Przedstawiciele rejentów zrezygnowali pod koniec maja z udziału w pracach nad opracowywaniem zadań do tegorocznego egzaminu zawodowego, gdyż uczestniczyła w nich osoba do tego nieupoważniona. Ich zdaniem czynny udział w formułowaniu treści zadań egzaminacyjnych sędzi Iwony Kujawy, dyrektor departamentu zawodów prawniczych i dostępu do pomocy prawnej w Ministerstwie Sprawiedliwości, pozostawał w sprzeczności z zapisami rozporządzenia w sprawie zespołu do przygotowania zestawu pytań testowych i zadań na egzamin notarialny oraz wykazu tytułów aktów prawnych (Dz.U. z 2009 r. nr 70, poz. 607 z późn. zm.). Nie było jej bowiem wymienionej w zarządzeniu powołującym komisję.

O rezygnacji zdecydować też miały uwagi merytoryczne – zbyt pobłażliwe podejście ministerialnych członków zespołu do drugiego projektu aktu notarialnego, jaki należy sporządzić podczas drugiego dnia egzaminu razem z opinią prawną.

„Po wnikliwej analizie oraz rozmowach z KRN członkowie zespołu wyrazili gotowość dalszej współpracy oraz udziału w pracach zespołu przygotowującego zadania na egzamin notarialny. Decyzja umotywowana jest wolą kontynuowania daleko zaawansowanych prac, które toczą się od lutego 2013 r. Zdaniem KRN delegacja tych samych notariuszy umożliwi przygotowanie egzaminu zawodowego w zaplanowanym wcześniej terminie” – czytamy w komunikacie prasowym notariuszy.

Wszystko zatem wskazuje na to, że przed resortem sprawiedliwości ciężki orzech do zgryzienia. Doktor hab. Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości, w niedawnym wywiadzie dla DGP wskazywał bowiem, że sędziowie biorący udział w pracach zespołu nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z tymi samymi przedstawicielami notariatu, gdyż podczas prac komisji zachowywali się „arogancko”.

Nie potwierdza tego Tomasz Janik, prezes KRN.

– Nie wiemy, skąd pan minister ma takie informacje. Niektórzy z naszych członków zespołu są w kontakcie z przedstawicielami Ministra Sprawiedliwości. Przedstawiciele ci – jak nas poinformowano – również byli zdziwieni taką tezą – wskazuje Janik.

– Równie dziwne jest twierdzenie pana ministra, że jego dodatkowy przedstawiciel został oddelegowany do prac zespołu dlatego, że doskonale zna orzecznictwo, a to zapewni właściwe przygotowanie pytań. Czyżby więc sugerował w ten sposób, że pozostali członkowie zespołu, których przecież delegował minister sprawiedliwości, takiej wiedzy nie posiadali? Jeżeli tak, to jest to co najmniej zaskakujące – puentuje prezes Janik.