– Zakończyliśmy prace nad projektem nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym – oznajmił wczoraj prof. Andrzej Rzepliński, prezes TK. Zrobił to podczas wczorajszej konferencji poprzedzającej doroczne Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Zastrzegł jednak, że na szczegóły będzie trzeba jeszcze poczekać. Teraz projekt trafi do prawników kancelarii prezydenta, a prof. Rzepliński chciałby, żeby to głowa państwa zapoznała się jako pierwsza z propozycjami w nim zawartymi.

Andrzej Rzepliński uchylił jednak rąbka tajemnicy i zdradził, że w projekcie znajdą się również zapisy dotyczące sposobu wyboru kandydatów na sędziów trybunału.

– Chcielibyśmy bardziej skomplikowanego wyboru i możliwości bardziej dokładnego prezentowania kandydata – powiedział prof. Rzepliński.

To dobry kierunek zmian. Długo na to czekali przedstawiciele świata nauki, którzy od lat biją na alarm, że obecne przepisy powodują, że kandydaci na sędziów TK są wybierani z klucza politycznego. Kandydatów przedstawia bowiem grupa co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu.

Pomysłów na zmianę tej sytuacji oraz na wprowadzenie większej transparentności w wyborze sędziów TK było już wiele. Zgłaszali je m.in. byli prezesi TK i profesorowie: Marek Safjan, Jerzy Stępień i Andrzej Zoll. Ich zdaniem apolityczność wyboru sędziów trybunału mogłoby zapewnić opiniowanie kandydatów przez prawnicze środowiska zawodowe i naukowe.

Potrzebę wyłączenia partii politycznych z procesu wyłaniania kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgłaszała także Krajowa Rada Radców Prawnych. Radcowie proponowali, aby wprowadzić zasadę otwartych przesłuchań osób ubiegających się o to stanowisko przed sejmową komisją sprawiedliwości i praw człowieka.

Jak do tej pory jednak żaden z opisanych pomysłów nie stał się obowiązującym prawem.