Polacy coraz chętniej sięgają po najbardziej zaawansowane komórki, naszpikowane różnymi dodatkowymi programami i aplikacjami. Na smartfony i tablety decyduje się, według szacunków, nawet ok. 20 – 30 proc. użytkowników komórek. Ich właściciele nie wiedzą jednak, że te użyteczne gadżety mają też swoją ciemną stronę. Chodzi o to, że pozwalają producentom oprogramowania i różnych dodatkowych aplikacji (lokalizacja bankomatów, prognoza pogody itp.) śledzić użytkownika, czyli zbierać i przechowywać dane o jego geolokalizacji. Problem w tym, że najczęściej użytkownik nie ma o tym zielonego pojęcia. Wszystko odbywa się bez jego wiedzy i wyraźnej zgody.

Bez zgody

Dostawcy różnych aplikacji i programów zazwyczaj uznają, że skoro masz smartfon, korzystasz z usług geolokalizacji, to godzisz się też na zbieranie danych o tym, gdzie przebywasz. Zgoda użytkownika jest więc domniemywana. Twierdzą, że jeżeli ktoś nie włączy specjalnych ustawień prywatności, to znaczy, że godzi się na gromadzenie o nim informacji np. geolokalizacyjnych. Jest to nawet coś więcej niż zgoda dorozumiana.

Z takim podejściem walczy unijna Grupa Robocza 29 do spraw danych osobowych – organ unijny, w którego skład wchodzą przedstawiciele krajowych inspektorów ochrony danych osobowych (w tym polski GIODO). W opublikowanej opinii domaga się od każdego z usługodawców skrupulatnego informowania użytkowników o tym, że ich dane geolokalizacyjne są zbierane. Chce także, aby każdy producent oprogramowania lub aplikacji musiał uzyskiwać świadomą zgodę użytkownika na zbieranie danych o geolokalicji.

– Grupa podkreśla, że dane geolokalizacyjne powinny być traktowane jak dane osobowe – uważa Magdalena Kogut-Czarkowska, radca prawny, kancelaria Baker & McKenzie.

Dobrze poinformowani

Zgoda ta powinna być uzyskana w szczególnie staranny sposób.

– Użytkownicy smartfonów powinni być informowani o przetwarzaniu ich danych w sposób zrozumiały dla odbiorcy nieposiadającego wiedzy technicznej oraz powinni uzyskać informację o nazwie administratora danych, celu przetwarzania, typów zbieranych danych oraz prawie do dostępu oraz poprawiania danych – dodaje Magdalena Kogut-Czarkowska.

Grupa zaleca także, aby producenci aplikacji co jakiś czas ponawiali pytania o zgodę użytkownika, nawet jeśli okoliczności przetwarzania się nie zmieniły, np. co najmniej raz do roku.

– Użytkownicy powinni mieć możliwość łatwego wycofania zgody. Co więcej, grupa uważa, że powinna się wyświetlać ikonka wskazująca, że geolokalizacja jest włączona – dodaje Magdalena Kogut-Czarkowska.

Wytyczne grupy mają na celu uświadomienie użytkownikom zagrożeń związanych z korzystaniem z usług geolokalizacyjnych.

Opinia grupy nie ma charakteru wiążącego.

Według Magdaleny Kogut-Czarkowskiej w praktyce jednak polski GIODO, interpretując przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, posiłkuje się wytycznymi grupy.