstemu quorum na walnych zgromadzeniach sm. Wygląda na to, że tu właściciele indywidualni mieszkań na mocy ustawy o własności lokali podjęli słuszną decyzję o zasadzie we wspólnocie: jeden głos dla właściciela. Zatem prezes sm reprezentujący aż 36% lokali ma zaledwie 1 głos, czyli o 2% sile /1 na 47 właścicieli/. Te 2 % zbliżone akurat do decyzyjnego na wielu walnych zgromadzeniach w spółdzielniach! Teraz już pojawiają się głosy lobby funkcyjnego sm, aby we wspólnotach zapewnić możliwość wpływu użytkowników lokali spółdzielczych /lokatorskie i własnościowe/. Całkiem ładne glosy, syrenie niestety, bo w "swych" sm pod swym władztwem przez wiele lat zapomniało się o podstawowej zasadzie spółdzielczej - samorządność. Właśnie na poziomie nieruchomości.
    Celny zapis w UoWL.
    Pozwala ta ustawa o własności lokali na łatwe ograniczenie siły głosu we wspólnocie do jednego dla każdego właściciela, niezależnie od liczby posiadanych lokali. Dzięki temu władztwo prezesów SM reprezentujących tam nadal spółdzielcze lokale we wspólnocie zostaje "brutalnie" przerwane. Jak krzywda! Oni tak dobrze chcieli. Samorządność podstawową sobie przypomnieli. Po dziesięcioleciach zapomnienia. Łaskawcami mienić się będą, choć to tylko pracownicy spółdzielców. Bardzo drodzy.

  • Sie robi kariere!(2014-09-21 12:10) Odpowiedz 00

    Człowiek o marnej reputacji żelaznym szefem prezesów z ZRSMRP i z KRS- u. Według Wikipedii: "W 1998 obronił pracę doktorską na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. W 1999 profesor historii Zofia Chyra-Rolicz z Akademii Podlaskiej w Siedlcach podniosła zarzut popełnienia przezeń plagiatu[1]. Po przeprowadzeniu postępowania specjalnie powołana komisja odebrała mu stopień doktora. Po raz drugi Jerzy Jankowski został doktorem w 2003 na Uniwersytecie w Białymstoku. Ponownie pojawiły się wątpliwości dotyczące rzetelności tej pracy, a w szczególności zarzut nieprzeprowadzenia opisanych badań. W efekcie pod koniec 2006 sprawa została skierowana do prokuratury". A działacz niby lewicowy z SLD trwał i trwa na funkcyjnych stołkach spółdzielczych. Zadanie czapy partyjnej wykonuje wytrwale. Tak samo miałko, jak "zdobywał" doktorat.
    Jankowski spółdzielca SLDowski .
    Wysoki stołkiem funkcjonariusz krajowych organów spółdzielczych bardzo, bardzo polityczny!
    Wg Wikipedii: "W imieniu prowadzonej przez siebie organizacji spółdzielczej podpisał porozumienie o przystąpieniu do koalicji Sojusz Lewicy Demokratycznej. Z list tego ugrupowania od 1991 do 2001 sprawował mandat posła na Sejm I, II i III kadencji z okręgu Jelenia Góra. W 2001 nie został ponownie wybrany. W 2005 wszedł w skład rady programowej SLD". Spółdzielcy oczywiście nie wiedzieli, że jeden z bossów zapisał ich do koalicji z antyspółdzielczo antyczłonkowskim SLD. Panisko na cudzych włościach traktowanych jak swoje, wraz
    z włościanami!.

  • Dubler pln(2014-09-21 12:20) Odpowiedz 00

    Dublerzy wielopoziomowi.
    Dublowanie w sm kosztów pod różnymi tytułami albo ukrywanie faktycznych szczegółowych tytułów wpłat i należności. Dlatego tacy władcy tak mocno krytykują obowiązek rozliczania na każdą nieruchomość oddzielnie kosztów eksploatacji i ewidencji wpływów oraz wydatków f. remontowego. Potrafią brać od nieświadomych mieszkańców kasę dublującą wykorzystane na ocieplenie budżetowe premie termomodernizacyjne. Podobnie dublują dotacje unijne na różne przedsięwzięcia. Za całkowicie spłacone mieszkania kazali sobie płacić dodatkowo, zwłaszcza w trakcie przekształcania na cudactwo zwane własnościowym - grube tysiące. SLD-owcom mit-llerowcom wyznającym mity Millera śni się nawet powrót do tych "dubli" - wystąpili do TK z wnioskiem cuchnącym PRL-em. Dublują w innych sferach działania.

  • Szacher macher(2014-09-21 12:31) Odpowiedz 00

    Duża SM, duże kombinacje.
    W spółdzielni Śródmieście Łódź wyszła na jaw łatwość, z jaką jej funkcjonariusze i dyspozycyjni pracownicy mogą sobie żonglować środkami finansowymi przypisanymi do różnych funduszy SM. Ich INTERESowne bractwo z lobby funkcyjno – politycznego nazywa to „solidaryzmem spółdzielczym”, „przejściowym finansowaniem”, „danymi nie mieszczącymi się w katalogu informacji dla spółdzielców, itp. wykrętami. Takie skrywane przez mieszkańcami przepływy, wypływy owocujące narastającym łącznym zadłużeniem spółdzielni ubarwiają kolejnym bzdetem, że „duża SM może więcej”. Zakombinować i oszukać na większą skalę – jak widać na łódzkim spółdzielczym kiczu.

  • Czapa w piach(2014-09-21 12:34) Odpowiedz 00

    Strusie głowy, hałaśliwa reszta.
    Znowu ów Jankowski z obu krajowych czap spółdzielczych ZRSMRP i z KRS w roli prowadzącego kolejną formę wysłuchania publicznego w okrojonym a dobranym starannie składzie. Ostatnio w sali kolumnowej sejmu. Wcześniej była taka konferencyja - w samym mieście Łodzi. Jednak nie poruszano tam pięknie wyhodowanego, a głośnego od lat kilku przykładu patologii w tej SM Śródmieście /minus na 37 milionów zł/. Za duża sm, aby ją zauważyć? Zbyt wielka wtopa, aby o niej gadać? Taka ilustracja faktycznej sytuacji stanowczo odrzucona, bo psułaby z góry założoną kompozycję fałsz-propagandy. Łby w piasek, po strusiemu! Kupry w zgodny pląs.
    Łódź tonie a lobby nie reaguje!
    ZRSMRP wraz z KRS z J. Jankowskim pełniącym w obu tych ciałach żelazne funkcje – zorganizować w Łodzi kolejną swojacką konferencję spółdzielczą! Dać stanowczy odpór członkowskiemu marginalnemu planktonowi! Wyrazić solidaryzm z niesłusznie przez prokuraturę pozbawionymi funkcji prezesami SM Śródmieście. Pochwalić radę nadzorczą za dotychczasową wieloletnia bierność i bezradność! L. Staroń nazwać katem tej spółdzielni. wedle ich księżycowej logiki to ona pewnikiem mogła powodować upadłość SM Śródmieście! Nie zorganizują kolejnej hecy? Przecież w protokołach lustracji od lat wszystko było w porzo! Jakie lustracje , takie protokoły. Podobnie badanie wielu bilansów przez podobnie niedowidzących rewidentów finansowych. Znowu ów Jankowski w roli prowadzącego kolejną formę wysłuchania publicznego w okrojonym a dobranym starannie składzie? Wcześniej była taka konferncyja, ale nie poruszano pięknego, a głośnego od lat kilku przykładu patologii w tej SM Śródmieście zwieńczona aresztowaniem tymczasowym dwóch prezesów i ostatnio żądaniem komornika na zabieranie kasy od spółdzielców rzetelnie wnoszących do SM opłaty! Nadal pójdą w zaparte nie widząc choćby największych patologii w swym otoczeniu. Sterowane niedowidzenie zła jest jedną ze spółdzielczych patologii.

  • Bałab/g/an(2014-09-21 12:36) Odpowiedz 00

    Profesor bałagani.
    A. Bałaban z profesorskim tytułem na tej konferencji popisał się kompletną nieznajomością istoty wspólnot mieszkaniowych. Wynalazł jako typowy budynek dla 1000 rodzin / z jakiegoś super-kołchozu?/, skoro ilustruje swe absurdalne opinie na takim przykładzie, gadając: "A my tutaj zatracamy chyba proporcje w poszukiwaniu nowych rozwiązań – jakiejś spółki europejskiej, tworzonej na bazie spółki akcyjnej, czy wspólnot mieszkaniowych tylko dlatego, że ktoś wydzielił mieszkanie w bloku, w którym mieszka tysiąc rodzin. I teraz mamy podporządkować wszytko jego interesom". Zapomniało się niedouczonemu w sprawach spółdzielczych naukowcowi, ze w takim gigancie . 999 mieszkań nadal pozostanie w rękach spółdzielni. To prezesi w tej wspólnocie reprezentowaliby ową mnogość mieszkań, nie ich mieszkańcy, którzy nadal pozostaną niewolniczo przymusowo zarządzani - po spółdzielczemu! Ten jeden wyodrębniony będzie musiał być tylko traktowany jak faktyczny właściciel swego lokum i odpowiedniej mikrej ok. 1/1000 części wspólnej. Jak taka przejrzystość boli władców i ich tuby propagandowe. Oczywiście zupełnie bezINTERESownie.

  • Marycha sm(2014-09-21 12:42) Odpowiedz 00

    Rozenek znawcą chamstwa.
    W Siedlcach na kolejnej konferencji funkcjonariuszy spółdzielczych z negatywnego lobby poseł Rozenek z TR Palikota pozwolił sobie na określenie społeczników niezależnych od prezesowskiej paczki w swoim kulturalnym inaczej języku nazwać , iż "... mamy do czynienia z ordynarnym, chamskim lobbingiem na rzecz deweloperów, przeciwko spółdzielczości”.
    To na okoliczność także jego wzmianki, iż zwykli spółdzielcy na swój koszt działający legalnie w debacie o zmianach ustaw m. in. w sejmie jako strona społeczna, to wedle tego pajaca wynajęci aktorzy! Uczestniczący tam Gos i Sawicki z PSL oraz jakaś posłanka z SLD może poklepali Rozenka dobrotliwie po plecach. Uścisnęli sobie bratnie antyspółdzielcze i antyczłonkowskie kleiste dłonie, jak to w komitywie idącej rąsia w rączkę. Bez-INTERS-ownie oczywiście. Dobry aktor z tego Rozenka. Jak i jego współorganizatorzy takich konferencji, absolutnie nie wynajęci.
    Rozenek jak na haju!
    To może tłumaczyć jego odlot w chamskie klimaty. Palił felerną trawkę? Przez takich napalonych "Twój Ruch" można będzie nazywać " Tfuj Buch".
    Cynik. Jak to urbanowy żurnalista.

  • Anty mi(t)llerowieczka(2014-09-21 12:48) Odpowiedz 00

    Mi(t)lleryzm Millera i s-ki.
    Mity kochanego przywódcy SLD Millera można jednowyrazowo nazwać jako mi(t)lleryzm. Mówi na okrągło, a czyni kanciasto. Nie przypadkowo kontynuatorzy przewodniej siły z PRL-u tj. SLD i bratnie PSL są największymi, zaciekłymi przeciwnikami koniecznych zmian w ustawach spółdzielczych zmierzających do realnie podmiotowego usytuowania członków /i mieszkańców SM/ z właścicielskich pozycji! Miller wcześniej popisał się usłużnym pokazowym meldunkiem do prezesa prezesów z KRS-u na kongresie spółdzielczym o zablokowaniu prac w sejmie nad nowelizacją zwłaszcza USM. Właśnie niewiele wcześniej spod parasola Samoobrony wrócił był po krótkiej banicji do starego korytka. A wydawało się wtedy, że z tzw. lewicy „paszoł won”. Niejaka Magdalenka z okolic Piaseczna dyskretnie się uśmiecha – pod wiadomym gdańskim wąsem oczywiście. Nie chce, ale musi.Jak to panna, co to jest za, a nawet przeciw.

