Polacy coraz śmielej występują o odszkodowania za urazy w wypadkach samochodowych, błędy lekarskie, złe warunki w więzieniu czy wreszcie krzywdy moralne i psychiczne po utracie najbliższych. Z danych, jakie uzyskaliśmy od największych kancelarii adwokackich, firm ubezpieczeniowych, a także sądów, wynika, że w tym roku liczba wniosków o rekompensaty finansowe będzie o 20 – 30 proc. większa niż w ubiegłym roku.

Tylko do kancelarii Votum, do której należy ponad 30 proc. polskiego rynku spraw o odszkodowania, w pierwszym półroczu tego roku wpłynęło ponad 8 tys. wniosków, o 20 proc. więcej niż rok temu. Podobne wzrosty notuje Europejskie Centrum Odszkodowań, kancelaria Kodex czy Lex. Co więcej, nie dość, że rośnie liczba osób dochodzących odszkodowania, to również zwiększa się średnia wartość wypłacanych kwot.

Niespełna tydzień temu rodzice 9-letniego Jakuba Smacha wywalczyli od szpitala w Golubiu-Dobrzyniu 500 tys. zł zadośćuczynienia za zaniedbania przy porodzie i ok. 2,5 tys. miesięcznej renty. Z powodu zaniedbań lekarzy ich syn urodził się głęboko upośledzony, niezdolny do samodzielnego życia.

Rodzice do sądu wystąpili już kilka lat temu, ale w 2005 roku sąd uniewinnił lekarzy, a roszczenia o odszkodowanie i rentę uznał za przedawnione. Dopiero nowelizacja kodeksu cywilnego wprowadzona w 2008 r. otworzyła im drogę do dalszej walki. Umożliwia ona poszkodowanym, a także ich rodzinom dochodzenie tzw. zadośćuczynienia za krzywdy, czyli odszkodowania za ból fizyczny, a także cierpienia psychiczne.

Uzyskana przez rodzinę Smachów kwota nie jest jednak najwyższym odszkodowaniem. 1,5 mln zł od firmy ubezpieczeniowej uzyskała wdowa, której mąż zginął w wypadku samochodowym. Prawnikom udało się dowieść, że poziom życia osieroconej rodziny obniżył się w sposób radykalny, bo wdowa nie jest w stanie zapewnić dwójce małych dzieci takiego standardu, jaki zapewniał im mąż, wysokiego szczebla menedżer. Prawnicy dowiedli też, że szok, jaki przeżyła, spowodował głęboką i długotrwałą depresję.

O tym, jak duża jest jednak przepaść pomiędzy roszczeniami dochodzonymi w Polsce i na świecie, świadczy przykład kierowcy, który pracując w Wielkiej Brytanii, uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi. Odszkodowanie, które dostał, przekroczyło równowartość 38 mln zł.

Rośnie również wartość odszkodowań za łamanie przepisów w aresztach i więzieniach. Tylko w ubiegłym roku byli więźniowie wywalczyli ponad 300 tys. zł za to, że siedzieli w przepełnionych celach, lub za to, że zostali osadzeni bezzasadnie.

Rosnąca liczba wniosków o odszkodowania i zadośćuczynienia to skutek zmian nie tylko w prawie, lecz także zwiększającej się z roku na rok liczby kancelarii, które specjalizują się w egzekwowaniu odszkodowań. Dziesięć lat temu było ich w całym kraju kilkanaście, dziś jest ich prawie 500. Pracujący w nich prawnicy są coraz skuteczniejsi, co przekłada się na wysokość honorariów prawniczych. Zwyczajowo prowadzący sprawę biorą od 10 do 20 proc. przyznanego odszkodowania.