Polskiej wódki nie będzie już można produkować z kukurydzy oraz pszenżyta. Takie zasady wyrobu narodowego trunku chce narzucić resort rolnictwa, który przygotował projekt nowelizacji ustawy o wyrobie napojów spirytusowych. Wczoraj zaakceptował go rząd. Przy tej okazji odżyła batalia o to, z czego i jak produkować narodowy trunek. Tradycjonaliści od dawna domagają się, aby określenie Wódka Polska było zastrzeżone tylko dla napojów produkowanych z ziemniaków i żyta. Producenci są temu przeciwni.

Chcą, aby wódkę polską, tak jak dziś, można było wytwarzać z wszelkich zbóż i ziemniaków. Resort rolnictwa ostatecznie zaproponował, aby wódkę można było produkować tylko z żyta, pszenicy, jęczmienia, owsa oraz ziemniaków.

– Zawężenie bazy surowcowej ograniczy wykorzystanie oznaczenia Polska Wódka, a wówczas stracą wszyscy. Od rolników przez gorzelników po zakłady rektyfikacyjne i producentów – uważa Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Dotychczas przepisy pozwalały, aby wódkę polską wyrabiać z zacieru zbóż lub ziemniaków. To pozwalało produkować wódkę z kukurydzy oraz pszenżyta.

– Oznaczenie geograficzne powinno podkreślać wyjątkowość produktu i jego historyczne dziedzictwo – zaznacza resort.

Według niego oznaczenie Polska Wódka/ Polish Vodka to oznaczenie produktu, które wiąże się z pewnymi wymaganiami jakościowymi.

– Nazwa Polska Wódka/Polish Vodka nie może służyć jedynie do promocji wyrobu, ale powinna być nobilitacją i przysługiwać tylko produktowi spełniającemu szczególne wymagania surowcowe i technologiczne – uzasadnia swoją decyzję Ministerstwo Rolnictwa.

Do 2008 r. przepisy UE pozwalały na produkcję wódki z alkoholu etylowego wytwarzanego z dowolnego surowca pochodzenia rolniczego. Po tej dacie Bruksela zawęziła możliwość stosowania nazwy „wódka” tylko do trunków z ziemniaków i zbóż.

7,95 litra wyniosło spożycie napojów spirytusowych na osobę w Polsce w 2010 r.