Niewłaściwie napełniona butla gazowa, wytwarzane z wątpliwej jakości surowców artykuły spożywcze, leki, a nawet papierosy stanowią realne zagrożenia dla życia i zdrowia wielu ludzi. Naruszanie znaków towarowych znanych firm może wyrządzić szkodę korzystającym z podrobionych produktów konsumentom.

– Znaki towarowe stanowią gwarancję napełnienia butli przez podmiot, który ma obowiązek zapewnić pełne bezpieczeństwo konsumentowi na każdym etapie eksploatacji tego towaru – podkreśla radca prawny Adam Kubiak Przewodniczący Komisji Prawnej Polskiej Organizacji Gazu Płynnego.

Wybuchające butle

Nieprawidłowe napełnianie butli gazowych przez firmy korzystające z cudzych znaków towarowych prowadzi często do tragicznych wypadków. Jeden z nich miał miejsce w ubiegłym miesiącu w Dąbrowie Górniczej. W wyniku eksplozji znajdujących się w mieszkaniu kilku butli z gazem, zginął wówczas 83-letni mężczyzna. Jest to o tyle niebezpieczne zjawisko, że produkty te są wykorzystywane w bardzo wielu gospodarstwach domowych.

– Duża anonimowość w napełnianiu butli pod cudzym znakiem towarowym działa na szkodę konsumentów – tłumaczy Kubiak.

Obowiązujące przepisy nakładają obowiązek umieszczania na całej powierzchni butli trwałego oznaczenia przedsiębiorcy odpowiedzialnego za jej stan techniczny. Napełnianie jej gazem przez inną firmę wymaga natomiast uzyskania pisemnej zgody od tego ostatniego. W praktyce regulacje te nie odnoszą jednak zamierzonego skutku.

Mylące oznaczenia

– Przedsiębiorca napełniający gaz do cudzej butli daje swój produkt pod cudzym znakiem towarowym. Pomimo umieszczenia przez niego na zaworze folii z własnym oznaczeniem klient utożsamia się ze znakiem towarowym operatora – podkreśla prof. Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak wskazują prawnicy, oklejenie zaworu folią nie jest wystarczającym rozwiązaniem.

Użytkownik przeważnie wyrzuca ją bowiem po rozpoczęciu korzystania z butli.

– Oznacza to, że w razie wybuchu konsument będzie kojarzył nieprawidłowości wyłącznie z właścicielem znaku umieszczonego na płaszczu butli, a nie napełniającym – zauważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W szczególnie niekorzystnej sytuacji znajdują się przedsiębiorcy – właściciele znaków renomowanych.

– Małe rozlewnie bezprawnie czerpią korzyści z renomowanych znaków towarowych znanego operatora. W razie wadliwego napełniania gazem, w obrocie może zacząć funkcjonować przeświadczenie o niskiej jakości usług właściciela znaku – zaznacza Ewa Nowińska.

Jak podkreśla Zbigniew Ćwiąkalski, brak kontroli nad napełnianiem butli powoduje, że złodzieje znaków towarowych nie boją się prowadzić nielegalnych biznesów.

Podrabiane papierosy

Już niedługo ochrona znaków towarowych może stać się niemożliwa dla producentów papierosów. Według przygotowywanych przepisów unijnych, opakowania wyrobów tytoniowych mają podlegać ujednoliceniu, co może odebrać firmom z tej branży prawo używania swoich znaków towarowych.

– Komisja UE uznała, że wszystkie paczki, bez względu na markę i producenta, powinny mieć taki sam wygląd – tłumaczy Urszula Grześkiewicz-Brochwicz, radca prawny z kancelarii Kruk, Pasierbiak, Wasilewski i Wspólnicy.

Dopuszczalne ma być wprawdzie umieszczanie na opakowaniach znaków towarowych, w praktyce jednak może się to okazać bardzo utrudnione.

Jednolite opakowania

– Zarejestrowane znaki towarowe to nie jednolite loga czy nazwy produktów. Stanowią je także loga kolorowe i równie kolorowe, wymyślne szaty graficzne – podkreśla rzecznik patentowy Monika Kowalczyk z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Obowiązujące regulacje unijne nie są tak restrykcyjne jak planowane.

