W Ministerstwie Sportu i Turystyki (MSiT) trwają prace nad założeniami do tak zwanej ustawy prawo szlaku. Właściciele atrakcyjnie turystycznych gruntów obawiają się, że ustawa drastycznie ograniczy ich prawa własności do ziemi.
Publikacja: 13 lutego 2011, 11:55 Aktualizacja: 14 kwietnia 2011, 12:59
Jak powiedział PAP rzecznik MSiT Jakub Kwiatkowski, prawo szlaku ma określać m.in. definicje i rodzaje szlaków turystycznych oraz zasady projektowania, wyznaczania, rejestracji i konserwowania szlaków.
Kwiatkowski dodał, że w ramach prowadzonych prac nad projektem prawa szlaku, ministerstwo rozważa możliwość regulacji prawnych w zakresie dostępności terenów prywatnych dla potrzeb wyznaczania i użytkowania szlaków turystycznych, ze szczególnym uwzględnieniem tras narciarskich.
Takim regulacjom prawnym stanowczo sprzeciwiają się właściciele atrakcyjnie położonych gruntów, stowarzyszeni m.in. w: Federacji Obrony Podhala (FOP), Związku Podhalan, Małopolskiej Izbie Rolniczej, Krajowym Stowarzyszeniu Sołtysów, Stowarzyszeniu na Obronę Prywatnej Własności i Stowarzyszeniu Pasterska Kraina. Zdaniem tych stowarzyszeń prawo szlaku to pretekst do podstępnego wywłaszczenia właścicieli z ich nieruchomości.
Zdaniem prezes FOP Józefy Chromik, prawo szlaku jest potrzebne wyłącznie dla bardzo wąskiej grupy biznesu narciarskiego, a rozwiązania prawne zawarte w prawie szlaku są ewenementem na skalę europejską.
Właściciele atrakcyjnie położonych gruntów twierdzą, że sami nie mogą inwestować na swoich terenach, ponieważ ogranicza ich np. miejscowy plan zagospodarowania terenu. "Nowe prawo ma otworzyć możliwości wejścia w prywatny teren obcym inwestorom bez naszej zgody" - twierdzi Chromik.
"Zgadzamy się na wywłaszczenia pod inwestycje publiczne jak np. szkoły, drogi, ale nie pod prywatne biznesy. Rekreacja i obsługa turystyczna to nie są cele publiczne" - powiedziała PAP Chromik. "Chcemy być traktowani przez biznes po partnersku, wnosząc w te działania swoje ziemie, a nie przymusowo" - dodała.
Zdaniem Józefy Chromik, w krajach alpejskich obowiązuje prawo szlaku, ale dotyczy wyłącznie terenów wysokogórskich położonych powyżej 2 tys. metrów n.p.m. "Tam prawo własności jest w pełni honorowane. Gdyby u nas postępowano z właścicielami gruntów w sposób partnerski oferując dzierżawę, a nie przejęcie terenu i zabudowanie go, to z tym byśmy się zgodzili" - dodała.
Chromik zwraca uwagę na fakt, że obecnie doskonale funkcjonują stacje narciarskie, gdzie właściciele gruntów sami doszli do porozumienia, bez specjalnych przepisów prawnych.
W pierwszej połowie bieżącego roku mają się odbyć konsultacje w resorcie, społeczne oraz międzyresortowe na temat prawa szlaku. Później projekt ten powinien trafić pod obrady Rady Ministrów. Organizacje sprzeciwiające się rozwiązaniom prawnym zawartym w prawie szlaku, już zapowiadają ogólnopolskie protesty.
Jeden z autorów prawa szlaku powiedział podczas ubiegłorocznego Międzynarodowego Forum Górskiego w Zakopanem, że na podstawie prawa szlaku na gruncie właściciela będzie można wybudować np. stację narciarską i inną infrastrukturę turystyczną, nawet bez zgody właściciela terenu.
1: Zbyszek Niemczewski z IP: 188.47.170.* (2011-02-13 13:18)
Pewnie będziemy mieli do czynienia z kolejnym aktem prawnym dopuszczającym ograniczenie prawa do nieruchomości. Jak zwykle w takich wypadkach trudno będzie uzyskać zadowalające wszystkich rozwiązania zwłaszcza w sferze rozliczeń z tytułu ustanowienia prawa, podobnie jak to się dzieje w przypadku realizacji inwestycji liniowych (linie elektroenergetyczne, gazociągi) czy dróg. Omawiane rozwiązanie jednak jest bardzo interesujące z innego przede wszystkim powodu: chyba po raz pierwszy dopuszczalne ma być ograniczenie praw do nieruchomości konstruowane głownie na potrzeby podmiotów stricte prywatnych.
2: okradziona z IP: 78.88.98.* (2011-02-13 18:10)
Miasto Wladyslawowo juz dawno zabralo mi za darmo moja dzialke na klifie w jastrzebiej gorze .Zostalam okradziona ze swojej wlasnosci , juz prawie 7 lat nie moge uzytkowac swojej dzialki . Place podatki i nie moge wejsc na swoja wlasnosc , bo bez mojej zgody zrobili sobie publiczny park krajobrazowy . wykupic tez nie chca i placic mi dzierzawy , bo po co maja moja dzialke za darmo , i jeszcze na niej zarabiaja pobierajac klimatyczne . To jest zwykle zlodziejstwo sila odebrac komus dzialke i jeszcze na tyz zarabiac . W jakim panstwie my zyjemy . Wiadomo dzialka atrakcyjna nad samym morzem i jest warta duzo pieniedzy .Kiedy to sie wrescie skonczy te zabieranie wlasicielom dzialek na publiczny park krajobrazowy bez odszkodowania . Mamy przeciez demokracje a nie komune , szlak czlowieka trafia ze musi swoja wlasnosc oddac za darmo na cel publiczny i doplacac jeszcze do tego . W kazdym normalnym panstwie demokratycznym nie zdarzylo by sie cos takiego . Wlasnosc jest swieta i to sie powinno przestrzegac .
3: Lubecki z IP: 77.114.210.* (2011-02-13 22:05)
A jak piękna przyrodę nadmorska można mieć ogrodzona płotem dla siebie ? Chyba po znajomości. Wszyskie takie tereny powinny być parkami narodowymi i bez żadnych ohydnych płotów. Przyroda nasza jest mało chroniona. Wszystko chcemy zabetonować i zabudować. Żal zabijanej przez ludzi natury.
4: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2011-02-14 20:24)
To jakiś knot legislacyjny. Czymś innym jest prawo do miejsc atrakcyjnych turystycznie ze względu na wartość krajobrazową, przyrodniczą, zabytkową, historyczną a czym innym budowa nastawionej na zysk stacji narciarskiej. W tym pierwszym przypadku już dzisiaj możliwe jest na podstawie ustawy o planowaniu wywłaszczenie gruntu pod drogę publiczną co warto by uzupełnić możliwością ustanowienia odpłatnej służebności gruntowej na rzecz gminy na drogach polnych. Z takiej służebności mogliby korzystać turyści udający się na szczyt górski. W pozostałych przypadkach bez dogadania sie z właścicielami o żadnych inwestycjach mowy być nie może.
5: okradziona z IP: 78.88.98.* (2011-02-15 12:17)
Lubecki to ty oddaj swoje dobra za darmo na cel publiczny , wiesz co to jest wlasnosc czy nie cwaniaczku .
6: kumak z IP: 83.21.125.* (2011-05-16 22:11)
Czy to aby nie nowoczesna forma nacjonalizacji czyjegoś majątku.Złodzieje powiązani z rządem robią i budują co chcą i gdzie chcą.A właściciel znowu ma być ograbiony!!! Właściciele kupujcie kosy, oprawiajcie na sztorc i czekajcie na sygnał. Myślę,że musimy wywołać kolejne powstanie Kościuszkowskie w obronie świętego prawa własności stosowanego w całym demokratycznym świecie.Wygląda na to, że wzorem Białorusi , państw afrykańskich i azjatyckich wytworzyliśmy sami grupę rządowo-parlamentarnych głupków z ambicjami iście z księżyca.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.