W ten sposób Sąd Najwyższy rozstrzygnął kontrowersyjne dla prawników zagadnienie. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czy rejenci mają prawo oceniać, czy umowa, którą klienci chcą zawrzeć, jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, i odmawiać im podpisania aktu. Przepisy nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Zgodnie bowiem z art. 81 ustawy – Prawo o notariacie (Dz.U. z 1991 r. nr 22, poz. 91 z późn. zm.; dalej: pr. not.) notariusz odmówi dokonania czynności sprzecznej z prawem.

Niedotrzymana umowa

Zagadnienie prawne, które przedstawił SN warszawski sąd apelacyjny, pojawiło się na tle sprawy o odszkodowanie. Strony miały podpisać w kancelarii notarialnej umowę sprzedaży nieruchomości. Kupujący dał zaliczkę, a w umowie przedwstępnej sprzedający zobowiązali się, że w przypadku gdy strony nie zawrą umowy przyrzeczonej, to solidarnie zwrócą pobraną kwotę w podwójnej wysokości. Do podpisania umowy ostatecznej nie doszło. Kupujący pozwał więc kontrahentów, żądając zapłaty. Sąd uznał jednak, że nie ma on prawa do tej kwoty, gdyż nieważne jest postanowienie, które określało zapłatę zaliczki. W ocenie sądu zapis był bowiem nieuczciwy. Pozew został więc skierowany przeciwko rejentowi.

Sąd I instancji przyznał powodowi odszkodowanie. Uznał, że notariusz powinien mieć na względzie także to, czy czynność nie koliduje z zasadami współżycia społecznego i nie prowadzi do pokrzywdzenia jednej ze stron. Sąd apelacyjny zwrócił się jednak do SN o rozstrzygnięcie tej wątpliwości.

Dawne uprawnienie

Wcześniejsze przepisy prawa o notariacie przyznawały rejentom uprawnienie do oceniania, czy na skutek zawarcia umowy jedna ze stron nie będzie stratna. Tak było na mocy rozporządzenia prezydenta RP z 27 października 1933 r. – Prawo o notariacie (Dz.U. nr 84, poz. 609 z późn. zm.): „Nie wolno notarjuszowi dokonywać czynności, sprzeciwiających się prawu, porządkowi publicznemu lub dobrym obyczajom”. Podobnie też stanowiła ustawa zarówno z 1951 r. (Dz.U. nr 36, poz. 276 z późn. zm.), jak i z 1989 r. (Dz.U. nr 33, poz. 176 z późn. zm.).

Część prawników nie ma wątpliwości, że wobec dzisiejszego brzmienia przepisu rolą notariuszy nie jest badanie, czy czynność jest sprzeczna z wartościami i zasadami panującymi w społeczeństwie.

– Wola ustawodawcy wydaje się jasna – wskazuje sędzia Teresa Mróz z Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Problem interpretacji art. 81 pr. not. był już na wokandzie SN i opowiedział się on za szerszą wykładnią przepisu, niż ta, jaka wynika z dosłownego brzmienia. W uzasadnieniu uchwały SN (sygn. akt III CZP 53/95) stwierdził, że „ocena dokonywana przez notariusza na gruncie art. 81 pr. not. obejmuje badanie, czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego”.

Szeroka wykładnia

I tym razem SN wyraził podobny pogląd. Uchwalił, że określenie sprzeczna z prawem obejmuje także sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, z tym, że notariusz odmawia dokonania czynności notarialnej ze względu na tę sprzeczność, jeżeli wynika ona z treści zamierzonej czynności notarialnej lub z okoliczności jej dokonywania.

– Takie stanowisko nie jest korzystne dla notariuszy. Nie mają oni przecież żadnego aparatu, aby badać, czy czynność nie narusza zasad współżycia społecznego. To sąd może przesłuchiwać świadków i oceniać dowody. W efekcie przyjęta wykładnia otwiera wiele możliwości dla nierzetelnych klientów, którzy będą chcieli – pozywając rejenta – rekompensować sobie straty poniesione w relacjach z kontrahentem – zauważa adwokat Andrzej Michałowski.

Prezes Krajowej Rady Notarialnej Tomasz Janik nie chciał komentować uchwały SN, zanim nie pozna jej uzasadnienia.

Tylko sąd może przesłuchiwać świadków i oceniać dowody – mówią prawnicy

ORZECZNICTWO

Uchwała Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2013 r., sygn. akt II CZP 82/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia