Dziś jego przepisy wchodzą w życie.

Wszystkie przedmioty służące do zabawy, podobnie jak i ich części oraz ich mocowania, muszą mieć odpowiednią wytrzymałość mechaniczną. Zabawki, które mogą być obciążane (takie jak konie na biegunach), nie powinny poddawać się uszkodzeniom ani odkształceniom, które rodziłyby ryzyko potłuczeń czy skaleczeń. Krawędzie, wystające części, przewody, kable i mocowania muszą być zaprojektowane i wyprodukowane tak, by ryzyko zranienia nimi było minimalne. Zabawki znajdujące się w żywności (np. niespodzianki w czekoladowych jajkach) lub wymieszane z żywnością (takie jak plastikowe zwierzątka w chipsach) muszą mieć własne opakowanie. To zaś powinno mieć wymiary, które uniemożliwiają ich połknięcie albo przedostanie się do dróg oddechowych dziecka. Jeśli zaś chodzi o zabawki o napędzie elektrycznym, to ich maksymalna prędkość musi być tak ograniczona, żeby ryzyko obrażeń użytkownika i osób trzecich było stosunkowo niewielkie. Chodzi oczywiście o bezpieczeństwo w czasie zabawy zgodnej z przeznaczeniem przedmiotu lub używanie zabawek w sposób możliwy do przewidzenia (z poprawką na niekiedy nieobliczalne zachowania dzieci).

Nowych zasad nie stosuje się m.in. do sprzętu instalowanego na placach zabaw ani do automatycznych urządzeń działających po wrzuceniu monety. Nie stosuje się ich również do wrotek, deskorolek czy hulajnóg przeznaczonych dla dzieci ważących ponad 20 kg czy do sprzętu do pływania i nurkowania.

Poza zakresem nowych wymagań stawianych zabawkom są również dekoracje świąteczne i okolicznościowe, a nawet puzzle składające się z więcej niż 500 elementów.

Podstawa prawna

Rozporządzenie ministra gospodarki z 5 kwietnia 2011 r. w sprawie zasadniczych wymagań dla zabawek (Dz.U. z 2001 r. nr 83, poz. 454).