– Zawarto w nich jedynie obowiązek zamieszczania ostrzeżeń zdrowotnych na opakowaniach wyrobów tytoniowych – zauważa Urszula Grześkiewicz-Brochwicz.

Przeprowadzane badania wykazały, że papierosy w kolorowych opakowaniach są odbierane jako zawierające mniej substancji smolistych, lepsze w smaku i w pewnych przypadkach bezpieczniejsze dla zdrowia. Komisja Europejska stwierdziła zatem, że papierosy nie powinny kusić paczkami.

– Wskazuje się, że powinny one być standardowe, o tym samym rozmiarze i kształcie, w jednolitym kolorze, takim jak biały czy szary. Dotychczasowe ostrzeżenia zdrowotne mają być większe, obustronne i zastąpione bardziej sugestywnymi obrazkami – zaznacza Monika Kowalczyk.

Eksperci wskazują, że nowe regulacje raczej nie doprowadzą do zmniejszenia liczby palaczy.

– Może się pojawić znacznie większa liczba papierosów, których skład nie będzie znany czy kontrolowany przez państwo, a ich szkodliwość dla zdrowia będzie jeszcze większa – wskazuje rzecznik patentowy Michał Jędrzejewski z kancelarii Jarzynka i Wspólnicy.

Trudniej będzie ponadto rozróżnić poszczególne legalne produkty.

– Mogą pojawić się zarzuty, że ujednolicenie opakowań pozbawi konsumentów możliwości rozróżniania marek papierosów i ograniczy weryfikację pochodzenia oraz jakości tych produktów – zauważa Urszula Grześkiewicz-Brochwicz.

Szara strefa

Planowane ujednolicenie wyglądu opakowań może także ułatwić działanie przemytnikom lub nielegalnym producentom papierosów.

– Skutkiem powyższego może być rozwój i tak już sporych rozmiarów szarej strefy, która obecnie szacowana jest na około 20 proc. – ocenia Michał Jędrze-jewski.

Proponowane uregulowania mogą doprowadzić do naruszenia obowiązujących przepisów z zakresu handlu międzynarodowego, w tym ustawodawstwa samej Unii Europejskiej.

– Znaczne ograniczenie lub zakaz używania znaków towarowych przez producentów wyrobów tytoniowych może naruszyć zasadę swobody działalności gospodarczej oraz praw własności intelektualnej przyjętych już znaków

– tłumaczy Urszula Grześkiewicz-Brochwicz.

Jak podkreśla Michał Jędrzejewski, papierosy są towarem legalnym. Ujednolicenie wyglądu opakowań, usunięcie z nich wszelkiej wyróżnia- jącej grafiki, w tym znaków towarowych producentów może spowodować przekroczenie cienkiej linii absurdu, powodując niebagatelne skutki dla gospodarki.

Kradzież znaków bardziej opłacalna niż handel narkotykami

Marcin Fijałkowski, radca prawny z kancelarii Baker & McKenzie

Naruszanie cudzych znaków jest obecnie bardziej opłacalne niż handel narkotykami. Większość Europejczyków nie zdaje sobie sprawy, że coraz częściej mamy do czynienia z podrabianą żywnością. Problem nielegalnego korzystania z cudzych znaków towarowych nie odnosi się już bowiem wyłącznie do wyrobów luksusowych. Zaczyna on w dużym stopniu dotykać codziennego życia. Kupując przykładowo kawę, liczymy na jej odpowiednie jakość oraz proces produkcji. Niestety coraz częściej okazuje się, że towar jest fałszywy, a jego opakowanie zostało podrobione. Konsekwencją takich działań jest nie tylko utrata zysku oraz renomy oryginalnego producenta. Zagrożone jest także bezpieczeństwo konsumenta, gdyż taka żywność może być przygotowywana w nieprawidłowych warunkach. Podobny problem dotyczy leków, które również są coraz częściej podrabiane.