ORZECZENIE

Trybunał Konstytucyjny badał wczoraj przepis kodeksu postępowania cywilnego wprowadzający tzw. prekluzję dowodową, czyli obowiązek podania w pozwie wszystkich twierdzeń i dowodów na ich poparcie.

Skarga spółki

Ze skargą do TK wystąpiła spółka, która dochodziła przed sądami swoich praw przeciwko autoryzowanemu dealerowi z tytułu rękojmi za wady. Wnosiła o zapłatę kwoty z tytułu zwrotu ceny uiszczonej za nabyte felgi, których wadliwość ujawniła się w toku eksploatacji, oraz wynagrodzenia szkody poniesionej wskutek istnienia wady. Dealer zaprzeczył i stwierdził, że wada wynikała jedynie z użycia przez nabywcę niewłaściwie dobranych opon do felg. Dla potwierdzenia, iż wymiana opon na właściwe doprowadziła do usunięcia wady, dealer powołał dowód dokumentu, tj. ekspertyzę producenta dotyczącą zakresu stosowania kół jezdnych w pojazdach producenta oraz dowód z zeznań świadków, którzy uczestniczyli w jeździe próbnej po dokonaniu wymiany opon. W toku sprawy, już po przedłożeniu ekspertyzy producenta, spółka wniosła o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego.

Sądy nie uwzględniły dowodu

Sąd rejonowy, powołując się na prekluzję dowodową, uznał wniosek za spóźniony i oddalił pozew. Oddalono też apelację spółki. Zdaniem spółki kwestionowany przepis ogranicza prawa do merytorycznego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy, i to tylko w sprawie przeciwko innemu przedsiębiorcy. Nałożenie na podmioty gospodarcze nadmiernych rygorów w zakresie dopuszczalności dowodów na poparcie zgłoszonych twierdzeń ogranicza dochodzenie praw przez te podmioty.

Dowód spóźniony do przyjęcia

Trybunał nie podzielił stanowiska skarżącej spółki. Uznał, że prekluzja dowodowa nie ogranicza dojścia do prawdy oraz prawa stron do obrony. Profesor Ewa Łętowska, sędzia sprawozdawca, wskazała, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego przepis ten jest interpretowany w sposób sprzyjający zabezpieczeniu praw stron procesu.

- Umożliwia sądowi dopuszczenie dowodów spóźnionych, gdy sąd uznaje to za niezbędne, ale jednocześnie z uwzględnieniem postulatu sprawności postępowania - mówiła Ewa Łętowska.

Trybunał wskazał, że prekluzja dowodowa stanowi dyscyplinujące ograniczenie dla stron postępowania, lecz nie wiąże w bezwzględny sposób samego sądu. Trybunał stwierdził, że kwestionowany przepis nie ogranicza dojścia do prawdy oraz prawa stron do obrony. W sposób wprawdzie rygorystyczny, ale uzasadniony istotą i celami procesu sądowego, określa jedynie ramy czasowe, w których pozwany powinien przedstawić wszystkie środki obrony. Sędziowie stwierdzili także, że nie można zakładać, że uznaniowość sądu w zakresie przyjmowania dowodów w trakcie postępowania będzie nadużywana.

Sygn. akt SK 89/06


OPINIE

BARTOSZ PAWELCZYK

prawnik w Kancelarii Radców Prawnych Jasiński, Jatczak, Lubbe

Instytucja tzw. prekluzji dowodowej służyć ma przyspieszeniu postępowania poprzez zmobilizowanie stron do sprawnego przedstawienia całokształtu twierdzeń i dowodów, jednakże często utrudnia ona dojście do prawdy obiektywnej. W prekluzji razi szczególnie obarczanie powoda obowiązkiem przewidzenia zarzutów, jakie sformułować może pozwany, i przedstawienia na ich odparcie własnych twierdzeń i dowodów - w praktyce trudno bowiem wykazać, że ich powołanie w pozwie nie było możliwe lub potrzeba powołania wynikła później. Może to de facto oznaczać, że powód podpowie pozwanemu istotne kontrargumenty.

MAŁGORZATA MODZELEWSKA DE RAAD

adwokat, wspólnik w kancelarii Wierzbowski Eversheds

Prekluzja dowodowa jest surową zasadą dla przedsiębiorców występujących w sporach sądowych. Nie zawsze są oni reprezentowani przez profesjonalnych pełnomocników, a przedsiębiorcy to nie tylko spółki osobowe czy kapitałowe, ale również osoby prowadzące samodzielnie działalność gospodarczą. Z pewnością dla niektórych z nich zasada, która miała dyscyplinować strony, może okazać się w efekcie - zasadą ograniczającą uzyskanie sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Nadmierny formalizm postępowania gospodarczego przeszkadza zresztą już nie tylko mniej zorientowanym.