Realizacja partnerskiego projektu nie będzie podlegać reżimowi zamówień publicznych oraz ustawie koncesyjnej. Nad taką zmianą pracuje komisja Przyjazne Państwo.

Przepisy mają wyraźnie ograniczyć stosowanie procedur z ustawy koncesyjnej oraz z prawa zamówień publicznych tylko do pierwszego etapu projektu PPP, czyli do wyboru przedsiębiorcy (partnera prywatnego) oraz etapu kontroli wyboru przed sądem lub arbitrażem. Nie będzie się ich stosować do treści umowy o PPP oraz do etapu jej wykonywania. Dziś właśnie to zniechęca przedsiębiorców do partnerskich inwestycji z samorządami. Chodzi o to, że w projektach PPP po stronie prywatnej jest zwykle konsorcjum firm budowlanych i operatorskich. Stosowanie prawa zamówień publicznych do takich umów oznacza, że dziś konsorcjum odpowiada solidarnie. W praktyce więc firma budowlana musi być współodpowiedzialna za realizację przedsięwzięcia przez cały okres trwania wieloletniej umowy o PPP, np. przez 30 lat.

– To bardzo ważna regulacja, która w praktyce oznacza to np., że odpowiedzialność członków konsorcjum, w ramach projektów PPP, nie będzie solidarna (jak ma to miejsce w reżimie PZP) albo że partner prywatny, wybrany w trybie ustawy o koncesjach, nie będzie zmuszony do wyboru podwykonawców w przetargu – wyjaśnia Agnieszka Ferek, radca prawny z kancelarii Hogan Lovells.

Projekt przesądza także, że w razie zmiany źródła finansowania projektu PPP nie trzeba będzie powtarzać wyboru prywatnego kontrahenta Dziś zmiana sposobu pokrywania tego wynagrodzenia oznacza konieczność powtórzenia procedury wyboru w innym trybie od początku. Bo zgodnie z przepisami tryb wyboru partnera prywatnego zależy od tego, jaki charakter ma wynagrodzenie, czy pochodzić głównie z partnerstwa czy też z innego źródła.

– Wybór procedury koncesyjnej lub zamówieniowej zależy od źródła wynagradzania. W praktyce zmiana oznacza, iż w sytuacji, gdy podmiot publiczny ogłosił przetarg w trybie koncesji na wybór partnera prywatnego, którego zadaniem będzie budowa i eksploatacja parkingu, a w trakcie negocjacji okaże się, że wykonawcy nie zaakceptują wynagrodzenia pochodzącego w większej części z opłat za parkowanie, nie pojawia się konieczność unieważnienia postępowania i prowadzenia go na nowo w trybie prawa zamówień publicznych. To samo dotyczyłoby sytuacji odwrotnej. Można będzie zmienić sposób wynagradzania partnera prywatnego po ogłoszeniu przetargu – wskazuje Agnieszka Ferek.

Jej zdaniem zmiany nie są jednak wystarczające.

– Tryb koncesyjny powinien być uprawnieniem a nie obowiązkiem. Podmiot publiczny powinien móc zastosować tryb zamówieniowy w przypadku każdego projektu realizowanego w modelu PPP, jeśli taka będzie jego wola. Jest to bowiem procedura bardziej restrykcyjna i bezpieczniejsza, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzi dofinansowanie z UE – dodaje Agnieszka Ferek.