SENTENCJA

Granice możliwej do zaakceptowania krytyki w przypadku polityków są szersze niż w odniesieniu do osób prywatnych. W odróżnieniu od tych ostatnich, politycy muszą być przygotowani i świadomi tego, że ich słowa i działania podlegają szczegółowej analizie przez dziennikarzy i społeczeństwo, a w konsekwencji muszą okazywać większą tolerancję.

SYGN. AKT 51744/99

Skarżący Leszek Kwiecień wysłał list otwarty do pana S.L., w którym wezwał go do wycofania się z udziału w wyborach samorządowych. Kopie listu skarżący wysłał również do wojewody wałbrzyskiego, Sejmiku Wojewódzkiego, Rady Miejskiej w Dzierżoniowie, burmistrzów, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz wielu lokalnych gazet. Tysiąc kopii tego listu udostępnionych zostało mieszkańcom gminy. Zgodnie z twierdzeniami skarżącego, żadna z gazet nie opublikowała tego listu.

Kandydat na radnego S.L. wniósł sprawę do sądu. W pozwie zażądał, by sąd nakazał skarżącemu sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w liście otwartym oraz opublikowanie sprostowania w gazetach, do których został wysłany ten list. Wnioskodawca wnosił również o nakazanie skarżącemu przeproszenia go.

Sąd Wojewódzki w Wałbrzychu nakazał Leszkowi Kwietniowi zamieszczenie w Gazecie Wrocławskiej oraz w piśmie skierowanym do pana S.L. stwierdzenia, że informacje zamieszczone w liście otwartym były nieprawdziwe. Leszek Kwiecień odwołał się od tego postanowienia, ale bezskutecznie, wreszcie sprawę zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że na podstawie art. 190 par. 4 konstytucji orzeczenie sądu apelacyjnego przewidywało możliwość wznowienia postępowania zakończonego postanowieniem wydanym na podstawie przepisów uznanych za niekonstytucyjne.

Sprawa trafiła do Trybunału Praw Człowieka. Trybunał stwierdził, że bezsprzeczne jest, iż postanowienia sądów wydane przeciwko Leszkowi Kwietniowi oraz nałożone na niego kary za rozpowszechnianie listu otwartego miały na celu wkroczenie w jego prawo wolności wypowiedzi zagwarantowane w art. 10 par. 1 Konwencji. Ingerencja w to prawo miała bez wątpienia podstawę prawną, dokładnie w art. 72 Ordynacji wyborczej.

Trybunał zgodził się również z tym, że ingerencja ta miała na celu uzasadnioną ochronę dobrego imienia i praw innych osób, w tym przypadku pana S.L., w rozumieniu art. 10 par. 2 Konwencji.

Trybunał zauważył, że głównym celem listu otwartego skarżącego było zwrócenie uwagi głosujących na to, czy pan S.L. jest odpowiednim kandydatem do sprawowania funkcji w organach władzy samorządowej. Z tego powodu Trybunał jest zdania, że twierdzenia zawarte w liście otwartym dotyczyły kwestii leżącej w zakresie społecznego zainteresowania lokalnej wspólnoty, nawet jeśli niektóre z nich mogły wydawać się przykre lub naciągane.

Podstawową zasadą zdaniem Trybunału jest, że opinie i informacje mające związek z wyborami, zarówno lokalnymi, jak i krajowymi, które są rozpowszechniane w trakcie kampanii wyborczej, powinny być traktowane jako stanowiące część debaty na tematy leżące w zakresie zainteresowania społecznego, chyba że istnieje powód, by tego nie czynić. Trybunał stwierdził też, że sądy polskie nie uwzględniły tego, że granice dopuszczalnej krytyki pana S.L., będącego kierownikiem lokalnej władzy administracyjnej, były szersze niż te stosowane w odniesieniu do osób prywatnych. Trybunał zauważył, że podejmując decyzję o kandydowaniu w wyborach lokalnych, pan S.L., który do tej pory pełnił funkcję kierownika urzędu samorządowego, wkroczył na scenę polityczną i musiał zaakceptować fakt, iż jego słowa i działania podlegać będą szczegółowej ocenie, a w związku z tym powinien okazać większy stopień tolerancji.

Rozstrzygnięcia sądów krajowych wydane przeciwko skarżącemu, jak również nałożone na niego sankcje były nieproporcjonalne do uzasadnionego celu, jakiemu miały służyć, oraz że powody podane przez sądy krajowe w celu uzasadnienia tych środków nie były odpowiednie i wystarczające.

Stosownie do tego ingerencja sądów nie była niezbędna w demokratycznym społeczeństwie w rozumieniu art. 10 par. 2 Konwencji.

Trybunał zaobserwował, że skarżący poniósł szkodę materialną, ze względu na nakaz zapłaty 10 tys. zł jako zadośćuczynienie na rzecz pana S.L. oraz kwoty 10 tys. zł na rzecz instytucji charytatywnej, jak również 1,5 tys. złotych tytułem kosztów sądowych. Z tego względu przyznał skarżącemu kwotę 5,6 tys. euro, która stanowi ekwiwalent wymienionych powyżej wydatków, mając na uwadze bezpośredni związek tych wydatków z naruszeniem art. 10 Konwencji.

NARUSZENIE ART. 10 PAR. 1 I 2 KONWENCJI PRAW CZŁOWIEKA

Rozstrzygnięcia sądów krajowych wydane przeciwko skarżącemu, jak również nałożone na niego sankcje były nieproporcjonalne do uzasadnionego celu, jakiemu miały służyć.

KATARZYNA ŻACZKIEWICZ