Planowany budżet na rok 2011 przewiduje, że wydatki związane z wymiarem sprawiedliwości będą wyższe niż w ubiegłym roku. W przyszłym roku wyniosą prawie 10 mld zł i będą większe o ponad 250 mln zł w stosunku do tych z roku 2010. Jest to wzrost o ponad 2,6 proc. Uwzględnia on między innymi podwyżki dla sędziów. Sędziowie jednak podkreślają, że wzrost wynagrodzeń złagodzi jedynie skutki inflacji. Brakiem podwyżek rozczarowani są natomiast asystenci sędziów. Zapowiadają, że efektem tego będą odejścia z zawodu.

Bez podwyżek

Cięcia budżetowe nie ominęły pracowników sądów. W przyszłym roku na podwyżki nie mogą liczyć asystenci sędziów, kuratorzy sądowi oraz pracownicy administracyjni sądów. Ci pierwsi zapowiadają, że brak wzrostu wynagrodzeń w połączeniu z ciężkimi warunkami pracy oraz niepewną ścieżką dojścia do zawodu sędziego spowodują, że wielu asystentów odjedzie z sądów do innych zawodów prawniczych.

– Większość asystentów zarabia około 2 tys. zł netto. Ponadto trzeba zaznaczyć, że nasze wynagrodzenia nie są uregulowane w ustawie. O ich wysokości decyduje tak naprawdę minister sprawiedliwości, który wydaje w tej sprawie rozporządzenie. W 2010 r. minister nie wydał takiego rozporządzenia, co spowodowało, że nasze wynagrodzenia w większości przypadków pozostały na poziomie z 2009 r. – mówi Andrzej Sobótka z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów.

I dodaje, że warunki pracy asystentów często są bardzo ciężkie.

– Znam przypadki sądów, w których jeden asystent pomaga w pracy aż sześciu sędziom – mówi Andrzej Sobótka.

Za mało asystentów

Przeciwko zablokowaniu podwyżek dla asystentów wypowiedziała się Krajowa Rada Sądownictwa. Jej członkowie podkreślają, że niski poziom ich wynagrodzeń w połączeniu z wysokimi wymaganiami stawianymi kandydatom na asystentów spowoduje dalsze pogłębienie kłopotów z obsadą tych stanowisk.

– W wielu przypadkach jest tak, że w sądzie zostały utworzone etaty dla asystentów, ale zabrakło chętnych do podjęcia tej pracy – przyznaje Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że w 2010 roku nieobsadzonych było aż 375 etatów asystenckich. Sędziowie apelują, że asystentów wciąż jest za mało, a asystenci ostrzegają, że planowane zamrożenie podwyżek spowoduje pogorszenie tej sytuacji w przyszłości.