  • sn(2014-09-15 11:49) Odpowiedz 00

    Konieczne jest wprowadzenie zmian prawa , aby organy państwowe (Policja, CBS,CBA,Prokuratura ) mogły też kontrolować z urzędu SM,SBM (gdyż to jest własność majątku zbiorowa społeczna i wymaga pomocy w nadzorze i egzekucji prawa przez służby wyspecjalizowane RP ), aby "prezesiki" nie czuli się bezkarni, kręcili lody ,narażali SM na straty i jeszcze żądali od niej odszkodowania za zwolnienie z pracy. Dotychczasowa kontrola,nadzór, egzekucja RN , prawa w SM jest często iluzoryczna, widoczne naciąganie przy zleceniach , przetargach, zakupach gruntów, chybione plany inwestycyjne budowy domów, osiedli itp , z braku wiedzy fachowej te osoby RN nie są w stanie nic zbadać czy wyegzekwować. Wywołuje to poczucie bezkarności, często naraża na duże straty, prowadząc nawet do upadłości SM włącznie. Dotychczas najwięcej strat ponoszą członkowie SM,SBM. Wymaga to zmian !!! Apel do Sejmu i Pani Poseł.

  • mabel(2014-09-15 12:28) Odpowiedz 00

    Szanowny Panie Patryku! W KPA w Dziale I jest napisane,że prawo administracyjne dotyczy również spółdzielni jako organizacji publicznych.Podobnie Dział VII,w którym jest mowa o skargach , trybie ich rozpatrywania i terminach odpowiedzi.Nie widzę powodu,la którego spółdzielnie mają np.w tym zakresie wprowadzać własne ustalenia;obecnie jest to dwa miesiące.

  • jank(2014-09-15 10:50) Odpowiedz 00

    Absolutnie nic nowego. O nowelizacji i uproszczeniu ustawy Prawo spółdzielcze czytam od ponad 20 lat. W tym czasie stałem się już seniorem...

  • mabel(2014-09-16 23:11) Odpowiedz 00

    A co moi drodzy powiecie o sytuacji,która dzieje się w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej:jedna Pani jest -jako przedstawiciel Zarządu - Dyrektorem Administracji dużego osiedla na etacie. Równocześnie-w tych samych godzinach Zarząd zatrudnia ją- licencjonowanego zarządcę nieruchomości- jako Kierownika Administracji innego,niezbyt dużego osiedla znajdującego się po drugiej stronie Wisly,oczywiście na odpowiedniej co do formy umowie.W tym niewielkim osiedlu owa Pani zamieszkuje,a więc sama sobie administruje własnym mieszkaniem!
    Gdy padla aplikacja czynszowa dużego osiedla,w którym mieszkam i kilka razy otrzymałam mail z adresu,wlasciwego dla małego osiedla,zaczęlam podejrzewać,że armia pracowników dużego osiedla wraz z komputerami pracuje na rzecz małego osiedla,gdzie poza licencjonowana Panią Kierownik widnieje w danych internetowych tylko jeszcze jedna osoba.Ale to tylko przypuszczenia,których dalej nie prowadzę.Natomiast fakt podwójnego /samo/zatrudnienia jest do sprawdzenia w najpopularniejszej wyszukiwarce.

