Prof. dr. hab. Tadeusz Ereciński: - Sejm pracuje nad projektem kolejnej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, a Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało już dalsze zmiany które mają ułatwić rozwiązywanie spraw w międzynarodowym postępowaniu cywilnym.

Fot. Marek Matusiak

n W podkomisji sejmowej rozpoczęły się prace nad projektem noweli przepisów z zakresu międzynarodowego postępowania cywilnego. Czy zmiana części czwartej k.p.c. jest konieczna?

- Tak, ponieważ po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej sędziowie muszą stosować trzy reżimy prawne: rozporządzenia unijne, w obrocie z państwami UE, konwencje międzynarodowe, a w obrocie z państwami spoza Unii przepisy kodeksu postępowania cywilnego, które często regulują te same kwestie na zupełnie innych zasadach.

Dlatego głównym założeniem nowelizacji, nad którą trwają prace w podkomisji Sejmu, jest zharmonizowanie prawa krajowego z rozwiązaniami przyjętymi w prawie wspólnotowym i uzupełnienie w kodeksie postępowania cywilnego tych rozwiązań, które prawo europejskie pozostawiło ustawodawcy krajowemu. Do projektu nowelizacji nie zostały automatycznie przeniesione przepisy prawa wspólnotowego. Natomiast zaproponowano, że w stosunkach Polski z państwami, które nie są członkami Unii Europejskiej, oraz z państwami, z którymi Polskę nie łączą umowy dwustronne, będą miały zastosowanie przepisy podobnie skonstruowane jak prawo wspólnotowe. Różnice dotyczyć będą przede wszystkim uznania i stwierdzania wykonalności orzeczeń zagranicznych. Przesłanki uznania i stwierdzenia wykonalności zostały w nich ujęte mniej liberalnie niż w prawie europejskim. W stosunkach z państwami europejskimi, które nie należą do UE i z którymi nie łączą Polski umowy międzynarodowe, nadmierne łagodzenie tych przesłanek nie jest wskazane.

n Jakie zasadnicze zmiany przewiduje projekt nowelizacji międzynarodowego postępowania cywilnego?

- Przepisy projektu zakładają odrębność jurysdykcji krajowej rozumianej jako właściwość międzynarodowa oraz immunitetu sądowego i egzekucyjnego postrzeganego jako ograniczenie władzy jurysdykcyjnej sądów krajowych. Proponuje się obie instytucje uregulować w odrębnych księgach części czwartej kodeksu postępowania cywilnego.

W ogólnych przepisach o jurysdykcji projekt wprowadza - wzorem obcych systemów prawnych i rozporządzeń unijnych - zasadę respektowania przez sąd polski wcześniejszej zawisłości sprawy o to samo roszczenie i między tymi samymi stronami przed sądem lub innym organem. Zaproponowano, aby sąd stosował tę zasadę tylko wówczas, gdy strona podniesie zarzut zawisłości sprawy.

Natomiast negatywne konflikty jurysdykcyjne zostałyby rozstrzygnięte dzięki wprowadzonym do projektu przepisom o tzw. jurysdykcji krajowej koniecznej. Stosowane byłyby wówczas, gdyby wprawdzie nie było podstawy do rozpoznania sprawy przez sąd polski, ale miałaby ona wystarczający związek z polskim porządkiem prawnym, a nie mogłaby zostać rozpoznana za granicą.

Takie przypadki często mają miejsce w sprawach spadkowych, w razie dziedziczenia po osobie o polskim pochodzeniu, która była obywatelem państwa obcego, a zmarła w Polsce.

Zaproponowano rozdzielenie wspólnej regulacji jurysdykcji dla postępowania procesowego i nieprocesowego oraz wprowadzenie odrębnych norm w sprawach jurysdykcji krajowej, np. w sprawach małżeńskich i ze stosunków między rodzicami i dziećmi rozpoznawanych w postępowaniu nieprocesowym. Wprowadza się także szczególne podstawy jurysdykcji w sprawach ubezpieczeniowych i konsumenckich oraz z zakresu prawa pracy.

n W jaki sposób zmieni się procedura uznawania zagranicznych orzeczeń przez polskie sądy?

- Zmieni się nie tylko tryb uznawalności orzeczeń, lecz również stwierdzania, wykonalności zagranicznych orzeczeń oraz ugód sądowych. Obecnie uznawane są tylko te orzeczenia, których nie wykonuje się w trybie przymusowym. Natomiast stwierdzenie wykonalności stosowane jest dla orzeczeń podlegających wykonaniu w drodze egzekucji.

Projekt przewiduje, że uznanie będzie odnosiło się do każdego orzeczenia bez względu na to, czy może ono podlegać wykonaniu czy też nie. Stwierdzenie wykonalności zostanie ograniczone jedynie do orzeczeń, które byłyby wykonywane tylko w drodze egzekucji. W dodatku uznanie i stwierdzenie wykonalności byłyby stosowane - jak przewiduje projekt - również do orzeczeń w sprawach cywilnych wydanych przez inne organy niż zagraniczne sądy. Na przykład w niektórych krajach małżeństwa rozwiązywane są w trybie decyzji administracyjnej. Obecnie o uznaniu w Polsce orzeczenia sądowego lub decyzji decyduje sąd po przeprowadzeniu szczególnego postępowania. Natomiast projekt przewiduje, że każdy organ będzie mógł we własnym zakresie dokonać automatycznie uznania takiego orzeczenia lub decyzji na użytek toczącego się przed nim postępowania. Tylko wówczas, gdyby powstały jakieś wątpliwości co do tego, czy konkretne orzeczenie może zostać automatycznie uznane, zostanie wszczęte postępowanie w sądzie. Będzie ono jednak znacznie bardziej uproszczone niż obecnie, a na posiedzeniu niejawnym przed rozpoznaniem wniosku odbyłoby się jedynie wysłuchanie strony.

n Przygotowywana jest już kolejna nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego. Czy takie częste zmiany procedury są potrzebne?

- Zmiany cząstkowe kodeksu, nawet przy najlepszej woli ustawodawcy, zawsze będą dotknięte grzechem niespójności. Apelowałbym o zaprzestanie dokonywania tak częstych zmian w procedurze. W zamian za to warto byłoby umożliwić sędziom i praktykom stosującym te przepisy na przyswojenie sobie już wprowadzonych zmian - tym bardziej że niektóre z nich zostały wprowadzone, aby ustawodawca mógł wykazać propagandową wolę zmiany, a nie po to, aby usprawnić postępowanie.

n Czy nowa procedura istotnie usprawni proces?

- Nie wszystkie proponowane zmiany części I k.p.c. będą temu służyć. Na pewno korzystnie na przebieg procesu wpłynie umożliwienie przedstawicielowi ustawowemu oraz innym organom występującym w postępowaniu wykazania swojego umocowania tylko dokumentem, na którym strona poświadczy, że jest zgodny z oryginałem. Natomiast propozycja wprowadzenia obowiązku nadawania biegu sprawom cywilnym według kolejności wpływu budzi moje wątpliwości. Niektóre sprawy, na przykład rodzinne i opiekuńcze, z powodu dużego obciążenia sądów powinny być załatwiane szybciej, niż wynikałoby to z tego, w jakiej kolejności wpłynęły. Propozycje projektu usztywniają więc dotychczasowe przepisy, ponieważ każde odstąpienie od załatwienia sprawy w kolejności wpływu będzie wymagało szczególnego uzasadnienia, co z kolei przedłuży czas rozpoznawania spraw.

Mam też wątpliwości co do słuszności propozycji rozszerzenia uprawnień asystentów sędziów co do samodzielnego podejmowania czynności procesowych. Przepisy projektu chcą im przyznać prawo wydawania pewnych zarządzeń. Uważam, że wystarczy, żeby takie zarządzenie przygotował asystent, a sędzia je sprawdził i podpisał.

Usprawnieniu procesu ma służyć też propozycja, aby niektóre zażalenia sąd mógł pozostawiać bez rozpoznania w aktach sprawy. Należałoby się jednak zastanowić, czy takie rozwiązanie jest zgodne z naczelnymi zasadami postępowania cywilnego, a nawet z konstytucją.

Rozmawiała Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

n TADEUSZ ERECIŃSKI

Od 1997 roku wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Od 1996 roku prezes Sądu Najwyższego kierujący pracami Izby Cywilnej. Od 1997 roku jest ekspertem Rady Europy, a od 2002 roku z ramienia Polski członkiem Europejskiej Komisji ds. Wymiaru Sprawiedliwości (European Commission for the Efficiency of Justice).