Coroczny nabór na aplikację legislacyjną polega na przeprowadzeniu rozmowy z kandydatami zgłoszonymi przez urzędy.
Publikacja: 3 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 3 września 2010, 19:22
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Jak G-NO warta jest ta aplikacja z IP: 174.36.199.* (2010-09-03 07:07)
za 18 000 !!! to można sobie poczytać w każdym dzienniku ustaw. Tak dziurawych i źle napisanych przepisów jak Polskie to chyba nie ma chyba nigdzie.
2: Wujo z IP: 109.243.11.* (2010-09-03 10:49)
Kolejna aplikacja na wyciągnięcie pieniędzy. Można to nazwać szkoleniem i zaproponować rozsądne koszty - jeśli w ogóle ktoś jest zainteresowany.
3: wx z IP: 91.150.197.* (2010-09-03 12:19)
Przepisy powinien pisać prawnik - praktyk, a nie legislator. A już koszt tej aplikacji wyliczony na 18 tysięcy to już gruuuba przesada. Potem szuka się oszczędności niewiadomo gdzie, a tutaj państwowe instytucja mają wydawać kilkanaście tysięcy na jakiś kurs, który równie dobrze mógłby być przeprowadzony korespondencyjnie.
4: an z IP: 77.253.250.* (2010-09-03 19:11)
tyle kasy za taka aplikiacje , po prostu szok!!! -mam pytanie czy zapłacenie taqkiej kasy jest już gwarancją ukończenia tej aplikacji, czy też istnieje ryzyko oblania egzaminu końcowego?
5: kuklux z IP: 95.178.34.* (2010-09-04 10:15)
ale chodzi o jakość!!!
dotychczasowe doświadczenia wskazują że ci niby fachowcy często mają jeszcze mniejszą wiedzę niż ci co piszą ustawy a ich opinie mają duże znaczenie dla losów ustaw.
niestety opinie autorytetów też sprowadzają się do uzasadniania danej woli politycznej i mogą być dwie skrajne sprzeczne w tej samej sprawie.
Teoretyczna roczna aplikacja legislacyjna nie ma sensu chyba że pilnowaliby oni strony formalnej - do dziś nie ma ustawy jak pisać akty prawne, a stare rozporządzenie RM wszystkim loto.
Opiniować powinny ośrodki akademickie jako prace zbiorowe katedr (żeby nie było widzimisie jednej osoby) i do tego nieograniczone konsultacje społeczne - czyli możliwość zgłoszenia pomysłów - czyli coś na kształt ustawy lobbingowej.
6: kuklux z IP: 95.178.34.* (2010-09-04 10:17)
i tu kasy nie ma co oszczędzać bo głupia ustawa zatruje życie milionom ludzi i koszty zmarnowanych - czasu i pieniędzy są ogromne.
7: Gobo z IP: 85.222.87.* (2010-09-04 12:57)
Zmieniać się będzie, ale tylko na gorsze - dopóki ustawy będą tworzone przez psujów-posłów, nie mających zielonego pojęcia o prawie, a co dopiero o legislacji.
8: Patrzący z boku z IP: 83.31.134.* (2010-09-05 14:04)
Urzędy powinny zatrudniać absolwentów prawa, zamiast wysyłać urzędników, zazwyczaj nieprawników, na kosztowną aplikację legislatorską. Będzie lepiej i taniej. Tylko, że problem jest gdzie indziej - polityka rekrutacyjna w urzędach jest, delikatnie mówiąc, niejasna. Brak jasnych kryteriów przyjęć nie jest problemem odnoszącym się wyłącznie do aplikacji legislacyjnej.
9: zimny_nick z IP: 83.5.61.* (2010-09-06 13:53)
Jaki student prawa idzie pracować do urzędu ?
Ten, który niezbyt wiele się na studiach nauczył.
Praktyka w pisaniu chociażby aktów prawa miejscowego jest niezbędna. Na studiach prawniczych pojawiają się takie zajęcia, sam miałem okazje odbyć i powiem szczerze, że troszeczkę trzeba posiedzieć nad rozporządzeniem, ustawami i samą materią sprawy.
Jak dobrze wszyscy wiedzą, nawet jeden przecinek może zmienić postać rzeczy...
10: . z IP: 83.31.119.* (2010-09-06 14:20)
W kontekście obecnej sytuacji na rynku pracy, mitem jest pogląd, że tylko niedouczeni absolwenci zdecydują się na pracę w urzędzie. Problemem jest polityka rekrutacyjna w urzędach, która uwzględnia kryteria pozamerytoryczne.

Już za miesiąc każda sprawa administracyjna będzie opatrzona metryką, z której dowiemy się, kto i jakie czynności wykonywał.
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki