Renta uzupełni utracone dochody poszkodowanego w wypadku

autor: Małgorzata Piasecka - Sobkiewicz09.05.2011, 03:00; Aktualizacja: 09.05.2011, 17:12

Czytelnik został potrącony na przejściu dla pieszych. Doznał urazu kręgosłupa i nie odzyskał pełnej sprawności. Musiał zmienić pracę na gorzej płatną i nadal ponosi wydatki na leczenie. Domaga się renty od kierowcy, bo pogorszyła się jego sytuacja.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Norbert(2011-11-03 00:32) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowni Państwo, Sądy są niezawisłe powiedzmy to sobie jasno, a ściemniający poszkodowany, czy też jego adwokat albo ubezpieczyciel nie wiele mają tu do powiedzenia. Przygotowując postepowanie sądowe adwokat poszkodowanego (zakładam że jest kompetentny) uzyska ekspertyzy medyczne od lekarzy adekwatnych specjalizacji. Ubezpieczyciel byc może będzie chciał swoje ekspertyzy medyczne. Jeżeli Sąd uzna za stosowne powoła swoich biegłych lekarzy. Wracając do renty czyli art. 444 KC to musi ona obejmować wszystkie następstwa wypadku. Jeżeli chodzi o wyrównanie dochodu to Sąd (a także pełnomocnik osoby poszkodowanej) występując o rentę musi wziąć pod uwagę okoliczności życiowe i społeczne poszkodowanego oraz jego tło edukacyjne i zawodowe przed wypadkiem. Poszkodowany ma także obowiązek podjęcia pracy w zakresie zachowanych zdolności do pracy tj. np. w callcenter o ile taką pracę może wykonywać bez uszczerbku dla swojego zdrowia (w większości trwałych urazów będzie mógł wykonywać taką pracę). W związku z czym utracony dochód osoby poszkodowanej zawsze będzie pomniejszony o tą kwotę jaką może zarobić ze swoimi obrażeniami.

    Odpowiedz
  • Irena Anna(2011-05-09 12:35) Zgłoś naruszenie 00

    Jest sprawą oczywistą że kancelarie odszkodowawcze robią ludzi w balona.Jakiś czas temu GP dużo pisała na ten temat.Ubezpieczyciele robią wszystko aby wypłacić jak najniższe odszkodowanie czy tez najniższą rentę.Ubezpieczyciel wykorzystuje fakt że w sądzie jego interesy reprezentuje radca ubezpieczony wysoko od odpowiedzialności. Może napisać co zechce i powiedzieć co zechce.Nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności a sąd pomimo że ubezpieczyciel nie przedstawił żadnych dokumentów uzasadniających swe racje uwzględnia argumenty ubezpieczyciela.Dlatego uważam, że sądy nie są obiektywne.Potrafię to również udowodnić.Ubezpieczyciel traktowany jest jak przysłowiowa "święta krowa ".

    Odpowiedz
  • Mellon(2011-05-09 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    A jakby stały po stronie pokrzywdzonego to by były obiektywne? Pokrzywdzeni zwykle totalnie przeginają przy wywodzeniu jaka to wielka krzywda im się stała i w dodatku myślą, że sędzia nie widzi, że usiłują robić go w durnia. Do tego dochodzą absurdalne żądania, które wyglądają tak, jakby przy ich pisaniu zastanawiano się tylko ile by tu jeszcze można zażądać i za co. No i dolicza się do sumy roszczenia zwrot kosztów poniesionych przez rodziców na odwiedziny w szpitalach albo zwrot kosztów opieki sprawowanej przez żonę. Wszelkie dolegliwości na jakie cierpi pokrzywdzony nagle okazują się związane niewątpliwie z wypadkiem, choćby na ten kręgosłup to on się leczył od lat. No i wprawdzie ostatnie pięć lat on żył z prac dorywczych, ale akuratnie tuż przed wypadkiem miał podjąć pracę stałą dobrze płatną i na eksponowanym stanowisku.

    Tak więc drodzy "pokrzywdzeni" nie dajcie sie robić w balona przez firemki żyjące z załatwiania odszkodowań. Bo im bardziej bzdurne żądania one zgłaszają, tym większa jest szansa, że odszkodowanie zostanie obniżone. Jako kara za chciwość i cwaniactwo.

    Odpowiedz
  • Irena Anna(2011-05-09 06:53) Zgłoś naruszenie 00

    Czytam ten artykuł i zastanawiam się dlaczego nie napisano że ofiara wypadku ma prawo domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia czy też renty z ubezpieczen ia OC sprawcy wypadku. Sprawca wypadku jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej.Bywa i tak że latami trzeba procesować się z ubezpieczycielem najpierw o rentę a póżniej o podwyższenie renty. Najbardziej przykre jest to, że sądy nie są obiektywne, stoją po stronie ubezpieczyciela. Czytając uzasadnienie można jedynie wołać o pomstę do nieba.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane