Obawiają się więc, że jeśli rozpoczną nawet dobrze udokumentowany, dający szansę wygranej bój przed sądem, mogą stracić co najmniej tyle samo co na opcjach walutowych. Są jednak i tacy, którzy uważają, że nie mają nic do stracenia. I to oni przede wszystkim muszą pilnować, by nie przedawniły się ich roszczenia.

Możliwe terminy

Bieg przedawnienia zawsze rozpoczyna się od daty, w której roszczenie stało się wymagalne. Termin dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą, a także o świadczenia okresowe (takie jak odsetki) wynosi trzy lata, choć w sprawach niezwiązanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa jest to dziesięć lat. Warto jednak pamiętać, że zawsze za łącznym dochodzeniem należności zasadniczych razem z odsetkami przemawia wysokość wpisu sądowego. Tym samym powinno być zasadą, że przy konstruowaniu pism procesowych należy uwzględniać najkrótszy okres przedawnienia związany z roszczeniem.

– Dlatego przy ocenie, które terminy przedawnienia mają zastosowanie w konkretnej sprawie, trzeba uwzględnić ryzyko związane z brakiem sztywnego ustawowego podziału roszczeń na związane i niezwiązane z działalnością gospodarczą. Identyfikacja według tego kryterium zależy bowiem wyłącznie od okoliczności konkretnego przypadku i jego oceny dokonanej przez sąd. Dlatego planując proces, należy brać pod uwagę najkrótszy z możliwych terminów przedawnienia – radzi Ewa Ilnicka, radca prawny prowadzący indywidualną kancelarię w Warszawie.

Co przerywa bieg

Często nie jest jasne, czy konkretna czynność przerywa bieg przedawnienia, czy nie. Dlatego najlepiej jest dublować działania, których skutek może być zakwestionowany przez bezsporne tzw. zawezwanie do próby ugodowej. Tym bardziej że opłata od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej wynosi tylko 40 zł. Pewność działania tą metodą wynika nie tylko z brzmienia przepisu kodeksu cywilnego, lecz także z orzeczenia Sądu Najwyższego (III CZP 42/06), a także z powszechnej praktyki.

Poza tym trzeba pamiętać, że jeśli przedsiębiorca złoży pozew w sądzie polubownym, to choć co do zasady taka czynność powinna przerwać bieg przedawnienia, to jednak SN raz wypowiedział się, że jeśli zapis na sąd polubowny był nieważny, to i czynność dokonana przed takim arbitrażem biegu przedawnienia nie przerywa (V CK 467/04). Tymczasem są klienci banków, którzy wytoczyli przed Sądem Polubownym przy Związku Banków Polskich właśnie powództwa o ustalenie albo o zwrot zapłaty.

– I to oni powinni złożyć w terminie trzyletnim przynajmniej zawezwanie do próby ugodowej. Może się bowiem okazać, że po trzech latach bank-strona w sprawie opcyjnej sam zacznie kwestionować zapis na sąd polubowny, żeby ten umorzył postępowanie i żeby sprawa się przedawniła – uważa Beata Komarnicka, radca prawny z poznańskiej Kancelarii Prawnej.

Gdyby jednak przedsiębiorca złożył sprawę do sądu powszechnego i tam pozew zostałby odrzucony, ponieważ strona przeciwna podniosłaby skutecznie zarzut zapisu na sąd polubowny, to można założyć, że bieg przedawnienia zostałby przerwany. Jednak i jedna, i druga sytuacja wydaje się na tyle nieprzewidywalna, że zainteresowany powinien równolegle zawezwać bank do próby ugodowej. Tym bardziej że można złożyć stosowne pismo nawet wtedy, kiedy proces się już toczy. I jeśli nawet sąd umorzy postępowanie, to od momentu uprawomocnienia się tego postanowienia termin przedawnienia biegnie od nowa.