statystyki

Na elektronicznych sądach wszyscy zarabiają, zamiast tracić

autor: Sylwia Czubkowska04.07.2012, 07:17; Aktualizacja: 04.07.2012, 08:29
Informatyzacja polskiego sądownictwa

Informatyzacja polskiego sądownictwaźródło: ShutterStock

Wkrótce ruszą kolejne e-usługi bliższe zwykłym klientom sądu – zapewnia Jacek Gołaczyński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Reklama


Reklama


Lubelski e-sąd jest dowodem, że elektroniczna administracja może być sukcesem. Ale czy informatyzacja wymiaru sprawiedliwości niesie korzyści dla obywateli?

Jacek Gołaczyński: E-sąd, czyli elektroniczne postępowanie upominawcze, zdobył ogromną popularność. Od stycznia 2010 r. wpłynęło do niego 3,498 mln spraw, z czego załatwiono 3,391 mln. Udowodnił, że możliwa jest rewolucja w pracy urzędników. Choć do w lubelskiego e-sądu zostali oddelegowani referendarze z całego kraju, nie musieli się w tym celu przeprowadzać: wykorzystaliśmy telepracę.

EPU to także dowód, że e-administracja może dać oszczędności. Koszt wytworzenia i wyposażenia sądu elektronicznego wynosił 3,96 mln zł, a przychód do Skarbu Państwa z opłat wniesionych w postępowaniach 165 mln zł.

Tyle że to ułatwienie głównie dla przedsiębiorców, a konkretnie firm windykacyjnych. I dlatego postanowiliśmy pójść za ciosem i uruchomić kolejne e-usługi. W pierwszej kolejności elektroniczne potwierdzenie odbioru, czyli EPO.

To ma być system na bieżąco informujący sąd o dostarczeniu lub niedostarczeniu wezwania. Właśnie skończyliśmy jego pilotaż w sądzie w Lublinie. W przyszłym roku EPO będzie wdrażane systematycznie w sądach wszystkich apelacji.

Dzięki temu systemowi średni czas doręczenia pisma i uzyskania informacji wyniesie 6 dni, a nie jak teraz 18.

Następne w kolejce do wprowadzenia są elektroniczne bankowe tytuły egzekucyjne, czyli specjalne e-sądy dla banków. To postępowanie nadaje się idealnie do zinformatyzowania. Dotyczy spraw masowych – tylko w 2011 roku było ich blisko 800 tysięcy – i powtarzających się – np. dłużników bankowych zgadzających się na poddanie egzekucji. W tych sprawach występuje jedna strona, czyli bank.

A te są świetnie zinformatyzowane, nie będzie więc żadnych problemów z wciągnięciem ich do systemu. Postępowanie o E-BTE będzie całkowicie elektroniczne. Wszelki kontakt między sądem a bankiem będzie się odbywał tylko za pośrednictwem systemu.

I gwarantuje pan, że nie powtórzy się historia Kajetana Wojsyka, który kilka lat temu za pomocą ePUAP wysłał do sądu usprawiedliwienie nieobecności na rozprawie. Sad ukarał go grzywną za niestawiennictwo, bo nie wiedział, że ma coś takiego, jak elektroniczna skrzynka podawcza. Czy ta e-świadomość się zmieniła?

Jest duże zróżnicowanie, jeżeli chodzi o poziom umiejętności informatycznych sędziów. Ale sytuacja się poprawia. Sędziowie mają dostęp do elektronicznych baz danych i mają świadomość, że muszą się przestawiać na nowy tryb pracy. By to przyspieszyć, chcemy wprowadzić elektroniczne biuro podawcze. To ma być odpowiedź na oczekiwania tych osób, które chcą się kontaktować z sądem elektronicznie.

Za pośrednictwem EPB ma być możliwość składania wniosków i pozwów. Na początku chcemy najmocniej zaangażować w ten projekt prawników, notariuszy, radców prawnych i komorników, czyli profesjonalnych uczestników postępowań. Przez okres przejściowy, np. rok, będą oni mogli jeszcze wybierać sposób kontaktu – elektroniczny czy tradycyjny. Po tym czasie docelowa ma być właśnie elektroniczna forma kontaktu z sądem.

I wszyscy będą się już tak kontaktować z sądami?

Stron niereprezentowanych przez profesjonalnych pracowników nie będziemy ani mogli, ani chcieli zmusić do takiego kontaktu. Chcemy je raczej przekonywać poprzez różnego rodzaju zachęty, pokazując, że to sposób tańszy, szybszy.

W tym celu do końca tego roku uruchomimy tzw. portale informacyjne, poprzez które uczestnicy postępowań będą mogli założyć sobie konta i za ich pośrednictwem śledzić informacje o własnej sprawie. Najpierw chcemy, by wprowadzić ten system dla sądów apelacyjnych i okręgowych, potem zejdziemy niżej. Już pierwszy taki sąd funkcjonuje w apelacji wrocławskiej.

To będzie taki ePUAP dla sądownictwa?

To ma być podstawowa platforma kontaktu. Potwierdzić założenie konta będzie można zresztą za pomocą profilu zaufanego z ePUAP lub podpisem elektronicznym. Dla tych osób, które nie mają ani profilu, ani podpisu, konieczne będzie stawienie się raz osobiście z dowodem osobistym, by potwierdzić tożsamość.

Największe zapóźnienia, jeżeli chodzi o informatyzację, są w postępowaniu karnym.

Ale i tu nadszedł czas na zmiany. Pierwszym takim krokiem ma być wprowadzenie protokołu elektronicznego w sprawach o wykroczenia. Założenia tej ustawy już są przygotowane. Ale oczywiście nie oznacza to likwidacji tradycyjnego kontaktu z sądem. Bo najważniejsze jest to, by wszelkie rozwiązania były po prostu przyjazne dla wszystkich stron.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • ---(2012-07-04 07:54) Odpowiedz 00

    Znaczy się e-sąd ma 100.000 spraw zaległości. Zaiste sukces.

  • prawnik(2012-07-04 08:13) Odpowiedz 00

    e-sąd to w ogóle nie jest sąd, to jest urząd do spraw bezmyślnego wypisywania nakazów zapłaty. Nikt tam niczego nie sprawdza, 2-3 minuty jakie mają pracownicy na załatwienie jednej sprawy wystarcza tylko na wydruk gotowego nakazu i nic więcej, o jakimkolwiek badaniu czegokolwiek nie ma mowy. E-sąd pozwala uzyskać nakaz na każdego, na dowolną kwotę i w dowolnej sprawie, również w przypadku roszczeń wymyślonych lub przedawnionych.

  • Taka prawda(2012-07-04 08:33) Odpowiedz 00

    "Na elektronicznych sądach wszyscy zarabiają" jak dotychczas przede wszystkim firmy windykacyjne.
    Akurat takie podmioty są w większym poważaniu niż zwykły obywatel, domagający się w papierowym np. zasiedzenia itp.

  • nieprawnik(2012-07-04 08:40) Odpowiedz 00

    od ponad roku korzystam z ePUAP w kontaktach z różnymi instytucjami i mogę ze pełną odpowiedzialności powiedziec, że Sądy nie wiedzą jak korzystac z tego narzedzia. Pisma składam poprzez Sądy Rejonowe, Sądy Okręgowe a koncząc na Sądach Apelacyjnych i jest tak, że jedne sądy to przyjmują bez problemu a inne np. odrzucają wydając zarządzenia - ja się odwułuję a Sąd II instancji uchyla zarządzenie, itd itd. Mimo, że mamy już nowelizacji kpc (art.125) sedziowe dalej podpierają się starymi przepisami i boją się ePUAPU jak ognia.

  • mm(2012-07-04 10:29) Odpowiedz 00

    a kto zarabia na bezsensownych sprawach przekazywanych z Lublina do zwykłych sądów - po stwierdzeniu braku podstaw do wydania nakazu zapłaty (brak adresu lub zgon pozwanego), które są potem umarzane, gdyż powód nie uzupełnia braków? papier, korespondencja (zarabia poczta), praca sędziego i sekretariatu. takich spraw jest mnóstwo nawet w skali małych sądów.

  • pomoc prawna(2012-07-04 10:29) Odpowiedz 00

    Proponuję zacząć od nowelizacji nakazującej z urzędu badanie przez Sad czy roszczenie w pozwie nie jest przedawnione wtedy ilość spraw spadnie o połowę a takie firmy windykacyjne jak Presco opuszczą nasz kraj zaczną działać w innych dzikich krajach gdzie poprzez błędne podawanie adresu dłużnika uzyskuję się nakazy zapłaty z tytułem wykonalności na roszczenia przedawnione i wszczyna postępowania egzekucyjne.

  • IUDEX(2012-07-04 10:45) Odpowiedz 00

    A czy ktoś policzył ile spraw zostało skierowanych przez e-sąd do sądów celem przeprowadzenia postępowania i jaki jest wzrost w skali kraju spraw w postępowaniu cywilnym z tego powodu.Ciekawe będą też statystyki wyroków w tych sprawach.

  • P(2012-07-04 10:49) Odpowiedz 00

    To postępowanie ma zapewnić narzędzie bogatym i znającym prawo środek przeciwko nieporadnym i biednym, którzy już nie radzą sobie w życiu. Zanim taki przyjdzie do prawnika jak znajdzie życzliwego co za darmo pomoże względnie za ew. koszty z wygrania sprawy, to często jest już po terminie, jak taki zdoła w końcu ustalić choćby adres do prawnika i tak to się kręci. Penie jest pouczony i poinstrukowany w nakazie, ale ilu ludzi czyta tekst ze zrozumieniem, zapraszam na badania zwiazane z wtónym analfabetyzmem. Nie jest przecież tajemnicą, że większość spraw w postępowaniu elektronicznym, to sprawy firm windykacyjnych skupujascych nawet 25 letnie wierzytelności, ba beż żadnych sdzczególnych dowodów wątpliwych nawet co do istnienia i dochodzą w tym trybie roszczeń. Rząd się cieszy ile to milionów spraw ten sąd załatwia zapominając, że są to sprawy, któe pewnie nigdy by nie weszły na wokandę przy takim jego stanie faktograficznym. Straty moralne jakie ponosimy na postrzeganiu prawa jako uczciwego narzędzia regulacji relacji społecznych są nie do ogarnięcia. Ludzie uważają zgodnie z ******** grzecznościowym Wysoka sprawiedliwości do sądu, że tu nie ma sprawiedliwości tu jest tylko Wysoki Sąd. Spada szacunek do wymiaru sprawiedliwości, poczucie bezpioeczeństwa ze strony Panstwa, ale jest szybkośc jako podstawowa wartośc konstytucyjna i ochrony praw obywatelskich, jest też kasa do podziału i w czym problem? Jest jednak problem i to duży problem, podstawowy to taki w jakim faktycznie Państwie chcemy żyć? Takim gdzie słabość człowieka jest okazją do robienia na nim interesów? Wyjdzmy na ulicę i rozejrzyjmy się, jak to wygląda? Przecież w ostatnim dziesięcioleciu całkowicie przewartościowaliśmy podejście do godności człowieka inaczej na papierze inaczej w życiu. Im częściej wydawane sa przez podmoty zasady etyczne tym z nimi gorzej. Im więcej frazesów tym lepiej. Po socjaliźmie uważałem że nowomowa socjalizmu się skończyła, tymczasem tamte czasy to dla mnie tylko dzecinne igraszki.

  • ..............(2012-07-04 12:06) Odpowiedz 00

    Świetna sprawa...

  • Tadeusz(2012-07-04 14:40) Odpowiedz 00

    Prawnik ….ip przedstawił prawdę o e-sądzie , czy ktoś odpowie na pytanie .. IUDEX z IP……

  • faktor(2012-07-04 14:43) Odpowiedz 00

    To jest super sprawa, oby takich instytucji wiecej, a dłuznik ma zawsze prawo do obrony a stara maksyma mówi nieznajomośc prawa szkodzi

  • Człowiek(2012-07-04 22:38) Odpowiedz 00

    A może tak ktoś z Was, obojętnie kto, BO NIESTETY WSZYSCY DO TEJ PORY MACIE RACJĘ, napisze jak wygląda rzetelność takich artykułów w Gazecie Prawnej, czy też może jest to artykuł na zamówienie ???

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama