statystyki

Gowin o deregulacji: wyodrębniono pierwsze 130 zawodów

20.12.2011, 17:13; Aktualizacja: 20.12.2011, 22:27

Resorty wskazały już wstępnie listę 130 zawodów, które mogłyby już nie podlegać regulacji - oświadczył we wtorek minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Nie ujawnił, jakie zawody znajdują się na liście.

Reklama


Reklama


Zmniejszenie liczby zawodów regulowanych to jedno z najważniejszych zadań, jakie nowemu ministrowi postawił premier Donald Tusk. Gowin przyznał, że zamierza przedsięwziąć na tym polu znaczne reformy i uznaje to za wielkie wyzwanie. "Trzeba zaufać wolnemu rynkowi. Wolność jest zawsze lepsza niż reglamentacja" - zadeklarował minister.

Jak mówił we wtorek, w Polsce jest 380 zawodów reglamentowanych, dostęp do których zależy od uzyskania określonych uprawnień - państwowych lub korporacyjnych. "W ubiegłym tygodniu ministerstwo sprawiedliwości rozesłało do resortów ankietę z prośbą o wskazanie, które z zawodów regulowanych ministerstwa te uważają za niezbędne" - powiedział Gowin.

Według niego po tej wstępnej ankiecie udało się wyselekcjonować ok. 130 zawodów, które można zderegulować. Minister nie chciał powiedzieć, jakie to zawody ani nawet podać choć kilku przykładów. Podkreślił, że trwają jeszcze konferencje uzgodnieniowe, po których będzie można poinformować o przykładach.

"Chcemy, by zawodów regulowanych pozostało w Polsce około stu" - dodał Gowin, także nie wskazując żadnych przykładów. Podkreślił, że jeśli uda się osiągnąć taki rezultat, z zajmowanego obecnie ostatniego miejsca w Europie pod względem liczby zawodów regulowanych, możemy wejść do pierwszej dziesiątki.

Jak powiedział, "katorżnicza praca" czeka teraz ministerialnych i sejmowych legislatorów, bo deregulacja zrodzi konieczność nowelizacji 300 ustaw i 600 rozporządzeń.

W ocenie nowego ministra, dostępność do zawodów prawniczych jest obecnie znaczne szersza niż jeszcze kilka lat temu i nie widzi on tutaj konieczności deregulacji, zaś same korporacje prawnicze prezentują w tej materii sporą otwartość. "Teraz chodzi o to, aby skorelować ten dostęp do zawodów z poprawą jakości szkolenia" - podkreślił.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • Druid(2011-12-23 18:16) Odpowiedz 00

    Dodam, a co, że poza "lycencyowanym" handlarzem nieruchomościami, który nie odpowiada za nic, a najczęściej kwalifikacje jego są "miajanymi z wiedzą", to weselsze są jeszcze uprawnienia historyków, pedagogów i politologów do : zarządzania nieruchomościami, do wykonywania operatów energetycznych budynków, do szacowania wartości nieruchomości. Ba, ich "wiedza" wypływa z 200-godzinnego kursu, a jest niedostępna dla techników i inżynierów budownictwa, którzy poza wykształtem posiedli również wiedzę wypływającą z doświadczenia oraz - tu uwaga - uprawnienia budowlane do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. A dlaczego o tym piszę? Bo przepisy prawa budowlanego, normy i warunki techniczne to wiedza z trudnością się mieszcząca w kontenerze transoceanicznym, a nie spotkałem żadnego prawnika, który by tą wiedzę posiadł w zakresie choćby podstawowym. Tutaj więc zastanawia mnie : co ustawodawca miał na myśli dając uprawnienia osobom bez podstawowej choćby wiedzy technicznej i co ma na myśli uwalniając rynek od zawodów regulowanych? proponuję na początek znieść obowiązek posiadania prawa jazdy. Bo aktorzy, politolodzy, piekarze i szewcy już domy budują. A jak? Jak widać;)

  • odp do 15(2011-12-22 10:24) Odpowiedz 00

    Do pq
    Do korporantów nie dociera. My nie chcemy mieć szerokich uprawnień, bo nie wierzymy w rzetelność takiej pomocy prawnej. My chcemy mieć uprawnienia, żeby na wolnym rynku móc świadczyć pomoc prawną z tego na czym się znamy. Jeżeli zajmuję się prawem ubezpieczeniowym od 8 lat, to znaczy, że moja wiedza na ten temat jest znacznie większa niż jakiegokolwiek korporanta. Czysta matematyka. Kilka tysięcy godzin, które ja mam na koncie do 0 godzin u absolwenta aplikacji albo kilkudziesięciu godzin członka korporacji. Ręczę ci, że prawem karnym bym się nie zajmował, bo w przeciwieństwie do korporantów zdaję sobie sprawę, że nasiąkanie to za mało.

  • zbyszKO(2012-03-02 11:06) Odpowiedz 00

    Do aplikanta
    Wszystkie egzaminy można zdać, majac odpowiednią wiedzę i doswiadczenie
    Jednak exsternistomom przychodzi to o wiele trudniej niż zdabywającym wiedzę i doswiadczenie pracując jako wplontariusze (za darmo) w zawodach korporacyjnych. Zdanie egzaminu bez drogiego kursu organizowanego przez korporację jest często niemożliwe.

  • Lech(2012-03-02 08:37) Odpowiedz 00

    Czy zniesienie państwowych regulacji w przypadku przewodników może zmniejszyć bezrobocie? Oczywiście, że może. Wiecie ile jest w Polsce regionów, i to turystycznie atrakcyjnych, w których nie organizuje się kursów przewodnickich? Takim dużym regionem jest np. woj. lubuskie. Od lat nie organizowano tam kursu na przewodnika terenowego. Są i mniejsze rejony, gdzie kursów na przewodnika nie organizuje się wcale. Miejscowi regionaliści i znawcy okolic, którzy by mogli zaoferować usługi przewodnickie i zarabiać jako przewodnicy - nie mogą, bo nie mają formalnych uprawnień i nie mają możliwości ich uzyskania. Z kolei turyści szukają tam przewodnika i go nie znajdują. Resztę można sobie dopowiedzieć...

  • spawalnik(2012-03-03 13:32) Odpowiedz 00

    Ciekawe kto uzna spawaczy bez uprawnień spawalniczych szczególnie za granicą a tym bardziej nie uznają ich kwalifikacji towarzystwa klasyfikacyjne :))

  • greg(2012-03-01 19:09) Odpowiedz 00

    do Toma:
    tak się składa, że pracuję jako geodeta, mam uprawnienia zawodowe do samodzielnego wykonywania prac i chciałbym wyjaśnić, że dostęp do naszego zawodu nie jest w reglamentowany. Otóż aby być dostać uprawnienia zawodowe trzeba tylko: skończyć studia kierunkowe (rzecz oczywista), odbyć trwającą trzy lata praktykę w firmie geodezyjnej i na koniec zdać egzamin państwowy. Jeśli ktoś uważa że to są ograniczenia nie do spełnienia lub przesadzne to polecam zapoznać się z zakresem prac wykonywanych przez szeroko rozumianą "geodezję" od obsługi inwestycji (sprawy na poziomie milimetrów, jak również wszelkie opracowania do celów prawnych, które umożliwiają dokonywanie wpisów w księgach wieczystych. Ogrom aktów prawnych w których trzeba się umieć poruszać oraz wymogów stawianych przez rozwijające się technologie sprawia że lepiej aby zajmowali się tym ludzie o odpowiedniej wiedzy i doświadczeniu. Dziś po ok 15 latach praktyki stwierdzam, że po 5-ciu latach studiów (dzienne AGH) i trzech praktyki gdy zdałem egzamin moja wiedza była ledwie na poziomie dostatecznym +. Teraz gdy słucham młodszych kolegów po fachu (absolwenci) jestem lekko porażony bezmiarem ich niewiedzy i nie chodzi mi o umiejętności, które posiedli na studiach ale o tę wiedzę którą nabywa się z wiekiem. Musi być minimum ograniczeń aby wyeliminować tych który się po prostu nie nadają. Ale oczywiście nie trzeba się ze mną zgadzać.

  • emer(2012-02-29 06:28) Odpowiedz 00

    Czyli będzie można być cieciem(pracownikiem ochrony) bez śmiesznej licencji?
    Jest ona potrzebna tylko do nabijania kasy organizatorom kursów i utrzymywania oficerskich etatów w wydziałach zezwoleń.

  • internauta(2012-02-23 19:40) Odpowiedz 00

    do łofca lesz3
    i jeszcze jedno:
    tak się w swoich wypocinach powołujesz na Kubińskiego !
    To zobacz co napisałe teraz a potem pisz głupoty !
    http://profesjonalista.net/v2/wordpress/?p=3325

  • internauta(2012-02-23 19:37) Odpowiedz 00

    do łofca lesz3

    lesz3 ...:-))) ciekawie "mistrzu" piszesz. Problem jedynie w tym, że opowiadasz jakieś historie z przed co najmniej 4-5 lat. Egzaminów dla zarządców i pośredników nie ma już od 01.01.2008 roku !!!. Kończysz studia podyplomowe lub licencjat kierunkowy (a w zasadzie je kupujesz - bo można je trafić już za 2,5tys.zł albo za ok 1tys. dofinansowane z UE) potem robisz praktykę (w zasadzie można ją odbyć za darmo u znajomego..:-) a następnie za 400zł składasz wniosek o wpisanie do rejestru i wydanie licencji !. Ot i to wszystko ! I czego maja bronić federacje, stowarzyszenia czy ktokolwiek inny ?!. Prawdziwy problem polega na tym, że konsument nie ma obowiązku się znać na tym, czy dany adwokat jest lepszy czy nie. On ma być dobry i musi ponisić odpowiedzialnośc zawodową. Nie może być tak w jakim kolwiek zawodzie, że "wolny rynek weryfikując" pozostawi na nim kombinatorów i krętaczy, którzy zgarniają kasę i Ci uczciwi wypadną z niego bo nie nbili sobie kiesy. Nie może być tak, że skorzysta z usług fachowca i nie będę mógł jednoznacznie stwierdzić czy wykonał usługę dobrze, tylko będę musiał powoływac biegłych, udawadniać i procesować się latami (do tego w sądach gdzie niektórzy sędziowie interpertują sobie prawo jak im pasuje !). Jestem za rejestrem i jasnymi zasadami wykonywania zawodu (każdego !!!). A spartaczenie roboty ma powodować usunięcie z rejestru raz na zawsze - tak abym tego partacza nigdy na swojej drodze nie spotkał. Natomiast zasady wpisywania do rejestru ... są mi zupełnie obojętne ! Dla mnie może tam się wpisywać każdy byleby spełniał minimalne wymogi.
    Bez tego rynek niec nie ureguluje. Takie dyrdymały można głosić jedynie przy usługach i towarach życia codzinnego (bułki, ziemniak, chleb) a nie przy usługach, których złe wykonanie może konsumenta kosztować setki tysięcy złotych !!!.

  • Lech(2012-01-28 10:43) Odpowiedz 00

    Należy uwolnić od państwowych regulacji zawód przewodnika turystycznego. Zawód ten jest przeregulowany, gdyż państwo zmusza obywateli do korzystania z usług tylko i wyłącznie certyfikowanych przez to państwo "zawodowców", a świadczenie tego rodzaju usług w inny sposób jest wg niektórych niespójnych z sobą przepisów zakazane i karalne. Regulacja zawodu np. lekarza polega na tym, że państwo ustala aby wykonywać ten zawód i tytułować się lekarzem medycyny trzeba przejść przez system weryfikacyjny uznany przez to państwo - lecz (istotna uwaga) obywatel nie jest zmuszany do korzystania z takich usług - np. możemy się "leczyć" u jakiegoś domorosłego terapeuty jeżeli nie tytułuje się lekarzem.

    Sytuacja z licencjami przewodnickimi jest o tyle kuriozalna, że prowadzi do absurdów kwestionowania prawa osób innych profesji do zabierania publicznie głosu również na ulicy i w plenerze, oraz uznawania ich za nielegalnych przewodników. Skoro przewodnik może mówić na temat historii sztuki, to i historyk sztuki albo nauczyciel musi mieć prawo mówić na te same tematy co przewodnik. Ważne aby ten zawód został ujęty na liście zawodów, które mają zostać uwolnione.

  • wychodzę z zawodu(2012-01-09 09:51) Odpowiedz 00

    Jestem pośrednikiem. Mam wyższe wykształcenie, studia podyplomowe i zdany egzamin dwustopniowy (nie było pytań o czyszczenie komina lecz, w znacznej części, z zagadnień prawnych). Wszystkie transakcje obsługuję osobiście, nie wyobrażam sobie inaczej.
    Chciałbym aby Pan Gowin był uprzejmy ujawnić listę, z tej prostej przyczyny, że na dziś muszę płacić za szkolenia, ubezpieczenie. Skoro za pół roku okaże się, że był to daremny wydatek, może warto tego ludziom oszczędzić, tym bardziej, że mało które szkolenie wnosi coś wartościowego.
    Zdawanego egzaminu nie żałuję. Pozdrawiam

  • pośrednik z maturą(2011-12-24 16:02) Odpowiedz 00

    Jestem po maturze only i mam licencję.
    Chodzę na szkolenia.
    Są durne i kompromitująco amatorskie.
    Czyu ktoś kontroluje poziom szkoleń.

    Sam opanowałem ArchiCada i ArtlantisRender dla potrzeb prezentacji 3D z opcją Fly-Thrue.

    Pod Vizio sprawdzam chłonność działek pod magazyny w oparciu o zadane w tym programie łuki TIF-ów.

    Biegle piszę bazy danych pod ACCESEM.
    Itp, itd ...

    Jestem za pełną likwidacją licji.

  • łofca lesz3(2011-12-22 15:14) Odpowiedz 00

    Do silverado z IP: 81.170.234.* (2011-12-21 12:13)

    KORPORACJE NIE PRZEKONAŁY GOWINA, ALE WPŁYNĘŁY NA NIEGO, A TO RÓŻNICA.

  • łofca lesz3(2011-12-22 15:10) Odpowiedz 00

    Najweselszą sprawą jest fakt, pośrednikiem może być dzisiaj po 10 miesięcznym kursie tylko osoba po wyższym wykształceniu np po Akademii Muzycznej, czy Katolickim Uniwersytecie, ale już nie ze średnim wykształceniem np Technik Budowlany, lub bez kursu prawnik z wykształcenia którzy mają większe przygotowanie jak np ksiądz po Seminarium. Monopol blokuje rozwój gospodarczy i o tym wie PO, stąd pomysł żeby było normalniej.

    W Polsce jest kilka razy więcej biur obrotu nieruchomościami jak... licencji
    Jak dodać po kilka pracowników na 1 biuro to wychodzi, że "pośrednik" z licencją obsługuje kilku agentów w różnych biurach, bo... jest fizyczną niemożliwością żeby kilkanaście tysięcy pośredników obsłużyło steki tysięcy BEZPOŚREDNIO klientów.

  • łofca lesz3(2011-12-22 14:58) Odpowiedz 00

    Lament obrońców INTERESU pośredników jest uzasadniony. Lamentują głównie stowarzyszenia, federacje i inne ciała które żyją ze składek i... kursów. Ujmę to tak. Grupa ludzi dorwała się do monopolu zawłaszczając sobie sporą część rynku używając narzędzia w postaci reglamentacji dostępu do zawodu, licnecji. Do 1997 roku nie obowiązywała żadna licencja. Wszyscy którzy wykonywali taki zawód DOSTALI z awansu ten dokument. A były w tej grupie osoby z wykształceniem zawodowym i najczęściej średnim. Nikt ustawą nie zobowiązywał tych `niedokształconych' do podjęcia uzupełnienia wykształcenia średniego ani wyższego co dzisiaj wpisali sobie w ustawie. Wprowadzenie licencji nie było jedyną przeszkodą do wejścia w lukratywny rynek. Co sprytniejsi zawiązali różnego rodzaju stowarzyszenia i federacje czerpiąc z tego profity.

  • łofca lesz3(2011-12-22 14:56) Odpowiedz 00

    Pośrednictwo w sprzedaży nieruchomości jest proste jak budowa cepa. Oczywiście jak u każdego człowieka jest określony potencjał inteligencji, co powoduje że ktoś ma predyspozycje handlowe lub nie. Nie sama licencja budzi wątpliwość (niech sobie równolegle będą), ale PRZYMUSOWE kursy "nie dla orłów" które ostatnio nawet można " zaliczać... internetowo. Czyli nie wiedza a wpłacone "dudki" na konto szczęśliwego "nauczacza" który w sprzedaży kariery pewnie nie zrobił, jest istotą sprawy. Nawet uczestnictwo osobiste w kursie nie kończy się żadnym egzaminem, dlatego jest to totalna bzdura.
    Lament stowarzyszeń, federacji i innych ciał związkowych skupionych wokół branży obrotu nieruchomościami uzasadnia tylko celowość usunięcia tej reglamentacji a nie... licencji. Wśród wyrazicieli `troski' o rynek nieruchomości są głównie członkowie federacji czy stowarzyszeń którzy albo dawno odeszli od bezpośredniej działalności w sprzedaży albo nigdy nie byli w takową zaangażowani. Zajmują się głównie `wymyślaniem' zasad dla pośredników które są albo pisane tak językiem infantylnym co amatorskim, bez wiedzy prawniczej czego wynikiem działalność pośredników którzy zmuszeni są działać z naruszeniem obowiązującego prawa oraz skazując gospodarkę na straty. Brak konsekwencji, logiki, wiedzy prawniczej, a co za tym idzie, działanie z naruszeniem obowiązującego prawa stworzono STANDARDY ZAWODOWE POSREDNIKÓW które obowiązują od kilku lat, a nie powinny. Pozwolę sobie powołać się na publikowany w Internecie list Zbigniewa Kubińskiego Prezydenta PTEiDRN, który wprawdzie pisząc w trosce o losy reglamentacji w branży nieruchomości, napiętnuje STANDARDY ZAWODOWE POSREDNIKÓW W OBROCIE NIERUCHOMOSCIAMI, USTALONE PRZEZ POLSKA FEDERACJE RYNKU NIERUCHOMOSCI, i stwierdza, że obecny kształt standardów został napisany amatorsko - nie ujednoliciły one nazwy podmiotu pośredniczenia, w znacznej części niedokładnie przepisane z ustawy o gospodarce nieruchomościami przepisy oraz przypadkowe postanowienia - niespójne z całością ze źle dobranym słownictwem, nieodnoszące się do wykonywania zawodu pośrednika, szkodliwy gospodarczo i społecznie. Niektóre zapisy standardów naruszają istniejące regulacje ustawowe i prawne!
    Często argumentem różnej maści federacji jest wymagane wykształcenie akademickie. "Wprawdzie mamy ustalenia dotyczące wykształcenia??? " Nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia. To znaczy że czegoś nie wiem? To znaczy, że kilka tysięcy licencjonowanych pośredników, którzy dostali licencję na drodze awansu a nie wykształcenia, mając raptem wykształcenie ponadpodstawowe, zdało matury i uzupełniło kilkuletnie wyższe wykształcenie kierunkowe?
    A propos STANDARDÓW ZAWODOWYCH POŚREDNIKÓW W OBROCIE NIERUCHOMOŚCIAMI Na pięć kartek i zapisanych tam DUŻĄ CZCIONKĄ 39 paragrafów tylko jeden z nich określa rolę pośrednika (reszta tekstu to i tak niespójny, nielogiczny, pełny błędów formalnych, roszczeniowy bełkot napisany w stylu baroku czyli przerost formy lad treścią) A teraz proszę się skupić!!! § 18 Rola pośrednika polega na - gromadzeniu i udzielaniu informacji potrzebnych do zawarcia przez inne osoby umów wymienionych w art. 180 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami w zakresie warunków ekonomiczno-rynkowych i sposobu realizacji zamówionej usługi, - podejmowaniu czynności zmierzających do wyszukania kontrahenta, - kojarzeniu stron (masło maślane. Jak się wyszukuje to w celu "kojarzenia") - aranżowaniu oględzin nieruchomości oraz, na życzenie zamawiającego, na udziale w negocjacjach, pomocy przy finalizacji transakcji poprzez podjęcie czynności organizacyjnych, chyba, że umowa stanowi inaczej. Większość licencji ,,dawano" osobom bez jakiegokolwiek wykształcenia i jak to przyłożyć do akademickiego wykształcenia?

