Rodzice mogą żądać alimentów od swoich dzieci. Jest to możliwe w sytuacji gdy rodzice pozostają w niedostatku, a dzieci mają możliwości finansowe, aby im pomóc.
Publikacja: 15 czerwca 2011, 03:00 Aktualizacja: 15 czerwca 2011, 11:20
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-06-15 08:22)
Przepisy swoje, życie swoje. Spotkałem się z przypadkami, gdzie sędziny (o dziwo były to same kobiety) zasądzały alimenty od dzieci na rzecz rodziców uporczywie niepodejmujących pracy, tzn. mających oferty z PUP ale je odrzucający albo na rzecz ojca nadużywającego alkoholu i odmawiającego leczenia.
Na szczęście nie zawsze sędziowie sa krótkowzroczni i zwyczajnie głupi.
2: absolwent z IP: 79.187.54.* (2011-06-15 14:00)
do: Michała
Sędzina to żona sędziego...
3: do 2 z IP: 212.14.41.* (2011-06-15 14:30)
nie tylko - spytaj sie Miodka, poza tym jest cos takiego jak jezyk potoczny... Tylko sie wyglupiles!
4: senior z IP: 178.42.49.* (2011-06-15 17:39)
do: absolwent ...
to może lekarka to żona lekarza ??? absolwencie od siedmiu boleści
5: Montsegur z IP: 84.10.235.* (2011-06-15 22:26)
Seniorze... twierdzenie że "to język potoczny" nie zmienia faktu, że określenie "sędzina" jest BŁĘDNE!!!. Właściwym określeniem jest SĘDZIA. To słowo już ma końcówkę typową rodzaju żeńskiego więc po co tworzyć na siłę nową formę.
Tak więc mamy pana sędziego i panią sędzię, szafę pana sędziego albo pani sędzi, rozprawę przed panem sędzią albo panią sędzią. Tylko ta forma jest używana. Nie znam żadnego sędziego, który o koleżance mówiłby "sędzina".
A A żona lekarza to byłaby lekarzyna (albo lekarzowa) a nie lekarka. Tak samo jak żona kucharza byłaby kucharzowa, a nie kucharka. Tak więc ten "argument" jest bzdurny.
6: Mała z IP: 88.220.88.* (2011-06-16 07:29)
Rozprawa to może być co najwyżej przed sądem.. Poza tym popieram argumentację;)

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.