Nowelizacja przepisów miała zapewnić lepszą ochronę rynkowi podwykonawców. Chodziło zwłaszcza o płatności bezpośrednie ze strony administracji udzielającej zamówienia. Stało sie jednak inaczej. Nowela zmieniła bowiem też przepis dopuszczający ograniczanie podwykonawstwa. Wcześniej pozwalał on wymagać wykonania zamówienia bez udziału podwykonawców, gdy było to uzasadnione „specyfiką zamówienia”. Obowiązujący od trzech miesięcy art. 36a ust. 2 pkt 2 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.) w przypadku dostaw związanych z rozmieszczeniem i instalacją zezwala na to praktycznie bez ograniczeń.

– Efekt tego od pewnego czasu jest widoczny w specyfikacjach. Zamawiający zaczęli nagminnie zastrzegać, że montaż dostarczanego sprzętu ma wykonać osobiście wykonawca. I nie ma znaczenia, czy taki wymóg jest uzasadniony specyfiką zamówienia, czy też nie. Tymczasem może on przecież mocno zachwiać konkurencją na danym rynku – mówi Artur Wawryło, ekspert z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.

Co jeszcze zmieniło się w przetargach

Co jeszcze zmieniło się w przetargach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Przykład – dostawy specjalnych regałów do archiwizowania dokumentów. Specyfika branży jest taka, że w przetargach startują producenci regałów, ale ich transportem i montażem zajmują się już wyspecjalizowane firmy. Teraz zaś w przetargach pojawia się obowiązek osobistego montażu. Gdyby okazało się, że tylko jeden producent na rynku zatrudnia do tego własnych pracowników, to z oczywistych względów znalazłby się na uprzywilejowanej pozycji.

Tak samo dzieje się przy dużo mniej specjalistycznych dostawach. Pewien instytut w przetargu na dostawę zwykłych mebli biurowych zastrzegł, że ich złożeniem i ustawieniem musi się zająć wykonawca. Na jednej z wyższych uczelni to samo postanowienie wpisano do przetargu na dostawę projektorów do sal wykładowych.

– Przepis, który pozwala na ograniczanie podwykonawstwa, sam w sobie nie jest zły. Są sytuacje, w których instalacja sprzętu jest równie istotna, jak proces jego produkcji. Zamawiający powinien mieć wówczas wpływ na to, kto będzie pracował na jego obiekcie – uważa Arkadiusz Szyszkowski, doktorant Instytutu Nauk Prawnych PAN.

– Powinno to jednak znajdować uzasadnienie w specyfice zamówienia. Jeśli instalacja sprzętu sprowadza się do podłączenia go do właściwego gniazdka, to wymaganie, by robił to osobiście wykonawca, pozbawione jest sensu – zaznacza.

Wydaje się, że taki też był zamiar ustawodawcy. „Objęcie projektowanym przepisem całości zamówień na dostawy nie jest uzasadnione, bowiem przedmiotem dostaw mogą być tak świadczenia skomplikowane i specjalistyczne, jak i proste, np. zamówienia na dostawy materiałów biurowych, a wprowadzenie możliwości zastrzeżenia wykonania części dostawy osobiście przez wykonawcę może skutkować istotnym ograniczeniem konkurencji i ograniczeniem kręgu wykonawców wyłącznie do producentów przedmiotu dostawy, gdy obecnie tego rodzaju zamówienia są zazwyczaj realizowane przez pośredników” – napisano w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Nadużywanie nowych przepisów może się okazać groźne dla organizatorów przetargów.

– Powinni pamiętać, że może być to uznane za naruszenie naczelnych zasad udzielania zamówień, czyli uczciwej konkurencji i równego traktowania stron – ostrzega Artur Wawryło.

– Może być to szczególnie groźne przy projektach współfinansowanych ze środków unijnych. Komisja Europejska tylko w wyjątkowych sytuacjach akceptuje ograniczanie podwykonawstwa – zaznacza ekspert.

Potwierdzenie tego można znaleźć w oficjalnych dokumentach na temat zasad korzystania z unijnych środków. Zgodnie z oficjalnym taryfikatorem w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko przewidziano 10 proc. korekty finansowej za bezpodstawne ograniczenie podwykonawstwa. Nic nie zapowiada, by w nowym okresie programowania reguła ta miała się zmienić.

Najistotniejsze jednak jest to, że ograniczanie podwykonawstwa uderza przede wszystkim w małych przedsiębiorców. To oni bowiem specjalizują się w pracach monterskich i instalatorskich.

Zmiany w zamówieniach publicznych: Umowy cywilnoprawne już rządowi nie przeszkadzają >>