Jednak wniosek to dopiero początek drogi. Do naprawy i restrukturyzacji firmy dochodzi dopiero, gdy przedsiębiorca zawrze z wierzycielami układ na zgromadzeniu wierzycieli, a po przeprowadzeniu rozprawy sąd go zatwierdzi. A statystyki są ponure. Z informacji Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2009 r. sądy w całym kraju zatwierdziły ledwie 4 układy, w 2010 r. – jeden, a w pierwszym półroczu 2011 r. – żadnego. W stosunku do większości przedsiębiorców, którzy złożyli wnioski, sądy wydały prawomocne zakazy wszczęcia postępowania naprawczego.

Winą za ten stan prawnicy obarczają przepisy ustawy z 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361 z późn. zm.).

– Zawarte w nim regulacje dotyczące procedury naprawczej zostały wprost zaczerpnięte z ustawodawstwa amerykańskiego i trudno je realizować w polskich warunkach – wyjaśnia radca prawny Wojciech Biernacki z Kancelarii Radców Prawnych Biernaccy. Sytuacji nie poprawiła nowelizacja procedury naprawczej uchwalona sześć lat później: do sądu warszawskiego do tej pory nie został wniesiony ani jeden wniosek o wszczęcie postępowania naprawczego na podstawie znowelizowanych przepisów!

– Liczba wniosków, które w ciągu roku wpływają do sądów w całym kraju, oznacza, że faktycznie postępowanie naprawcze nie działa – potwierdza sędzia Marcin Krawczyk, przewodniczący X Wydziału Gospodarczego do spraw Upadłościowych i Naprawczych Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy. Jego zdaniem takich wniosków powinno trafiać do sądów znacznie więcej niż wniosków o wszczęcie postępowania upadłościowego.

Polskie firmy składają wniosek o naprawę, dopiero gdy nie mają już ani grosza

Sędzia Janusz Płoch, przewodniczący VIII Wydziału Gospodarczego do spraw Upadłościowych i Naprawczych Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia potwierdza, że prawo naprawcze pozostaje martwe, ponieważ faktycznie nie umożliwia ono restrukturyzacji przedsiębiorców. Procedurę tę cechuje też nadmierny formalizm.

Bez drugiej szansy dla przedsiębiorców

Za niewdrożenie zaleceń unijnego programu Druga Szansa, który miał umożliwiać przedsiębiorcom w tarapatach powrót do biznesu, Polska została oceniona krytycznie. Druga Szansa miała otwierać możliwość założenia nowej firmy przez przedsiębiorcę, który zbankrutował. Polskim przedsiębiorcom zarówno prawo upadłościowe, jak i naprawcze, nie stwarzają takiej możliwości.

Z tej przyczyny w Ministerstwie Sprawiedliwości ruszyły właśnie prace nad określeniem katalogu zmian, które należy wprowadzić do ustawy. Na roboczym spotkaniu przed tygodniem wskazano następujące wady postępowań upadłościowego i naprawczego: trwają za długo, nie przewidują sankcji dla przedsiębiorcy, który zbyt późno zdecydował się je wszcząć (najczęściej robi to dopiero, gdy nie ma już żadnego majątku, nawet na pokrycie kosztów postępowania), zapewniają zbyt dużo przywilejów wierzycielom zabezpieczonym rzeczowo, nie przewidują uproszczonej procedury dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Dzisiaj nad sposobami naprawy prawa naprawczego i upadłościowego odbędzie się również dyskusja na posiedzeniu Rady Gospodarczej przy premierze. Z naszych informacji wynika, że z własnymi propozycjami chce wystąpić również Ministerstwo Gospodarki.