  • sama prawda!(2014-09-15 13:18) Odpowiedz 00

    to że 25 lat po komunie możliwe jest podporządkowanie 12 milionów POlaków archipelagowi gułag, gdzie prezesi nawet nie publikują oświadczeń majątkowych i nie ma nad nimi kontroli innej niż przez nich samych (kolesie) JEST OLBRZYMIM SKNDALEM I POWODEM DO WSTYDU

    TO PANI KOPACZ JAKO MARSZAŁEK ODPOWIADA ZA ŻÓŁWIE TEMPO PRAC NADZWYCZAJNEJ KOMISJI SEJMOWEJ DS SM - BYŁA ONA WIELOKROTNIE ALARMOWANA PISMAMI SPÓŁDZIECÓW, O TYM CO WYCZYNIAJĄ AJCHLER Z GOSEM. PIS ZRESZTĄ TEŻ NIE LEPSZY I W PO TEZ SĄ AGENCJI MAFII PREZESÓW SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH

    JEDYNĄ OSOBĄ KTÓRA TAK NA PRAWDE MA MORALNE PRAWO BYĆ PREMIEREM TO PANI LIDIA STAROŃ, KTÓRA AUTENTYCZNIE WALCZY O INTERESY OGÓŁU SPOŁECZEŃSTWA , A NIE TYLKO UPRZYWILEJOWANEJ KASTY!

  • MUPPET-show z ustawą o spółdzieniach...(2014-09-15 13:20) Odpowiedz 00

    I tak ciągle trwa ... młócenie zeszłorocznej SŁOMY ... CEPAMI.
    Ile to już razy nowelizowano USTAWĘ o SPÓLDZIELNIACH ???
    I co raz zamiast uprościć lub zmienić rozsądnie ... to dalej spieprzają jeszcze bardziej.
    Z tego młócenia SŁOMY ... CEPAMI zostały już tylko ... PLEWY,
    ale co tam, przecież można młócić CEPAMI ... i ... PLEWY.
    Tak się dzieje, gdy do zmian dobierają się LEMINGI,
    którzy tematykę spółdzielni znają z szyldów ... na budynku Spółdzielni

  • anna(2014-09-18 06:55) Odpowiedz 00

    nr 15, jeżeli otrzymałeś taki wyrok SA to został on wydany wbrew prawu, ewidentny przykład za prof. E. Łętowską "sąd orzekł jak orzekł a nikomu nic do tego", otóż jeżeli członkowie złożą pod obrady walnego projekty uchwał, to zarząd jako tylko organizator tych obrad musi te projekty umieścić w porządku obrad, jeżeli tego nie zrobi składasz pozew "o stwierdzenie nieważności wszystkich uchwał podjętych na tym walnym ze względu na nieprawidłowość jego zwołania". Zapoznaj się z treścią wyroku SA w Warszawie z 7.01.2009 r. I ACa 681/08 w takim wypadku zastosowanie ma art. 189 kpc i powództwo o ustalenie nieważności uchwały, nieważność uchwały może występować także, gdy naruszone zostały postanowienia statutu, jeżeli zachodzi naruszenie zasad zwoływania posiedzeń, formalnych reguł obowiązujących przy podejmowaniu uchwał lub sprzeczność uchwały z przepisami prawa należy dochodzić ustalenia nieważności podjętej uchwały art. 189 kpc, poprzez niezawiadomienie na piśmie członków o uzupełnionym porządku obrad naruszono art. 8 /3/ ust. 6 i 7 usm, powód ma interes prawny ustalenia ważności zaskarżonych uchwał, który polega na prawie usunięcia istniejącej w tym względzie niepewności wyrażający się w uprawnieniu członka do brania czynnego udziału w życiu spółdzielni i zgłaszania projektów uchwał w sprawach związanych z jej działalnością.

  • Taki jest czerwony socjalizm(2014-09-15 14:37) Odpowiedz 00

    Taki jest socjalizm czerwony I PObarwiony socjalizm,czyli .
    Wspolny burdel bezprawia.

  • OPS.(2014-09-15 15:36) Odpowiedz 00

    Hahaha! Przecież w obowiązujących przepisach nie ma obowiązkowego postępowania wewnątrzspółdzielczego ... od wielu lat!

