W jej opinii działaniu byłego ministra można przypisać znamiona przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego. Zgodnie z nim funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

„W skali kraju odpowiedzialności karnej z tego przepisu ustawy karnej podlega rokrocznie duża grupa osób traktowanych jako funkcjonariusze publiczni (...) w związku z najdrobniejszymi uchybieniami wynikającymi z pełnionych funkcji. Niezrozumienie musi budzić w ocenie publicznej uwolnienie od takiej odpowiedzialności wysokich funkcjonariuszy państwowych, szczególnie wtedy, kiedy ich uchybienia prowadzą lub prowadzić mogą do dużo poważniejszych konsekwencji” – czytamy w uchwale podpisanej przez adwokat Joannę Kaczorowską, dziekana płockiej okręgowej rady adwokackiej.

W piśmie podkreśla, że do takich poważnych konsekwencji doszło właśnie na skutek przeprowadzenia przed rokiem reformy sądownictwa związanej z likwidacją małych sądów rejonowych.

Adwokaci przypominają, że w uchwale z 17 lipca 2013 r. (III CZP 46/13) skład 7 sędziów Sądu Najwyższego wskazał, że minister sprawiedliwości w sposób rażący nie dopełnił ciążących na nim – w wyniku sprawowanej funkcji – obowiązków. Dopuścił bowiem do sytuacji, w której przenoszeni w związku z reformą sędziowie likwidowanych jednostek nie mogli orzekać bez narażenia się na „możliwy i realny” zarzut wyrokowania przez sąd nienależycie obsadzony. „Sposób przeprowadzenia reformy sądownictwa autoryzowany przez ministra Jarosława Gowina w sposób ewidentny nakazuje zbadać sposób przeniesienia sędziów z sądów likwidowanych do innych jednostek” – akcentują prawnicy.

W ich opinii doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, a wywołane tym konsekwencje mieszczą się w pojęciu działania na szkodę interesu publicznego. Wyczerpane zostały zatem znamiona z art. 231 k.k.

– Od oceny, czy urzędnik państwowy złamał przepisy kodeksu karnego, jest Trybunał Stanu albo prokuratura. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy Jarosław Gowin dopełnił swoich obowiązków, powinien złożyć wniosek w tej sprawie – komentuje uchwałę sędzia Waldemar Żurek z Krajowej Rady Sądownictwa.

Co na to Jarosław Gowin?

– Po pierwsze, ustawa została przyjęta przez Sejm. Wiele ustaw jest kontrowersyjnych, ale czasami trzeba podejmować trudne decyzje, które wymagają odwagi. Ustawa została odwołana, bo naruszyła interesy pewnych środowisk. Odbieram to jako próbę zastraszania przyszłych ministrów sprawiedliwości, którzy chcieliby reformować wymiar sprawiedliwości. Rzekome kwoty kosztu przeprowadzenia reformy są zaś wzięte z kapelusza – mówi DGP Jarosław Gowin.

Większe naciski na Gowina, aby usunął "czarną listę" sędziów z sieci >>