– Tak jak zakładaliśmy, kilka instytucji skorzystało z prawa do przedłużenia terminu ze względu na szeroki zakres wnioskowanych informacji – mówi Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon, jednej z trzech organizacji, które przesłały pytania.

– Ale nie wszystkie. Do tej pory na dziewiętnaście wysłanych wniosków dostaliśmy jedenaście merytorycznych odpowiedzi, z czego kilka uznaliśmy za naprawdę ciekawe, czasem wręcz zaskakujące. Kancelaria Prezydenta odpisała np. w imieniu Bronisława Komorowskiego, że nie wie, od kiedy i z jakiego źródła wie on o PRISM – dodaje.

Z dotychczas udzielonych odpowiedzi wynika, że instytucje dowiedziały się o PRISM z mediów lub – jak to określono w piśmie ABW – „ze źródeł otwartych”. Wspomniana agencja na wiele pytań odmówiła odpowiedzi ze względu na przepisy o ochronie informacji niejawnych. Nie poznamy np. wszystkich tajnych porozumień o współpracy między służbami polskimi a USA.

Na kilka pytań ABW jednak odpowiada. Wiadomo, że jej przedstawiciele nie spotykali się z administracją amerykańską, aby wyjaśnić aferę podsłuchową. Wiadomo także, że nie dysponują wiedzą o „pozyskiwaniu przez amerykańską NSA informacji o prezesie Rady Ministrów RP”. Innymi słowy ABW nie wie nic o tym, by Amerykanie podsłuchiwali Donalda Tuska czy też śledzili przesyłane przez niego w internecie dane.

Charakterystyczne jest, że polska administracja nie podjęła żadnych kroków w związku z wyjaśnieniem PRISM i tego, w jakim stopniu są inwigilowani obywatele naszego kraju. Jak wynika z odpowiedzi trzech komisji sejmowych, które mogłyby podjąć ten temat, nie wpłynął do nich nawet wniosek, by poruszyć go na którymś z posiedzeń. Także ABW i Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziały, że nie podejmowały żadnych działań dotyczących PRISM.

Ten ostatni resort został zapytany także o to, czy dostrzega podstawę prawną umożliwiającą działania amerykańskich służb. „W zakresie dotyczącym MS brak jest podstaw do działania amerykańskiej NSA ma terytorium Polski” – napisał w odpowiedzi. Z kolei generalny inspektor ochrony danych osobowych został zapytany o podstawę prawną do ewentualnego przekazywania danych Amerykanom przez polskie służby. Odpowiedział, że nic nie wie o jej istnieniu.