Pozwolenia na budowę wydawane w formie decyzji administracyjnej mają zniknąć. Zostaną zastąpione przez zgłoszenie rozpoczęcia inwestycji w gminie. Prawo własności inwestor będzie mógł udokumentować samym złożeniem oświadczenia, a nie aktem notarialnym. Takie zmiany przewiduje projekt założeń kodeksu budowlanego przygotowywany przez Ministerstwo Infrastruktury.

– Zmiany są konieczne, bo prawo budowlane przestało już być czytelne dla inwestorów, przedsiębiorców i innych uczestników procesu budowlanego – mówi Teresa Jakutowicz, zastępca dyrektora Biura Informacji i Promocji Ministerstwa Infrastruktury.

Wystarczy zgłoszenie

Pomysł ograniczenia liczby przedsięwzięć, dla których zgoda budowlana musi mieć formę decyzji administracyjnej, pozytywnie oceniają środowiska inżynierów budownictwa, architektów i urbanistów.

– Postulujemy oparcie procesu budowlanego na zgłoszeniu. To odformalizuje procedury związane z uzyskaniem pozwoleń na budowę – mówi Andrzej Roch Dobrucki, prezes Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.

Obecnie roboty budowlane można rozpocząć jedynie na podstawie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę. Jej wydanie poprzedza postępowanie administracyjne.

– Pozwolenia na budowę nie muszą być wymagane na budowę domu jednorodzinnego na własne potrzeby na terenie objętym planem zagospodarowania przestrzennego – uważa Bożena Nowakowska, radca prawny z Kancelarii Radcy Prawnego Bożena Nowakowska.

Jej zdaniem plan wyznacza, jakie budynki mogą powstać na tych gruntach. Dlatego wystarczy, aby inwestor przed rozpoczęciem budowy jedynie dokonał jej zgłoszenia. Powinien dołączyć do niego projekt sporządzony przez architekta oraz pozostałą dokumentację wymaganą przy ubieganiu się o pozwolenie. W ten sposób zostałyby skrócone procedury poprzedzające rozpoczęcie robót budowlanych. Gdy w ciągu 30 dni nie zostaną wysunięte zastrzeżenia do budowy, inwestor mógłby ją rozpocząć.

– Ze względów budowlanego bezpieczeństwa należy jednak zachować procedurę związaną z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie budynku oraz przeprowadzić dokładną kontrolę prowadzonej budowy przez pracowników nadzoru budowlanego – uważa Bożena Nowakowska.

Ministerstwo nie może w ogóle zrezygnować z obowiązku uzyskiwania pozwoleń przez inwestorów. Taką możliwość przewidywała nowelizacja prawa budowlanego z 20 kwietnia 2009 r., ale Trybunał Konstytucyjny uznał ją za niezgodną z ustawą zasadniczą.

Ujednolicenie procedur

Resort zamierza również doprecyzować, w jakich sytuacjach pozwolenia na budowę nie są konieczne. Obecne przepisy niejednoznacznie określają takie przypadki. Dlatego często nawet sąsiednie gminy stosują różne procedury budowy altany lub garażu. Jedne wymagają uzyskania pozwolenia, a inne tylko dokonania zgłoszenia. Nowe przepisy mają uniezależnić inwestorów od uznaniowych decyzji urzędników.

Ograniczona ingerencja

Przygotowywane przepisy mają też ograniczyć zakres ingerencji w inwestycję organów administracji publicznej. Nadzór budowlany ingerowałyby wyłącznie w razie naruszenia prawa lub interesu publicznego. Działoby się tak na przykład w razie niezgodności prowadzonej budowy z planem zagospodarowania przestrzennego lub uciążliwego oddziaływania jej na środowisko poza granicami działki.

Zwiększyłaby się natomiast odpowiedzialność innych uczestników procesu budowlanego.

– Już teraz wiadomo, że środowiska zawodowe budowlanych w razie zaproszenia do konsultacji nad projektem założeń zaproponują uregulowanie w ustawie statusu techników budowlanych. Chcą przyznania im przynajmniej ograniczonych uprawnień do kierowania małymi budowami – mów Andrzej Roch Dobrucki.