Jutro minister sprawiedliwości spotka się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów. Pomocnicy sędziów chcą rozmawiać z szefem resortu m.in. o wynagrodzeniach, warunkach pracy oraz statusie zawodowym asystentów.

– Przedstawimy ministrowi katalog czynności, o jakie naszym zdaniem można poszerzyć zakres kompetencji asystentów. Dzięki takim zmianom sędziowie zostaliby odciążeni od czynności niebędących sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości – tłumaczy Andrzej Sobótka, asystent, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia.

Jego zdaniem asystenci mogliby m.in. wydawać zarządzenia i postanowienia z zakresu ochrony prawnej, czyli niebędące orzekaniem. Dotyczy to procedury cywilnej, karnej i karnej wykonawczej.

Ponadto asystenci będą starać się o zwiększenie liczby szkoleń oraz rozszerzenie ich tematyki.

– Chcielibyśmy także, aby Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury prowadziła szkolenia przygotowujące asystentów do egzaminów sędziowskich – mówi Andrzej Sobótka.

Bardzo ważnym punktem rozmowy z ministrem będzie kwestia wynagrodzeń.

– Naszym zdaniem wynagrodzenie asystentów powinno być uregulowane w ustawie, a nie jak to jest obecnie w rozporządzeniu wydawanym przez ministra sprawiedliwości. Ponadto chcemy zaproponować, aby nasze wynagrodzenia były powiązane procentowo z płacą sędziów – mówi Andrzej Sobótka.

Asystenci chcą także zainteresować ministra ciężkimi warunkami pracy.

– Rozporządzenie ministra sprawiedliwości w sprawie szczegółowego zakresu i sposobu wykonywania czynności przez asystentów sędziów stanowi, że jeden asystent powinien pomagać w pracy maksymalnie dwóm sędziom. Jednak treść tej regulacji budzi wątpliwości, czy pełnienie obowiązków dotyczy współpracy asystenta z maksymalnie dwoma określonymi sędziami wymienionymi z imienia i nazwiska przez cały okres zatrudnienia, czy też dopuszczalne jest powierzenie asystentów sędziom w tzw. systemie rotacyjnym – wskazuje Andrzej Sobótka.