Za cztery lata aż 80 procent kontaktów obywateli z urzędnikami ma mieć formę wirtualną – zamiast biec do okienka w urzędzie, usiądziemy przed komputerem. Przynajmniej tak chciałby rząd, bo eksperci nie zostawiają na tych planach suchej nitki. – Biurokracji będzie jeszcze więcej – twierdzą.
Publikacja: 23 sierpnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 23 sierpnia 2011, 09:43
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: x z IP: 84.38.101.* (2011-08-23 08:45)
Cała e-administracja powinna opierać się na tym samym schemacie, powinna tworzyć całość. Tymczasem panuje bałagan, Każda strona internetowa urzędu (BIP) jest inna od drugiej. Brak standaryzacji
2: I-obserwator z IP: 80.51.59.* (2011-08-23 09:52)
Chcą dobrze a wyjdzie jak zwykle fatalnie.
3: urzędniczka z IP: 89.171.41.* (2011-08-23 12:55)
Eksperci mają rację. E-urząd i biuletyn Informacji Publicznej wykańczają urzędy. Podobnie jak sprawozdania, statystyki i skargi obywateli (nie mówię tu o kwestionowaniu konkretnych spraw).
4: GrzegorzZ z IP: 88.156.3.* (2011-08-23 14:02)
Jeden krok w tył... dwa kroki w przód :)

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.