Kłopoty z hitem

– Problem naśladownictwa dotyczy przede wszystkim przemysłu meblarskiego, w którym nowatorskie wzornictwo jest istotnym, a często kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie rynkowym mebla czy systemu meblowego – podkreśla adwokat Zbigniew Krüger z Kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni.

Przyczyny nierejestrowania wzorów są różne, począwszy od braku wiedzy o możliwości uzyskania praw ochronnych. Zdaniem prawnika w początkowym okresie życia produktu przedsiębiorcy nie widzą też takiej potrzeby. Dostrzegają ją dopiero, gdy produkt staje się hitem rynkowym i pojawiają się podróbki.

– Koszty rejestracji także mogą odstraszać od dokonania tych formalności. Gdy przedsiębiorca wprowadza do obrotu wiele produktów, nie jest pewien, które z nich staną się przedmiotem bezprawnego naśladownictwa, a koszty rejestracji są osobne dla każdego zgłoszenia – wskazuje ekspert.

Ochrony projektów wzorów przemysłowych można się domagać również na podstawie przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.).

– Niewątpliwą zaletą możliwości domagania się ochrony prawnej dla utworów wzornictwa przemysłowego na podstawie tej ustawy jest brak konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów oraz spełnienia jakichkolwiek formalności. W przypadku plagiatu trzeba będzie wykazać pierwszeństwo autora, fakt ujawnienia wzoru przemysłowego publicznie oraz uprawnienie do korzystania z autorskich praw majątkowych – wskazuje mec. Krüger.

Kreatywność

I podkreśla, że aby meble lub inny przejaw wzornictwa przemysłowego objęte były ochroną prawnoautorską, konieczne jest, by utwór taki stanowił przejaw działalności twórczej o charakterze kreacyjnym. Chodzi więc o to, by projekt nie miał charakteru szablonowego, rutynowego, lecz charakteryzował się oryginalnością i stanowił subiektywnie nowy wytwór intelektu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, sygn. akt I ACa 800/07).