– Nie ma sporu co do tego, że kwestię diet należy uregulować i że ich wysokość powinna być umiarkowana. W trakcie posiedzenia wywiązała się jednak dyskusja, jaki organ jest uprawniony do ustalania ich wysokości – relacjonuje sobotnie plenum Naczelnej Rady Adwokackiej adwokat Rafał Dębowski, jej sekretarz.

Ogólnopolska regulacja ukróciłaby trwające w izbie warszawskiej dyskusje na temat diet i metod ich przyznawania działaczom samorządu.

Prezes wyznacznikiem

Jak się rządzą adwokaci

Jak się rządzą adwokaci

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak tłumaczy mec. Dębowski, wśród przedstawicieli NRA zarysowały się dwa stanowiska. Zgodnie z pierwszym obowiązek ten powinien spoczywać na okręgowych radach adwokackich. W myśl drugiego – na zgromadzeniu danej izby.

– W dyskusji pojawiły się różne głosy. Wskazywano m.in., że pozostawienie kwestii ustalenia diet uchwale okręgowej rady może być uznawane za czynność samego ze sobą. W efekcie postanowiono powołać zespół, który ma wypracować stosowne rozwiązanie na wrześniowe posiedzenie – wskazuje Dębowski.

Jeśli chodzi o wysokość wynagrodzeń samorządowców postulowano natomiast wprowadzenie zasady, aby maksymalna dieta nie była wyższa niż wysokość diety przyznanej prezesowi Naczelnej Rady Adwokackiej

– Wynagrodzenie prezesa jako przedstawiciela całej adwokatury, ogromnie zaangażowanego w sprawy samorządowe i poświęcającego wiele swojego czasu – również kosztem spraw zawodowych – mogłoby być tym wyznacznikiem, do którego wszyscy inni powinni się dostosować – mówi mec. Dębowski.

Różne stanowiska

Tego, że kwestia diet stanie się punktem spornym posiedzenia, można się było – biorąc pod uwagę chociażby ostatnią uchwałę zgromadzenia izby poznańskiej – domyślać. Poznańska uchwała przesądziła bowiem, że ustalenie wynagrodzenia dla członków Okręgowej Rady Adwokackiej stanowi wyłączną kompetencję Zgromadzenia Izby. Tym samym, w opinii poznańskiej palestry, wyznaczanie diet uchwałą okręgowej rady – co praktykowane jest między innymi w izbie warszawskiej – jest nieprawidłowe.

– Rozwiązanie, zgodnie z którym okręgowa rada sama ustala wynagrodzenia swoich członków, nie jest transparentne. Dobrze więc, że mamy wypracować wspólne standardy w tej mierze – mówi adwokat Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu, profesor UAM, który na co dzień zajmuje się problematyką kompetencji w prawie cywilnym i handlowym.

Zdaniem przedstawicieli jego izby, z ustawy – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 635 ze zm. – dalej pr.adw.) wcale nie wynika, że ORA może ustalać wynagrodzenie władz samorządowych. Artykuł 44 ust. 1 ustawy stanowi tylko ogólnie, że do zakresu działań ORA należą wszystkie sprawy adwokatury, których załatwienia ustawa nie zastrzega organom adwokatury oraz innym organom izb adwokackich czy też organom państwowym. „Wprawdzie przyznaje on ORA kompetencję generalną w sprawach niezastrzeżonych ustawą, lecz tylko w zakresie >spraw adwokatury<” – czytamy w uchwale z 31 maja br.

– Po pierwsze, w ocenie poznańskich adwokatów, sprawa przyznania wynagrodzenia jest to indywidualna sprawa danej osoby, a nie sprawa adwokatury. Po wtóre, interpretacja celowościowa i systemowa wskazuje, że kompetencja jest ustawowo zastrzeżona dla Zgromadzenia Izby – akcentuje dziekan Gutowski.

I przypomina, że w myśl art. 40 pr.adw. do zakresu działania zgromadzenia izby należą wybory wszelkich osób pełniących funkcję w jej organach, sprawy finansowe, zatwierdzanie sprawozdań i udzielanie absolutorium, a nadto podejmowanie innych uchwał.

– Są to kompetencje szerokie i wyraźnie związane z finansami. Ostatni element – podejmowanie innych uchwał – wskazuje nadto, że wyliczenie zawarte w art. 40 pr.adw. nie jest taksatywne. I to właśnie w tym punkcie w naszej opinii mieszczą się uchwały przyznające diety osobom pełniącym funkcje w samorządzie – argumentuje dziekan Gutowski. Podkreślając, że we wszystkich osobach prawnych – a takimi są przecież izby adwokackie – wynagrodzenia, zwłaszcza tam, gdzie może istnieć kolizja interesów, przyznawane są przez najwyższy organ.

– Istnieje przynajmniej kilkadziesiąt orzeczeń Sądu Najwyższego, z których wynika generalny zakaz dokonywania tzw. czynności z samym sobą (zwłaszcza co do przyznania wynagrodzenia) przez osoby wchodzące w skład organów zarządzających osoby prawnej w sytuacji, gdy ta sama osoba prawna ma być obciążona obowiązkiem świadczenia – przypomina mecenas Gutowski.

Lektura (nie)obowiązkowa

Prócz kwestii wynagrodzeń podczas posiedzenia NRA przesądzono również o losach „Palestry” – czasopisma branżowego, do którego prenumeraty adwokaci są zobligowani.

– Odstępujemy od sprzedaży i prenumeraty. Każdy adwokat od stycznia 2015 r. po prostu otrzyma „Palestrę” w ramach składki samorządowej płaconej przez rady na rzecz NRA, której wysokość została ustalona na 10 zł. Dziś jeszcze „Palestra” sprzedawana jest za 16 zł miesięcznie – mówi mec. Dębowski.

Na plenum przyjęta została również uchwała wyrażająca zgodę na nabycie przez adwokaturę systemu informatycznego SOWA.

– Program ten pozwoli okręgowym radom adwokackim wykonywać – w formie elektronicznej – obowiązki wynikające z prawa o adwokaturze. Umożliwi prowadzenie list adwokatów czy prawników zagranicznych na bardzo szczegółowym stopniu ewidencji. Zawarte mają być w nim m.in. informacje o preferencjach odnośnie do spraw z urzędu czy moduł mailingu umożliwiający bezpośredni kontakt z każdym adwokatem z danej rady – wylicza mecenas Dębowski.

Wśród punktów, których nie udało się sfinalizować, znalazł się natomiast ten dotyczący uchwały co do przyjęcia kodeksu etyki prawników europejskich. W akcie tym poruszona została m.in. kwestia reklamowania się prawników.

– Uchwała w tej mierze nie była głosowana. Członkowie NRA chcieli poddać analizie przepisy kodeksu w zestawieniu ze zbiorem zasad etyki adwokackiej i godności zawodu. Wszystko po to, by mieć pewność, że nie ma tam żadnych kolizji. Wątpliwość budziła również forma, w jakiej kodeks powinien zostać przyjęty – mówi adwokat, profesor Jacek Giezek.