Zgodnie z art. 71 par. 3 ustawy o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 z późn. zm. – dalej: u.s.p.) sędzia może być przeniesiony w stan spoczynku na wniosek ministra sprawiedliwości w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych, jeżeli nie został przeniesiony do innego sądu.

– Na dzień dzisiejszy w związku z reorganizacją sądów rejonowych wpłynęło 65 wniosków sędziów o przeniesienie w stan spoczynku. Wnioski te rozpoznawane są sukcesywnie.

W dotychczas podjętych decyzjach minister sprawiedliwości nie skorzystał z uprawnienia z art. 71 par. 3 u.s.p. i nie wystąpił do Krajowej Rady Sądownictwa o przeniesienie sędziów w stan spoczynku – poinformowała Wioletta Olszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Sędziowie nie są zaskoczeni.

– Z góry było wiadomo, że pan minister nie będzie honorował prawa przejścia sędziów w stan spoczynku. Nie po to przecież znosi sądy, aby przestrzegać przepisów konstytucji – akcentuje sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

I przypomina, że kiedy dwa lata temu znoszono sądy wojskowe, z wyjątkiem jednego sędziego, który sam poprosił o pozostawienie go w służbie, wszyscy pozostali zostali przeniesieni w stan spoczynku.

– Celem pana ministra było to, aby z naruszeniem konstytucji przenosić sędziów w dowolny sposób z miasta do miasta. Z oczywistej więc przyczyny nie mógł przenieść ich w stan spoczynku, bo nie tego chciał – dodaje sędzia Strączyński.

Sędziowie nie zgadzają się również z tym, że decyzje w sprawie przeniesienia sędziego są ministerialnym uprawnieniem.

– Przepisy konstytucji mówią, że sędzia może być przeniesiony z sądu do sądu w dwóch przypadkach. Po pierwsze może być przeniesiony na mocy orzeczenia sądu i tylko na podstawie przepisu ustawy, po drugie gdy wyrazi na to zgodę – podkreśla sędzia Strączyński.

Jego zdaniem art. 75 u.s.p., który wskazuje, że zgoda sędziego nie jest wymagana w przypadku zniesienia sądu, sprzeciwia się tym samym postanowieniom konstytucji. I minister sprawiedliwości nie powinien poprzestać na wątpliwych przepisach ustawy lecz zwrócić uwagę na przepisy ustawy zasadniczej.