  • anna(2014-09-15 16:21) Odpowiedz 00

    Autor artykułu nie zna prawa spółdzielczego a bierze się za pisanie i tym samym wprowadza w błąd, przede wszystkim od nowelizacji z 2007 roku nie ma już w spółdzielniach rady osiedla, wynagrodzenie za pracę niby to społeczną otrzymuje rada nadzorcza (to w większości osoby wskazane przez prezesa i komitywa wzajemna trwa). Poza tym czas najwyższy aby dziennikarze nie używali określenia "władze spółdzielni" gdyż takich władz nie ma nigdzie w żadnej spółdzielni, jest zarząd który ma za zadanie zarządzać powierzonym jemu majątkiem spółdzielców a "prezes spółdzielni" nie jest prezesem spółdzielni, gdyż to nie jest jego prywatna firma, on jest "prezesem zarządu". Odnośnie natomiast wypowiedzi internautów, to mają rację, Komisja Nadzwyczajna rozpoczęła pracę nad prawem spółdzielczym w styczniu 2013 roku i do dnia dzisiejszego spotykają się, dyskutują a końca nie widać. Należy zatem żądać przyspieszenia prac i uchwalenia, gdyż proponowane zmiany są w niektórych miejscach korzystne dla spółdzielców, a śledząc prace tej Komisji także stwierdzam że Lidia Staroń naciska na danie większych praw spółdzielcom, jest np. zapis że to Walne Zgromadzenie będzie wybierać prezesa zarządu z kilku kandydatów z konkursu i to jest słuszne, bowiem obecnie kumple z rady nadzorczej wybierają tego samego na okrągło od dwudziestu lat, bo tak jak i on są uwikłani w różne interesy o których spółdzielcom nawet się nie śni, no i to wszystko się dzieje za kasę tych spółdzielców. Poza tym, przerost pracowników urzędasów, którzy pensje mają wyższe od firm w okolicy, no bo za kasę spółdzielców nad którą tak faktycznie nikt kontroli żadnej nie sprawuje, no bo kto to ma robić skoro rada nadzorcza to kumple prezesa ci sami od lat. Pozostaje jeszcze spółdzielcom prokuratura i sądy, którzy w praktyce umarzają co tylko się da, bo po co sobie roboty dodatkowej przysparzać, i tak spółdzielcy kasę co miesiąc niosą ale co się z nią dalej dzieje to już im nikt informacji udzielić nie chce. I tylko tak zastanawiam się, jak taki dziwaczny twór w postaci "solidaryzm spółdzielczy" może jeszcze trwać w dzisiejszych współczesnych niby czasach.

  • anna(2014-09-15 18:07) Odpowiedz 00

    Do nr 4, nie rozumiem dlaczego przegrałeś sprawę, po pierwsze, najwyższym organem w spółdzielni jest Walne Zgromadzenie, po drugie zapoznaj się z wyrokiem SN z 02.08.2007 r. V CSK 163/07, gdzie SN wyjaśnia, że zarówno uchwały rady nadzorczej, jak i zarządu mogą być zaskarżone w drodze powództwa opartego na art. 189 kpc o stwierdzenie ich ważności lub nieważności albo istnienia, przecież gdyby nie było możliwości zaskarżenia, to w obrocie prawnym istniały by uchwały, których treść byłaby sprzeczna z obowiązującymi przepisami prawa. Zaskarżenie do sądu uchwały rady nadzorczej lub zarządu, albo walnego zgromadzenia dokonuje się na ogólnych zasadach prawa cywilnego na mocy art. 189 kpc, tj. wytoczenie powództwa o zasądzenie, ustalenie lub ukształtowanie prawa. I jeszcze co ważne, Rada Nadzorcza nie ma żadnych kompetencji do nakładania na spółdzielców jakichkolwiek obowiązków finansowych, rada jest jedynie organem kontrolnym i nadzorczym a przekroczenie przez nią uprawnień oznacza naruszenie prawa i bezwzględną nieważność uchwały podjętej niezgodnie z ustawą (art. 58 par. 1 kc)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama