Pozew wniesie go pełnomocnik 17 powodzian z obszaru zalewowego w Sandomierzu, adwokat Andrzej Kubas z kancelarii Kubas Kos Goertner w Krakowie. Natomiast grupę będzie reprezentował sandomierski przedsiębiorca i restaurator Zbigniew Rusak.

Poszkodowani mieszkają i mają firmy na obszarze zalanym przez powódź. Mają więc prawo wnieść pozew zbiorowy, bo dochodzą roszczenia jednego rodzaju opartego na takiej samej podstawie faktycznej. Domagają się odszkodowania łącznie w wysokości 4 milionów złotych za zniszczone domy, samochody, maszyny i urządzenia oraz za inne mienie ruchome i nieruchome. Wysokość roszczenia może się zwiększyć, gdy do grupy przystąpią jeszcze inni poszkodowani powodzianie z okolic Sandomierza.

Pozwany Skarb Państwa

– Pozew liczy kilkadziesiąt stron – mówi adwokat Andrzej Kubas. Pozwanym zarzuca się, że nie prowadzili właściwego monitoringu i nie ostrzegli mieszkańców o zbliżającej fali na tyle wcześnie, aby zdążyli zabezpieczyć przed zniszczeniem sprzęt, maszyny, samochody i rzeczy osobiste.

Drugi zarzut dotyczy niewłaściwego wykonania obowiązków konserwacyjnych wału, ponieważ nie przycinano wikliny rosnącej na terenie między brzegiem Wisły i wałem, co spowodowało spowolniony przepływ wody po wylaniu rzeki. Poszkodowani twierdzą również, że remont wału, który zakończył się w 2004 r., nie został właściwie wykonany, ponieważ do przerwania doszło ponownie na odcinku tych samych 200 metrów, jak podczas powodzi w 1997 r. Twierdzą, że nie umocnili wówczas wałów w sposób właściwy, bo nie zastosowali w tym celu słupów tzw. larsenów. Ich zdaniem skutki przerwania wału są bardziej dotkliwe od tych, jakie spowodowałaby woda przelewająca się górą.

Procedura po złożeniu pozwu

Zanim dojdzie do rozpoznania pozwu 17 powodzian z Sandomierskiego sąd musi ustalić, czy sprawa kwalifikuje się do postępowania grupowego. Takie postępowanie dopuszczalne jest wówczas, gdy co najmniej 10 osób dochodzi roszczenia jednego rodzaju opartego na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. W dodatku można w ten sposób dochodzić odszkodowania za szkody materialne, natomiast nie można dochodzić roszczeń o ochronę dóbr osobistych. Wysokość roszczeń każdego członka grupy musi być ujednolicona przy uwzględnieniu wspólnych okoliczności sprawy. Ujednolicenie wysokości roszczeń może nastąpić w podgrupach co najmniej dwuosobowych.

Po uprawomocnieniu się postanowienia o dopuszczalności pozwu zbiorowego sąd zarządza ogłoszenie o wszczęciu postępowania grupowego. Umieszcza się je w gazecie ogólnokrajowej lub lokalnej na koszt powodów. Do grupy mogą przystąpić jeszcze inni poszkodowani z Sandomierskiego. Będą mogli przystąpić do istniejących już podgrup i dostosować wysokość roszczenia do wysuwanych już przez nie, albo utworzyć nową podgrupę. Zadecyduje o tym sąd.

Utracone korzyści

– Ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym ma jeszcze inne braki, bo nie reguluje czy oprócz dochodzenia odszkodowania za faktycznie poniesioną szkodę istnieje możliwość otrzymania odszkodowania za utracone korzyści – zwraca uwagę radca prawny Wojciech Biernacki z Kancelarii Radców Prawnych Biernaccy.

– Sandomierzanie wystąpili z roszczeniem o utracone korzyści, ale jeżeli sąd uzna, że nie może tym zająć się w postępowaniu grupowym, to wówczas każdy z nich będzie mógł wytoczyć w tej sprawie odrębny proces – dodaje Andrzej Kubas.

Prawnicy przewidują, że pozwany Skarb Państwa i gminy będą się bronić przed pozwami zbiorowymi powodzian twierdząc, że powódź spowodowała siła wyższa, a to wyklucza ich odpowiedzialność. Natomiast grupa, aby otrzymać odszkodowanie, nie może ich obarczać odpowiedzialnością za wystąpienie powodzi, ale tylko za poniesione straty.

Nie ryzygnuje z kaucji

Marcin Dziurda, prezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, ma świadomość tego, że wkrótce będzie musiał na piśmie w odpowiedzi na pozew ustosunkować się do wniesionych przeciwko Skarbowi Państwa pozwów powodzian. Argumenty, których tam użyje, będą zależały od roszczeń powodów. Uważa nawet, że wytoczenie pozwu zbiorowego przeciw Skarbowi Państwa jest korzystniejsze dla Prokuratorii, bo zamiast w kilkunastu sprawach, wystąpi w jednej o to samo roszczenie. Jest to istotne, bo na przykład w 2010 r. wniesiono już 3 tys. spraw przeciw Skarbowi Państwa, czyli trzy razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

– Nie zrezygnuję z żądania kaucji, którą powodowie powinni wnieść na zabezpieczenie kosztów procesu – mówi Marcin Dziurda. Wpłacenie jej przez grupę stanowi duże ułatwienie dla pozwanego, wówczas gdy wygra proces, bo nie będzie musiał windykować od kilkunastu osób zasądzonych przez sąd kosztów procesu – dodaje Marcin Dziurda.

20 proc. roszczenia wynosi kaucja na zabezpieczenie kosztów od pozwanego