Andrzej T. i Bernard C. byli wspólnikami AB Domino Ciupa i Tokarek spółka jawna. Spółka została wykreślona z rejestru. Jej majątek nie wystarczył jednak na zaspokojenie wszystkich zobowiązań firmy, dlatego egzekucja została skierowana przeciwko wspólnikom.

Andrzej T. zapłacił m.in. łódzkiemu zakładowi energetycznemu kwotę 6,5 tys. zł, a innemu wierzycielowi 9,3 tys. zł. Ponadto przegrał proces z wierzycielem i sąd zasądził od niego kwotę 60 tys. zł oraz obciążył go kosztami postępowania w wysokości 18 tys. zł. Łącznie Andrzej T. spłacił długi spółki na kwotę ponad 100 tys zł. Bernard C. pokrył niewielką części zobowiązań.

Wspólnicy nie doszli do porozumienia w sprawie rozliczeń. Andrzej T. pozwał więc Bernarda C. o zapłatę połowy należności, które pokrył, w tym części kosztów sądowych. Bernard C. uważał jednak, że partnerowi nie należy się zwrot kosztów procesu, gdyż są one wynikiem postawy procesowej Andrzeja T. Jest to więc jego dług osobisty.

Sąd Rejonowy w Łodzi uwzględnił żądanie. Wyjaśnił, że w sprawie nie były sporne roszczenia przedstawione do rozliczenia. Spór dotyczył tak naprawdę tego, czy wspólnikowi należy się zwrot części kosztów procesu i egzekucji.

Wskazał na art. 22 par. 2 kodeksu spółek handlowych, zgodnie z którym każdy wspólnik odpowiada za zobowiązania spółki jawnej bez ograniczenia całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi wspólnikami oraz ze spółką. Zdaniem sądu koszty egzekucyjne są nierozerwalnie związane z egzekwowanym roszczeniem i powiększają dług spółki, a tym samym dług jej wspólników w przypadku sięgnięcia do ich majątku.

Bernard C. wniósł apelację. Sąd Okręgowy w Łodzi podczas jej rozpoznawania nabrał wątpliwości, czy wspólnik spółki jawnej odpowiadający majątkiem osobistym za długi spółki może żądać od pozostałych udziałowców zwrotu w częściach równych nie tylko tego świadczenia, lecz także kosztów procesu i egzekucji prowadzonej z wniosku wierzyciela spółki przeciwko wspólnikowi.

Sąd nie był bowiem pewny, czy koszty nie powinny dotyczyć jedynie pozwanego wspólnika.

Sąd Najwyższy uchwalił, że wspólnik spółki jawnej, który spłacił długi spółki, może żądać od innego wspólnika zwrotu nie tylko odpowiedniej części tego, co zapłacił wierzycielowi, lecz także kosztów procesu wytoczonego przeciwko niemu. Wyłącza ten obowiązek jedynie przypadek, gdy wspólnik skutecznie podniesie zarzut wadliwego prowadzenia procesu przez pozwanego udziałowca.

– Zgadzam się z takim stanowiskiem. Dobrze, że Sąd Najwyższy potwierdził, że można się domagać zasądzenia części kosztów procesu od reszty wspólników. Co do zasady te koszty są przecież związane z egzekwowanym roszczeniem, a tym samym powinny powiększać dług wspólników, którzy są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania spółki jawnej.

Tego typu odpowiedzialność nie powinna być jednak nieograniczona. Mogą bowiem pojawiać się sytuacje, że działania pozwanego współdłużnika przyczyniły się do uznania roszczenia czy też nie wykorzystał on wszystkich szans procesowych – komentuje radca prawny Piotr Bukowski, General Counsel Grupa Saint-Gobain.

W przypadku sporu co do wadliwości prowadzenia procesu przez pozwanego wspólnika to sąd będzie musiał rozstrzygnąć tę kwestię, co w niektórych sytuacjach może nie być łatwe.

– Mogą być jednak przypadki, w których taka wadliwość prowadzenia postępowania sądowego będzie ewidentna, np. gdy wspólnik nie dochowa terminów czy wcale nie dokona czynności procesowych, które powinien podjąć – dodaje ekspert.

ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 28 lutego 2013 r., sygn. akt III CZP 108/12.