■  Czy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mogą mieć moc wiążącą jak akty prawa stanowionego, np. ustawy?

- Nasz system prawny właściwie jest systemem prawa pozytywnego, co oznacza, że za prawo uważa się tylko to, co zostało ustanowione przez organy państwowe. Obok systemu prawnego opartego na prawie stanowionym jest oczywiście drugi system anglosaski, gdzie do krwiobiegu systemu źródeł prawa wplecione jest orzecznictwo. Jest ono równie dobrą podstawą działania jak akty normatywne. Przykładem jest teraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, które nabrało charakteru normatywnego.

■  W tym przypadku orzecznictwo wchodzi do systemu prawnego?

- Jak powiedziałem, są dwa klasyczne systemy prawa: typu prawa stanowionego pozytywnego i prawa anglosaskiego. Te dwa klasyczne systemy powoli się łamią. System anglosaski powoli przebija się do naszego prawa. Być może jest to skutek integracji europejskiej. Zagadnienie to pojawiało się u nas także wcześniej, jeszcze przed powołaniem Trybunału Konstytucyjnego. Pojawiały się na przykład pytania, czy orzeczenia Sądu Najwyższego mają normatywny charakter. Wszyscy twierdzili, że orzeczenia nie mogą mieć normatywnego charakteru. Pierwszy, który powiedział, że może tak być, był prof. Stelmachowski. Twierdził, że orzecznictwo Sądu Najwyższego może być w pewnych przypadkach traktowane jako element systemu źródeł prawnych.

■  Pytanie pojawiło się ponownie wraz z pojawieniem się Trybunału Konstytucyjnego?

- Z chwilą pojawienia się Trybunału Konstytucyjnego panowała teza, że jego orzeczenia nie mogą mieć normatywnego charakteru. Są źródła prawa i tylko te obowiązują. Było tak do czasu, dopóki Trybunał nie otrzymał szerszych kompetencji. Wtedy znów pojawiło się pytanie, czy na pewno orzeczenia TK nie mają normatywnego charakteru. I tu należy spojrzeć do art. 190 konstytucji, który jest kluczem do tego zagadnienia. Otóż orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.

■  Czyli mają moc powszechnie obowiązującą?

- Mają moc powszechnie obowiązującą, co oznacza, że uznane za niekonstytucyjny przepis czy akt normatywny wypadają z porządku prawnego. W art. 190 konstytucji jest próba odpowiedzi na pytanie o normatywny charakter orzeczeń TK. Odpowiedź ta jest co prawda niezbyt klarowna, nawet powściągliwa. Artykuł 190 został napisany z punktu widzenia panującej doktryny pozytywistycznej, że prawem jest konstytucja, ustawy i inne akty prawne, natomiast orzeczenie TK nim nie jest, nie ma zatem normatywnego charakteru. Jednak orzeczenie Trybunału o niezgodności z konstytucją, umową międzynarodową lub ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie sądowe, ostateczna decyzja, stanowi podstawę do wznowienia postępowania.

■  Proszę o przykład.

- Wyobraźmy sobie sytuację, że sprawa przed organami administracji została zakończona. Potem okazało się, że przepis był niekonstytucyjny. Trzeba więc wznowić postępowanie. Może jednak zdarzyć się i tak, że orzeczenie Trybunału zapada w toku dziejącej się sprawy.

■  Wtedy pojawiają się trudności?

- Wyjaśnię to na przykładzie uchwały, która obrazowała tę właśnie sytuację. Pytanie dotyczyło tego, czy na podstawie art. 31 ust. 1 pkt 1 ustawy z 28 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych w brzmieniu obowiązującym w dniu 30 listopada, podatnicy prowadzący zakłady pracy chronionej, którzy przed upływem trzyletniego okresu przewidzianego w art. 30 ust. 1 zdanie 2 cytowanej ustawy rozpoczęli realizację długookresowych przedsięwzięć na rzecz osób niepełnosprawnych zatrudnionych w ich zakładach - byli zwolnieni od wpłat do urzędu skarbowego należności od zakresu działalności tego zakładu z tytułu podatku od towaru i usług stanowiącego różnicę między podatkiem należnym a naliczonym? Była więc grupa podatników, która miała ulgę w płaceniu VAT-u. W międzyczasie Trybunał wydał wyrok na skutek skargi konstytucyjnej. TK stwierdził, że przepis odbierający prawo do uwzględniania ulgi jest niekonstytucyjny. Co w tej sytuacji zrobił sąd? W uchwale przywołał nie przepis odpowiedniej ustawy, którego nie było, ale wyrok TK.

Sąd stwierdził, że podatnicy, których dotyczy orzeczenie TK w zakresie, w jakim przepisy nie przewidują regulacji przejściowych niezbędnych dla zapewnienia ochrony interesów prowadzących zakłady pracy chronionej, którzy w zaufaniu do dotychczasowych przepisów rozpoczęli realizację długookresowych przedsięwzięć na rzecz osób niepełnosprawnych zatrudnionych w ich zakładach, mogą ubiegać się na podstawie art. 190 ust. 4 konstytucji o stwierdzenie nadpłaty podatku od towarów i usług podlegającej zwrotowi. Przepisami określającymi zasady i tryb postępowania, o którym mowa w art. 190 ust. 4, są przepisy Ordynacji podatkowej, które regulują instytucję nadpłaty.

■  Ale powołano się na zaufanie obywatela do prawa stanowionego...

...i na samo orzeczenie, które mówi tak, że sytuacja pewnej grupy osób nie została uregulowana, bo nie było przepisów międzyczasowych. Trzeba było o nich wyraźnie powiedzieć, a ustawodawca nie powiedział. Naczelny Sąd Administracyjny wziął pod uwagę ten wyrok TK i w istocie wmontował go do tej sekwencji brakującego przepisu prawnego i orzekł na tej podstawie. Pomocna tutaj była konstytucja. Sprawa nadal się nie zakończyła, ma dalszy ciąg w TK, bowiem okazało się, że była grupa podatników, którzy otrzymali zwolnienie nie tylko na pewien czas, otrzymali je na czas nieokreślony.

■  I ci skierowali sprawę do Trybunału Konstytucyjnego?

- Nie, oni poszli do organu administracji państwowej, żądając zwrotu pieniędzy.

■  I organ administracji powiedział, że się nie należy?

- Nie należy, bo nie ma wyraźnego przepisu. Sprawa trafiła więc do sądu. Były trzy rozstrzygnięcia w tej sprawie w trzech WSA: jedno - uwzględniające wniosek, a więc skoro ulga była na trzy lata, to przysługuje i tym, którzy mieli ją na czas nieokreślony. Drugie - nie uwzględniające - z uzasadnieniem, że tu musi być wyraźny przepis prawny, nie można bowiem przez analogię orzekać. Trzecie rozstrzygniecie - poszło pytanie prawne, aby TK odpowiedział, co w takiej sytuacji, należy zrobić. Wyrok TK w tej sprawie będzie wiązał WSA i NSA i do czasu aż nie zostanie to uregulowane wyraźnie przez ustawodawcę trzeba będzie stosować wyrok.

■  A co by się stało, gdyby nie pytanie do TK?

- Pewnie można by było przez analogię stosować tamten wyrok, bo takie rzeczy się zdarzały.

■  Ale są opory, żeby w sądach bezpośrednio stosować wyrok TK.

- Tak, to prawda. Część sędziów stoi na stanowisku, że musi być przy rozpatrywaniu sprawy punkt odniesienia w akcie normatywnym, a nie w orzeczeniu. Jest to dość tradycjonalistyczne myślenie, a przyszedł czas na aktywność sędziowską. Przyszedł czas na promowanie tego drugiego modelu, tzn. sędzia musi dodać od siebie pewien wysiłek interpretacyjny.

ALEKSANDRA TARKA

■  JANUSZ TRZCIŃSKI

profesor w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Wrocławskiego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego. W latach 1993-2001 sędzia i wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego