statystyki

Zarząd spółdzielni mieszkaniowej może bezkarnie działać bez absolutorium

autor: Adam Makosz15.04.2011, 03:00; Aktualizacja: 15.06.2011, 08:58
  • Wyślij
  • Drukuj

Przerwanie walnego zgromadzenia przed wyczerpaniem porządku obrad pozwala działać zarządowi przez cały kolejny rok mimo braku decyzji w sprawie absolutorium.



Prawo spółdzielcze daje mieszkańcom prawo do corocznego rozliczania prezesa spółdzielni i jego zastępców z efektów ich działalności. Odbywa się to przede wszystkim poprzez zatwierdzenie sprawozdań finansowych i udzielenie absolutorium. Okazuje się jednak, że zarząd może bez żadnych konsekwencji przerwać walne zgromadzenie przed podjęciem dotyczących go uchwał i przesunąć je w czasie nawet o kilka lat.

Przerwane zgromadzenie

W Gostynińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gostyninie doszło w 2010 r. do przerwania obrad walnego zgromadzenia bez wyczerpania przyjętego porządku obrad. Powodem było to, że zarząd nie zgadzał się z czterema uchwałami podjętymi przez spółdzielców i zdecydował się zaskarżyć je do sądu.

– Do dnia dzisiejszego nie zatwierdzono sprawozdania finansowego za 2009 rok oraz nie odbyło się głosowanie w sprawie udzielenia absolutorium zarządowi. Zarząd spółdzielni nie chce zwołać kontynuacji przerwanych obrad i tłumaczy, że nie ma ku temu warunków – tłumaczy jeden z członków gostynińskiej spółdzielni.

Oficjalnym powodem miało być postępowanie toczące się w sprawie zaskarżonych uchwał. Tymczasem 1 marca 2011 r. Sąd Okręgowy w Płocku oddalił powództwo zarządu GSM (sygn. akt I C 1532/10), bo nie doszukał się żadnych nieprawidłowości.

– Sprawa nie jest jeszcze prawomocnie zakończona. Zamierzamy złożyć apelację i do tego momentu musimy się wstrzymać z dokończeniem walnego zgromadzenia z 2010 r. – tłumaczy Stanisław Olszewski, prezes GSM w Gostyninie. Jak podkreśla, zawieszenie zeszłorocznych obrad nie stoi na przeszkodzie odbyciu się tegorocznego zebrania.

Zdaniem prawników zaskarżenie uchwały spółdzielców nie może mieć wpływu na możliwość podejmowania dalszych decyzji przez walne zgromadzenie. To bowiem częste zjawisko, które nie może prowadzić do ubezwłasnowolnienia organów spółdzielni.

– Zaskarżenie uchwał nie ma żadnego wpływu na możliwość kontynuowania walnego zgromadzenia. Nie trzeba czekać na rozstrzygnięcie sądu – podkreśla radca prawny Janusz Kłos z Tarnobrzegu.

W Gostynińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej interweniowała już Krajowa Rada Spółdzielcza.

– Nie sposób zaakceptować stanu, w którym oczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy sądowej doprowadzą do paraliżu funkcjonowania najwyższego organu spółdzielni. Takiej sytuacji nie przewiduje również prawo spółdzielcze – podkreśla w piśmie do władz GSM Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej.

Nadzwyczajne walne

W sytuacji gdy zarząd nie chce zwołać walnego zgromadzenia, mogą go do tego zmusić członkowie spółdzielni. Wystarczy pisemny wniosek przynajmniej jednej dziesiątej, nie mniej jednak niż trzech członków (o ile uprawnienia tego nie zastrzeżono w statucie dla większej liczby członków). Wtedy zarząd nie ma wyjścia i musi je zwołać w ciągu czterech tygodni. Z możliwości tej skorzystało już 355 członków GSM. Jak na razie nie przyniosło to skutków.

Ustawa – Prawo spółdzielcze i ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przewidują, że w razie niezwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia na żądanie członków może je zorganizować rada nadzorcza, związek rewizyjny lub Krajowa Rada Spółdzielcza. Taka ewentualność to jak widać jedyne sankcje, jakie mogą spotkać rządzący się własnymi prawami zarząd.

To pewne, że obowiązkowe punkty walnego zgromadzenia związane z pokwitowaniem sprawozdania finansowego i udzieleniem absolutorium są często decyzjami bardzo niewygodnymi dla zarządów spółdzielni mieszkaniowych. W ich trakcie dochodzi do rozliczenia efektów pracy prezesa i jego zastępców. Przerwanie obrad może być sposobem na obejście prawa i kontynuowanie działalności przez zarząd mimo braku decyzji w sprawie absolutorium.

Walne zgromadzenia w spółdzielniach

Jakie m.in. decyzje powinny zostać podjęte na walnym zgromadzeniu:

● rozpatrzenie sprawozdań rady nadzorczej,

● zatwierdzenie sprawozdań rocznych,

● zatwierdzenie sprawozdań finansowych,

● podjęcie uchwał co do wniosków członków spółdzielni, rady lub zarządu,

● udzielenie absolutorium członkom zarządu.

Niepodjęcie decyzji jest sprzeczne z przepisami prawa spółdzielczego

Prof. Henryk Cioch | Katolicki Uniwersytet Lubelski

Raz w roku w każdej spółdzielni mieszkaniowej musi się odbyć walne zgromadzenie lub zebranie przedstawicieli członków. W jego trakcie muszą zostać podjęte uchwały w sprawach, które są enumeratywnie wymienione w art. 38 ustawy – Prawo spółdzielcze. Jeżeli spółdzielcom nie uda się wyczerpać przyjętego porządku obrad, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby przesunąć walne na kolejny dzień czy kolejny tydzień. Zarząd ma zawsze obowiązek kontynuowania obrad w wyznaczonym terminie, a zaniechanie tego i niepodjęcie obligatoryjnych decyzji jest w sprzeczności z przepisami prawa spółdzielczego.






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 21

  • 1: Dokładny z IP: 79.186.166.* (2011-04-15 11:38)

    Panie profesorze. W spółdzielniach mieszkaniowych nie ma już przedstawicieli członków.

  • 2: spółdzielca z IP: 89.78.64.* (2011-04-15 11:48)

    prawo spóldzielcze jest fikcją. Nikt nie jest w stanie zmusić władz spółdzielni do działania zgodnie z prawem. Władze spółdzielni nie muszą wykonywać zalecen polustracyjnych, nie obowiazują je żadne zapisy ustaw - są świadome swojej bezkarności. W takim przekonaniu również utwierdzają je polskie sądy w wydanych wyrokach. Bo kto niby ma egzekwować nalezytą pracę władz spóldzielni? członkom spóldzielni przekazuje się nieprawdziwe dane. Do tego jeszcze niekompetentni lustratorzy. Władze spóldzielni mieszkaniowych w tym kraju możecie spać spokojnie i robioć swoje - nic wam nie grozi.

  • 3: nori z IP: 83.11.77.* (2011-04-15 22:22)

    Ustawa pozbawiła członków możliwości odwołania zarządu w wypadku nieudzielenia absolutorium. W większości SM są walne w częściach i do końca nie wiadomo, jak będzie z absolutorium, a po ostatniej części nie ma już możliwości odwołania, nawet jeśli nie ma absolutorium dla zarządu.

  • 4: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-04-16 09:02)

    @ 2 spółdzielca z IP: 89.78.64.* pisze między innymi:
    cyt.:"...Nikt nie jest w stanie zmusić władz spółdzielni do działania zgodnie z prawem..."

    Sami spółdzielcy utrwalają mity o rzekomo istniejących "władzach spółdzielni", o "prezesach spółdzielni" ,o "czynszach" oraz 'lokatorach" itp.

    To nie są skróty myślowe tylko przejaw stanu świadomości prawnej większości spółdzielców.

    Nie ma w polskim systemie prawnym "władz spółdzielni", tylko statutowe organy spółdzielczej nomenklatury.

    Nie istnieje taka funkcja jak "prezes spółdzielni", lecz tylko prezes zarządu spółdzielni.

    Czynsz (niem. zins – "podatek", "dzierżawa", od łac. census – "wycena") – prawna nazwa świadczenia należnego z tytułu najmu lub dzierżawy.
    Jako "czynsz" potocznie błędnie określa się świadczenia uiszczane przez lokatorów na rzecz spółdzielni mieszkaniowej, które jednak z prawnego punktu widzenia są jedynie opłatami eksploatacyjnymi, a nie wynagrodzeniem za używanie rzeczy, jakim jest właściwy czynsz.
    Tak więc, w tym przypadku, nazywanie opłaty eksploatacyjnej "czynszem" jest niepoprawne.

    Należy także rozróżniać przynajmniej trzy grupy uprawnionych użytkowników lokali:
    1/ właściciele lokali,
    2/ posiadacze spółdzielczych praw do lokali mieszkalnych,
    3/ posiadacze spółdzielczych praw do lokali użytkowych,

    Niewątpliwie lokatorami są tylko i wyłącznie posiadacze spółdzielczych praw do lokali mieszkalnych (- posiadacze tzw. spółdzielczych własnościowych i spółdzielczych lokatorskich praw do lokali mieszkalnych).

    Właściciele lokali mieszkalnych oraz posiadacze spółdzielczych praw do lokali użytkowych nie są lokatorami !

    Żadna wykładnia prawa polegająca na wyjaśnieniu sensu określenia „lokator”, ustaleniu właściwego jego rozumienia, przypisaniu mu odpowiedniego znaczenia, bądź wyznaczeniu jego zakresu nie upoważnia do określania w ten sposób właścicieli lokali mieszkalnych oraz posiadaczy spółdzielczych praw do lokali użytkowych.


    Postawy prezentowane przez większość współczesnych spółdzielców w są wzajemnie sprzeczne.

    Z jednej strony biadolą, jak to im źle w polskim kibucu zwanym spółdzielnią mieszkaniową, a z drugiej strony chcą aby państwo (czyli politycy - ignoranci) za nich decydowało o formach i metodach zarządzania ich prywatną własnością.

    Są to postawy typowe dla "homosoveticusa".

    „Człowiek Wschodu (homosoveticus) za wszystkie swoje niepowodzenia obwinia innych, a to rodzinę, współpracowników, w końcu państwo.

    Człowiek Zachodu przyczyn swoich klęsk szuka w sobie, we własnych błędach i ułomnościach i w pracy nad sobą widzi swoją szansę.“
    autor: Josif Brodski.

  • 5: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-04-16 09:26)

    Szanowni Spółdzielcy !

    Nie sposób to zrozumieć dlaczego tyle energii od lat tracicie na różne spory z organami spółdzielczej nomenklatury zamiast koncentrowania sie na oddzieleniu od spółdzielni.

    Optymalnym rozwiązaniem jest uwolnienie się od dyktatu spółdzielni mieszkaniowej.

    Można odłączyć się jako autentyczna jednobudynkowa spółdzielnia mieszkaniowa.
    Szczegóły w ustawie - Prawo spółdzielcze Dział XI Podział spółdzielni
    Art. 108. Art. 109. Art. 110. Art. 111. Art. 112.

    Można zorganizować większość właścicieli lokali w budynku i funkcjonować jako wspólnota mieszkaniowa:
    Szczegóły w art. 24 ze znaczkiem 1. ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

  • 6: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-04-16 13:44)

    Ręce opadają, gdy się czyta takie opinie tzw. "ekspertów"

    Cyt.:"...Raz w roku w każdej spółdzielni mieszkaniowej musi się odbyć walne zgromadzenie lub zebranie przedstawicieli członków..."

    A cóż to takiego zdaniem "eksperta" jest "..zebranie przedstawicieli członków..."?

    Nieboszczka CK Austria miała takich generałów, a my mamy takich "ekspertów".
    Inna sprawa, że akurat ten "ekspert" jest z KUL-u, co wiele wyjaśnia.

  • 7: Art z IP: 94.42.54.* (2011-04-17 12:29)

    Do Fixa...skrót nie sugeruje, że jesteś"fiksat" tylko typ, który kombinuje jakby tak skubnąć coś z tych spółdzielni ..i...stać się właścicielem no chociaż ...tylko jednego budyneczku...oczywiście okradając tych mieszkańców permanentnie...Kiedyś twoi dziadowie musieliby" wybecalować" kupę szmalu za ataki obiekt...a ty chcesz odciążyć ich obecnych właścicieli ...Pojedynczy budynek ..jako nieruchomość ...wspólnota, to jest największe zło...bez wyjaśnień...

  • 8: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-04-17 13:32)

    Do @ 7: Art z IP: 94.42.54.*

    Aby rzetelnie dyskutować o wspólnocie mieszkaniowej dobrze by było, gdyby zainteresowani starali się poznać przede wszystkim ustawę o własności lokali.
    Nie ma bowiem przymusu przekształcania własności kolektywnej (spółdzielczej) w odrębną własność.

    Jeżeli komuś odpowiada bycie "kibucnikiem" w polskim kibucu, czyli w molochowatej spółdzielni mieszkaniowej to jego wybór i można mu tylko gratulować dobrego samopoczucia.

    Wspólnoty mieszkaniowe z reguły są jednobudynkowe (wyjątkowo zdarza się kilka budynków w jednej wspólnocie mieszkaniowej)
    Niewątpliwą zaletą wspólnoty mieszkaniowej jest to, że sami właściciele lokali podejmują decyzje dotyczące ich nieruchomości wspólnej, a licencjonowany zarządca te decyzje wykonuje.
    Nie ma potrzeby utrzymywania pasożytniczych organów spółdzielczej nomenklatury typu. KRS, związki rewizyjne, rady nadzorcze, zarządy spółdzielni, personel pomocniczy spółdzielni itp.
    Także przejrzystość finansowa jest we wspólnocie oczywistością.
    Właściciele lokali we wspólnocie mieszkaniowej nie muszą ponosić kosztów utrzymania innych nieruchomości tak, jak np. spółdzielcy ponoszą koszty eksploatacji i utrzymania nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni

    Zresztą stan polskiej spółdzielczości mieszkaniowej trafnie ujęto w sprawozdaniu stenograficznym z 69 posiedzenia Sejmu:
    str. 94 cyt.: "...Spółdzielczość w Polsce źle się kojarzy.
    Co bardziej obraźliwe: ty, polityku, czy ty spółdzielco, czy może ty pośle ?
    Spółdzielnia to synonim nieuczciwej zmowy, kombinacji, zakulisowych rozgrywek ?..."
    str.103 cyt. : "...spółdzielcy to są ludzie z innej epoki, tradycyjni, starodawni, nie nadążający za tym co się dzieje..."

    P.S.
    Kibuc (z hebrajskiego – zgromadzenie, kolektyw) - spółdzielcze gospodarstwo rolne w Izraelu, w którym ziemia i środki produkcji są własnością wspólną.
    Taka spółdzielnia w Izraelu tworzy formę kolektywnej osady.
    Jej członkowie pracują zgodnie ze swymi możliwościami i talentami, wszyscy mają żywność, ubrania i mieszkanie, własność prywatna nie istnieje, dochód bowiem przeznaczany jest na cele społeczne.
    Ideowym podłożem powstawania kibucu jest połączenie syjonizmu z socjalizmem;
    wśród celów funkcjonowania kibucu ważne było przekształcenie świadomości Żydów poprzez nauczenie ich pracy fizycznej na roli oraz walki w obronie wspólnoty.
    Mieszkańcy kibucu nie mają własnego majątku, posiadają równe prawa i obowiązki;
    decyzje dotyczące strategii gospodarczej i podziału dochodów podejmuje walne zebranie kibucników; ono też wybiera komitet kierujący życiem kibucu między walnymi zebraniami.

  • 9: Marek Czajkowski z IP: 83.3.2.* (2011-04-18 09:46)

    Uważam, że trzeba więcej uświadamiać spółdzielców i pokazywać im, że w sporach z kierownictwem spółdzielni o ile jest się dobrze merytorycznie przygotowanym można wygrać w sądach a nawet w Trybunale.

    W dniu 11 grudnia 2008r. Trybunału Konstytucyjnego wypowiedział się w sprawie niekonstytucyjności art. 227 §1 Prawo spółdzielcze sygn. K 12/08. Możliwości prawne jakie dał ten wyrok oraz wyrok Trybunału Konstytucyjnego K 32/03 z dn. 30 marca 2004r. szeroko opisałem 23 sierpnia 2009r. w artykule „Trybunał Konstytucyjny o niekonstytucyjności art. 227 § 1 Prawa Spółdzielczego". Powyższe orzeczenie Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie przesądził, iż spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu wymaga odmiennego traktowania. Grudniowe orzeczenie TK pozwoliło mi pomóc panu M.R. z Olsztyna w przywróceniu spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania.


    Mimo to są władze spółdzielni, które - z niezrozumiałych dla mnie względów - nie chcą przyjąć do wiadomości takiego stanu prawnego oraz honorować zgodnych z obowiązującym Prawem orzeczeń.


    Z takim przypadkiem spotkałem się w Koszalinie.


    W połowie 2009r. zwróciło się do mnie Biuro Poselskie PO z Koszalina o udzielenie pomocy pani H.W., którą koszalińska spółdzielnia mieszkaniowa wykluczyła z członkostwa w 2000r za niepłacenie czynszu .Kwota zaległości wynosiła 4 000 zł. Po wykluczeniu pani H.W. spółdzielnia złożyła w sądzie pozew o eksmisje pani H.W. z mieszkania. Od momentu orzeczenia eksmisji pani H.W., była przymuszana do podpisywania bezzasadnych i bezprawnych umów najmu lokalu z wyższym niż dotychczas czynszem, otrzymując w zamian możliwość użytkowania tego lokalu. Pani H.W. ulegała kierownictwu spółdzielni, przez co została doprowadzona do znacznego zubożenia.


    Jako, że nie jest osobą majętną, płacenie wyższego czynszu sprawiało jej finansowy kłopot. Przez wiele lat wierzytelność wynikająca z bezzasadnych umów najmu urosła do kwoty ponad 30 000zł. Kierownictwo spółdzielni ponownie złożyło pozew w sądzie o eksmisję.


    Szanowni czytelnicy, proszę sobie wyobrazić, że sąd ponownie orzekł eksmisję w kwietniu 2009r. Było to już po w/w wyroku Trybunału Konstytucyjnego K 12/08 z dn.11 grudnia 2008r. To przykład kompletnego braku zrozumienia lub szacunku dla Prawa i zasad ekonomii. Zadłużenie, którego część wymuszano bezprawnie wynosiło ponad 30 000 zł, co przy rynkowej wartości mieszkania 208 000 zł stanowi około 15 - 17% jego wartości, a więc nie było tu nawet uzasadnienia ekonomicznego do przejęcia mieszkania pani H. W. przez powodową spółdzielnię.


    Ponad czteroletnie doświadczenie i zdobyta w tym czasie wiedza umożliwiły mi w Apelacji do Sądu Okręgowego w Koszalinie obronić prawo do mieszkania pani H.W.. Sąd w uzasadnieniu podkreślił między innymi: " Konsekwencją powyższych rozważań jest wniosek, że choć H.G. (obecnie W.) została prawomocnie wykluczona ze spółdzielni, to przysługujące jej spółdzielcze prawo do lokalu nie wygasło i nadal istnieje." i tym samym oddalił powództwo spółdzielni.


    To orzeczenie otworzyło pani H.W. drogę zarówno do usunięcia z obrotu prawnego wcześniejszych niezgodnych z Prawem orzeczeń, jak i dochodzenia nadpłaconego czynszu. Jest to dla Pani H. W. niebagatelna kwota.


    Pani H. W., mając taką wiedzę, w pierwszej kolejności wystąpiła z pismem do spółdzielni o zwrot nadpłaconych kwot. Koszalińska spółdzielnia w odpowiedzi napisała „ Koszalińska Spółdzielnia Mieszkaniowa Przylesie w Koszalinie odpowiadając na Pani pismo informuje, że sprawa sygnatura akt (...) dotyczyła eksmisji z lokalu mieszkalnego, a nie ustalenie prawa do lokalu. Utraciła Pani spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu i zajmuje Pani lokal bez tytułu prawnego".


    Faktem jest, że w obrocie prawnym istnieją wcześniejsze orzeczenia, w których Sądy w uzasadnieniach wskazywały, że H. W. utraciła tytuł prawny do swojego mieszkania na podstawie art. 227 § 1 Prawo spółdzielcze. Jednak takie uzasadnienia dopuszczał stan prawny, obowiązujący do dnia publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 marca 2004 r. sygn. akt K 32/03. Stan ten umożliwiał skuteczne występowanie przez spółdzielnie z żądaniami eksmisji byłych członków spółdzielni. Na mocy art. 227 § 1 ustawy Prawo spółdzielcze później art. 17 8 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu wygasało w terminie 6 miesięcy od dnia otrzymania przez członka spółdzielni uchwały o pozbawieniu go członkostwa. Tym samym były członek spółdzielni tracił tytuł prawny do lokalu, a dla Spółdzielni otwierała się droga do jego windykacji. Sytuacja zmieniła się wraz z uznaniem przez Trybunał Konstytucyjny, iż art. 17 8 ust.1 usm (poprzednio art. 227 § 1 ustawy Prawo spółdzielcze) jest niezgodny z art.64 ust. 2 w związku z art.31 ust. 3 Konstytucji. Uznanie niezgodności przepisu ustawy z Konstytucją równoznaczne jest z utratą przez ten przepis mocy obowiązującej. Pozytywną konsekwencją w/w orzeczeń TK jest uwzględnienie przez Sąd w Koszalinie Apelacji pani H.W.


    Kierownictwo koszalińskiej spółdzielni swoim stanowiskiem w stosunku do pani H.W. pokazuje brak szacunku dla obowiązującego Prawa oraz logiki.

    Wyżej opisany przykład pokazuje, że warto więcej czasu i energii poświęcać dla własnych spraw niż naprzykład wystawać na Trakcie Królewskim.

  • 10: s.d. z IP: 83.25.201.* (2011-04-19 10:55)

    JEŻELI DZIAŁALNOŚĆ SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ WYKAZUJE RAŻĄCE I UPORCZYWE NARUSZENIA PRAWA, SPÓŁDZIELNIA MOŻE ZOSTAĆ POSTAWIONA W STAN LIKWIDACJI.
    Oto wybrane przepisy prawa, na podstawie których Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP w Warszawie (ul. Jasna nr 1) lub Krajowa Rada Spółdzielcza w Warszawie (ul. Jasna nr 1) mogą postawić spółdzielnię mieszkaniową w stan likwidacji:

    Ustawa z dnia 16 września 1982 r. PRAWO SPÓŁDZIELCZE
    (jednolity tekst: Dz. U. z 2003 r. Nr 188, poz. 1848 ze zmianami, ostatnia zmiana: Dz. U z 2009 r. Nr 77, poz. 649)
    ( W y c i ą g )
    Art. 18. … § 2. Członek spółdzielni ma prawo: …
    4) żądania rozpatrzenia przez właściwe organy spółdzielni wniosków dotyczących jej działalności;

    Art. 39. § 1. Walne zgromadzenie zwołuje zarząd przynajmniej raz w roku w ciągu sześciu miesięcy po upływie roku obrachunkowego.
    § 2. Zarząd zwołuje walne zgromadzenie także na żądanie:
    1)rady; …

    Art. 38. § 1. Do wyłącznej właściwości walnego zgromadzenia należy: …
    2) rozpatrywanie sprawozdań rady, zatwierdzanie sprawozdań rocznych i sprawozdań finansowych oraz podejmowanie uchwał co do wniosków członków spółdzielni, rady lub zarządu w tych sprawach i udzielanie absolutorium członkom zarządu;

    Art. 93a. § 1. Minister właściwy do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej ma prawo żądania informacji i danych, dotyczących organizacji i działalności spółdzielni mieszkaniowych, niezbędnych do dokonywania oceny zgodności z prawem i gospodarności działalności spółdzielni.
    § 2. W przypadku naruszenia prawa przez spółdzielnię mieszkaniową minister występuje do właściwego związku rewizyjnego, w którym spółdzielnia jest zrzeszona, lub do Krajowej Rady Spółdzielczej z wnioskiem o przeprowadzenie lustracji. Lustrację przeprowadza się na koszt spółdzielni.
    § 3. Lustrację, o której mowa w § 2, związek rewizyjny lub Krajowa Rada Spółdzielcza ma obowiązek wszcząć w ciągu 30 dni od dnia otrzymania wniosku ministra.

    Art. 259. … § 3. Krajowa Rada Spółdzielcza wykonuje przewidziane w ustawie funkcje związku rewizyjnego w stosunku do spółdzielni niezrzeszonych w takim związku.

    Art. 91. § 1. Każda spółdzielnia obowiązana jest przynajmniej raz na trzy lata, a w okresie pozostawania w stanie likwidacji corocznie, poddać się lustracyjnemu badaniu legalności, gospodarności i rzetelności całości jej działania. Lustracja obejmuje okres od poprzedniej lustracji.
    § 2. Celem lustracji jest:
    1) sprawdzenie przestrzegania przez spółdzielnię przepisów prawa i postanowień statutu;
    2) zbadanie przestrzegania przez spółdzielnię prowadzenia przez nią działalności w interesie ogółu członków;

    Art. 114. § 1. Związek rewizyjny, w którym spółdzielnia jest zrzeszona, może podjąć uchwałę o postawieniu spółdzielni w stan likwidacji, jeżeli:
    1) działalność spółdzielni wykazuje rażące i uporczywe naruszenia prawa lub postanowień statutu; …
    § 2. Uchwałę związku rewizyjnego, o której mowa w § 1, spółdzielnia może zaskarżyć do sądu w ciągu sześciu tygodni od dnia jej doręczenia wraz z uzasadnieniem. W razie niezaskarżenia uchwały w ustawowym terminie lub uprawomocnienia się orzeczenia oddalającego powództwo albo umarzającego postępowanie w sprawie, związek rewizyjny zgłasza do Krajowego Rejestru Sądowego wniosek o otwarcie likwidacji, wyznaczając jednocześnie likwidatora.

    KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 ze zm.:

    Art. 63. Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie