Obecnie zgodnie z ustawą z 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 139, poz. 993 z późn. zm.) osoba, która wybiera się za granicę na okres dłuższy niż trzy miesiące, musi zgłosić wyjazd oraz powrót właściwemu ze względu na miejsce pobytu stałego organowi meldunkowemu, czyli w urzędzie gminy.

W toku prac nad nowelizacją przepisów Senat wydłużył wspomniany czas do sześciu miesięcy. Parlamentarzyści nie zdecydowali się na całkowite wykreślenie opisywanego obowiązku, mimo że już teraz – jak pokazuje praktyka – pozostaje on fikcją.

Nie wiedzą? Nie chcą?

– Na pięć tysięcy zgłoszeń meldunkowych dokonanych w pierwszym półroczu 2011 r. tylko 79 dotyczyło informacji o wyjeździe za granicę – podaje Krzysztof Chojnowski z referatu ewidencji ludności w białostockim magistracie.

Przyznaje też, że kiedyś zgłoszeń w tym zakresie było znacznie więcej.

– Może ludzie nie mają świadomości istnienia obowiązku, a może nie czują takiej potrzeby – zastanawia się Chojnowski.

Podobna sytuacja panuje w innych urzędach na terenie kraju. W ponad 73-tysięcznym Ostrowcu Świętokrzyskim w tym roku zaledwie 23 osoby wymeldowały się z miasta w związku z czasową emigracją.

– U nas w 2011 r. takich zgłoszeń nie było w ogóle. Nie ulega wątpliwości, że w przeszłości bardziej przestrzegano tego obowiązku – informuje pracownica urzędu gminy i miasta Raszków (woj. wielkopolskie).

Otwarte granice

Takie doniesienia tylko utwierdzają ekspertów w przekonaniu o anachronizmie obecnych regulacji. Negatywnego obrazu tego przepisu nie zmieni wydłużenie okresu.

– Obowiązek meldunkowy to fikcja, bo wiąże się z przestarzałą regułą prawną, jaką jest miejsce zamieszkania. Kiedyś można było mieć tylko jedno, dziś człowiek mieszka raz w jednym, potem w drugim kraju.

Bardzo często wyjeżdżając za granicę nie wie, na ile czasu opuszcza kraj, w związku z czym nie może mieć pewności, czy zachodzi obowiązek informowania o tym organu, czy nie.

Poza tym wymeldowując się w Polsce trzeba wskazać kraj, do którego się wyjeżdża, a to nie zawsze okazuje się możliwe, bo nierzadko na emigracji przemieszczamy się z państwa do państwa – przekonuje mecenas Wojciech Celichowski z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Celichowski spółka partnerska.

Dodaje, że obowiązek meldunkowy stoi w sprzeczności z procesem otwierania granic i możliwości ułatwionych wyjazdów za granicę.

Teraz nowelizacja ustawy wraz z senackimi poprawkami ponownie trafi do Sejmu. Po ich zatwierdzeniu lub odrzuceniu o losie ustawy zadecyduje prezydent.

Etap legislacyjny
Senat przyjął