    Prawdziwą barierą w dostępie do zawodu pośrednika stały się układane przez te grupy uzurpatorów, tendencyjne pytania które są do dzisiaj źródłem kpin. Jedno z wielu absurdalnych pytań na egzaminie pośredników brzmiało: ile razy w roku czyści się komin użyty do opalania paliwem płynnym, stałym i gazowym. Oczami wyobraźni widzę radość absolwenta szkoły zawodowej (licencjonowanego pośrednika a jakże!!), że oblali jakiegoś prawnika. A co, będzie jakiś tam docent jeden z drugim zabierał im chleb. A propos "należnego" wynagrodzenia (np 3%) dla pośrednika. Dlaczego 3% a nie np. 500zł? To tak jakby właściciel "malucha" o wartości 1000zł zapłacił za wymianę oleju... 30zł a właściciel "Mercedesa" o wartości 200000zł zapłacił za tą samą czynność... 6000zł!!! Tłumacz przysięgły pobiera np. 80zł za zapisaną kartkę chociaż jego praca może dotyczyć np. wielomilionowego majątku!!!. Jego pomyłka może mieć nieobliczalne straty, a pośrednicy zarabiają krocie dzięki takim zabiegom jak ,,troska o utrudniony dostęp do zawodu". Płacą wprawdzie haracz w postaci opłat za durne kursy nie mające czeto nic wspólnego z wymaganą wiedzą przy sprzedaży nieruchomści.

  • skończyć z obłudą(2011-12-22 09:55) Odpowiedz 00

    Stary prawnik sieje demagogię. Wcale nie jest potrzebna korporacja żeby osoby karane nie były pełnomocnikami przed sądem. Wystarczy, że w przepisach o pełnomocnictwie znajdzie sie zapis, że pełnomocnik pod rygorem odpowiedzialności karnej za złozenie fałszywego oświadczenia - oświadczy przed sądem, że nie jest karany i nie toczy sie przeciwko niemu postępowanie karne. Dodatkowo mółby przedkładać zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego.
    To byłby dopiero bat na korporantów bo nie wszyscy adwokaci i radcowie prawni, którzy popełnili przestepstwa zostali usunięci z zawodów przez własne korporacje. Dostali kary dyscyplinarne typu nagana itp. ale dalej pracują i mają się dobrze. Brak nieskazitelności w tym nie przeszkadza. Znam kilku takich. Jeden nawet zasiada w okregowej radzie adwokackiej. Coż za problem aby był też wymóg, że każdy prawnik powinien być ubezpieczony i zobowiązany do zachowania tajemnicy zawodowej.
    Szkoda, że Pan Minister Gowin dał się nabrać na pseudo argumenty korporantów - starych wyjadazcy, którzy bronia swoich korporacyjnych interesów. Mam nadzieję, że jeszcze przejrzy na oczy.

  • paweł(2011-12-20 21:41) Odpowiedz 00

    jakieś idiotyczne kolejne hasło deregulacji, większość tych zawodów są to nie wymagające żadnego wykształcenia a tylko uczestniczenia w krótkim kursie (taka pozostałość po latach 50-tych), problemem jest ustalenie odpowiednio przejrzystej drogi do zawodów i potwierdzania kwalifikacji, najlepszym przykładem są zawody księgowego, zarządcy nieruchomości i pośrednika w obrocie nieruchomościami, ale one głównie są solą w oku wszelkich korporacji "leśnych dziadków" i innych zamkniętych organizacji, więc wiele osób chce aby ślad o nich zaginął i nikt nie wiedział, że jest taka droga do potwierdzania kwalifikacji zawodowych jak dyplom wyższej uczelni w danym zawodzie i odbycie praktyki, a swoją drogą przywoływanie korporacji prawniczych jako "otwartych" to po prostu żenada, pozdrawiam wszystkich

  • Janeczek(2011-12-21 11:37) Odpowiedz 00

    Bez emocji ! Gowin tylko mówi. To niby On na księżycu był, jak jego kumple razem z Nim !!! te "rugulowane" nauchwalali ?
    Za trzy lata będzie nie 385 ale 425 regulowanych. Jak ja słyszę te Jego jęki typu "katorżnicza praca" to jestem pewny, że to typowa dla platfusów paplanina. Gdyby naprawdę chciało się chcieć, to stosowne zmiany dwóch prawników-absolwentów jest w stanie przygotować w dwie doby,
    Niech Gowin nie pitoli ale da ogłoszenie na "tą robotę" i szybko się przekona, że zgłosi się dwie seki oferentów którzy w dwie, góra w trzy doby w wersji elektronicznej przygotują stosowne zmiany zapisów w ustawach i rozporządzeniach.

  • paweł(2011-12-20 22:47) Odpowiedz 00

    należy też odpowiedzieć na pytanie, czy państwo będzie honorować dyplomy wydawane przez wyższe uczelnie, poza na siłę dorabianymi teoriami o niskiej jakości kształcenia na uczelniach podawanymi przez korporacje, jak i pytanie czy np. prywatna korporacja radców prawnych jest aby właściwa aby oceniać uczelnie wyższe a nie komisja akredytacyjna, przecież jeśli ktoś jest magistrem prawa to powinien po np. 6-12 miesięcznej praktyce w sądzie mieć prawo wykonywania zawodu prawnika, podobnie z zawodem geodety i wieloma innymi gdzie prywatne korporacje swoim postępowaniem twierdzą, że najlepiej by było zlikwidować w całości szkolnictwo akademickie i wiedzę przelewać z ojca na syna jak w dawnych cechach rzemiosł wszelakich, a główny postulat chyba powinien być taki, że to Państwo potwierdza kwalifikacje zawodowe-co w Polsce nie wiedzieć czemu nazywa się zawodami reglamentowanymi, może powiedzmy wszystkim, jakie zawody można wykonywać na terenie Niemiec, Austrii itp. bez potwierdzenia posiadanych kwalifikacji zawodowych, a nie zamydlać oczy reglamentacją dostępu do zawodu w Polsce uprawianą chyba wyłącznie przez korporacje zawodowe będące całym złem naszego systemu, pozdrawiam raz jeszcze

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama