Utrudnienia w dostępie do karty karnej, czyli do informacji o przeszłości karnej oskarżonego, sparaliżują funkcjonowanie sądów 24-godzinnych, które mają zacząć działać 12 marca. Karta karna jest integralną częścią aktu oskarżenia, który w przypadku procedury przyspieszonej został nazwany wnioskiem. Prokurator prowadzący sprawę o występek chuligański, przygotowując dokumenty potrzebne do osądzenia sprawcy, musi dołączyć do wniosku również kartę osoby oskarżonej.
– Informacja o karalności jest niezbędna, ma ona wpływ na kwalifikację czynu, pozwala stwierdzić, czy mamy do czynienia z recydywą. Ma to w efekcie wpływ na wymiar kary – mówi sędzia Sławomir Przykucki z Sądu Okręgowego w Koszalinie. – Jeżeli prokurator nie dołączy tego dokumentu, sąd jest uprawniony na podstawie artykułu 337 kodeksu postępowania karnego do zwrotu akt sprawy w trybie siedmiodniowym. W tym czasie prokurator ma obowiązek uzupełnić wszelkie braki formalne – dodaje Krzysztof Stępniewski, sędzia Sądu Rejonowego w Legionowie. Tymczasem uzyskanie karty karnej przez sąd lub prokuraturę rejonową zajmuje nawet trzy tygodnie, a istotą postępowania przyspieszonego jest osądzenie sprawcy w 72 godziny od momentu zatrzymania. Jeśli sąd nie zdąży z wydaniem wyroku – sprawa jest przekazywana do rozpoznania w normalnym trybie. Wiceminister sprawiedliwości ANDRZEJ KRYŻE przygotowuje reformę sądownictwa, w której jednym z najważniejszych elementów jest wprowadzenie trybu przyspieszonego
Informatyczna pięta Achillesa
System uzyskania informacji karnej jest kilkuetapowy. Przygotowując akt oskarżenia, prokurator rejonowy musi zwrócić się o udostępnienie karty karnej do prokuratury okręgowej, gdzie znajdują się tzw. końcówki systemu Krajowego Rejestru Karnego, którego centralna baza znajduje się w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Problemu nie ma, jeżeli podejrzany nie był wcześniej karany. Uzyskanie danych o karalności to kwestia dojazdu do punktu KRK, usytuowanego przy sądzie lub prokuraturze okręgowej, i ewentualny kilkunastominutowy czas oczekiwania w kolejce na potrzebny dokument – tłumaczy sędzia Krzysztof Stępniewski. – Problem zaczyna się, gdy podejrzany był już karany. W takich przypadkach nie sposób otrzymać wszystkich danych od ręki, gdyż punkt informacyjny znajdujący się w sądzie okręgowym musi zwrócić się o sprawdzenie szczegółowych informacji do centralnej bazy działającej przy Ministerstwie Sprawiedliwości. W praktyce jej uzyskanie zajmuje nawet dwa, trzy tygodnie – tłumaczy sędzia Stępniewski. Jego zdaniem ten pozornie niewielki problem techniczny może w konsekwencji uczynić instytucję postępowań przyspieszonych martwą. Podobne obawy mają prokuratorzy prokuratur rejonowych, na których wspólnie z policją będzie ciążył obowiązek skompletowania niezbędnych dokumentów potrzebnych do osądzenia sprawcy. – Jestem pełen obaw, jak to zafunkcjonuje w praktyce. Nie mamy – podobnie jak policja – szybkiego dostępu do informacji o oskarżonym, gdyż nie jesteśmy połączeni twardym łączem z rejestrem karnym. Ministerstwo co prawa umożliwiło nam wysyłanie zapytań do rejestru i udzielanie odpowiedzi drogą faksową, ale nie wiadomo, czy system okaże się wystarczająco drożny. Łatwo sobie wyobrazić, że w sobotę po meczu piłkarskim zaczynają spływać ze wszystkich rejonów zapytania o karalność zatrzymanych. Wtedy uzyskanie takiej informacji nie będzie pewne – mówi Robert Makowski, prokurator rejonowy z Pruszkowa.
ZE STRONY BIZNESU Dużo zapowiedzi i nieudane przetargi – tak do tej pory wygląda informatyzacja polskiego sądownictwa. W styczniu tego roku resort sprawiedliwości ogłosił, że w ciągu trzech lat mają w Polsce zacząć działać wirtualne sądy. Lecz zanim to nastąpi, ministerstwo musi uporać się z trwającym już blisko trzy lata przetargiem na sieć teleinformatyczną, która połączy wszystkie sądy w kraju. Warte ok. 80 mln zł zamówienie, o które walczą Telekomunikacja Polska i konsorcjum Crowley Data Polska, Exatela i ATM, jest wzorcowym przykładem na to, jak odwoływanie się od wyników przetargu może skutecznie zablokować jego ostateczne rozstrzygnięcie.

MGA

Ministerstwo jest dobrej myśli
Pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości uważają, że z dostępem do szybkiej informacji z KRK nie będzie problemów. – Bardzo solidnie przygotowaliśmy się do uruchomienia trybu przyspieszonego. W tym celu będą przedłużone godziny pracy KRK, będziemy pracować od 8 do 20. Również we wszystkie dni wolne i święta takie informacje będzie można od nas otrzymać. Liczymy się z tym, że liczba zapytań z placówek terenowych może być duża, mamy jednak do dyspozycji łącza komputerowe i wysłanie tą drogą odpowiedzi będzie odbywać się bardzo szybko – uspokaja Hanna Fiutak, naczelnik Wydziału Kartoteki Karnej KRK.
Gdzie tkwi błąd
– Problem byłby rozwiązany, gdyby sądy i prokuratury rejonowe miały własną końcówkę dostępu do KRK, wtedy rzeczywiście dostęp do informacji byłby natychmiastowy – mówi sędzia z Koszalina.
SZERSZA PERSPEKTYWA

UNIA Rejestry karne funkcjonują we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Różnice w funkcjonowaniu rejestrów wynikają ze stopnia zaawansowania technologicznego wymiaru sprawiedliwości. W krajach takich jak Niemcy, Szwecja czy Wielka Brytania istnieje pełna informatyzacja wymiaru sprawiedliwości, w efekcie nawet jednostki prokuratury najniższego szczebla mają bezpośredni dostęp do karty karnej oskarżonego.