zaloguj się do e-DGP
statystyki

Około pięciu kandydatów na miejsce na aplikacji ogólnej

skomentuj

Około pięciu kandydatów zgłosiło się w tym roku na jedno miejsce na aplikacji ogólnej, poprzedzającej aplikacje sędziowską i prokuratorską - poinformował resort sprawiedliwości. Egzamin kwalifikujący do tej aplikacji rozpoczął się w sobotę.

Ministerstwo sprawiedliwości podało, że w tym roku do egzaminu zgłosiło się 1391 kandydatów, zaś miejsc na aplikacji przewidziano 300. Kształceniem przyszłych sędziów i prokuratorów od ubiegłego roku zajmuje się Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie.

"Warunkiem przyjęcia na aplikację jest złożenie dwuetapowego egzaminu, warunkiem zaś ukończenia aplikacji ogólnej będzie uzyskanie pozytywnych ocen ze wszystkich sprawdzianów i praktyk objętych programem aplikacji" - napisał wydział informacji resortu.

Pierwsza część egzaminu - test sprawdzający wiedzę z różnych dziedzin prawa - odbył się w Krakowie w sobotę. Na 14 sierpnia zaplanowana jest druga część egzaminu - praca pisemna sprawdzająca umiejętność stosowania argumentacji prawniczej, zasad wykładni oraz kwalifikowania stanów faktycznych.

KSSiP jest wzorowana na podobnych placówkach w Europie. Zastąpiła działające wcześniej Krajowe Centrum Szkolenia Kadr Sądów Powszechnych i Prokuratury. Szkoła przygotowuje kadry dla wymiaru sprawiedliwości zgodnie z nowym modelem kształcenia, który przewiduje aplikację ogólną, a później aplikacje specjalistyczne: sędziowską i prokuratorską. Organizuje także szkolenia zawodowe, konferencje i sympozja.

Absolwenci prawa, którzy dostali się do KSSiP po zdaniu dwustopniowego egzaminu, przez rok odbywają aplikację ogólną wspólną dla sędziów i prokuratorów. Przygotowuje ona do zajmowania stanowisk referendarza sądowego, asystenta sędziego lub prokuratora. Nabór na aplikację ogólną w tym roku odbył się po raz drugi.

Aplikacja sędziowska trwa w sumie 4,5 roku, z czego 2,5 roku to zajęcia w KSSiP i praktyki; po ich zakończeniu aplikant zdaje egzamin sędziowski. Pozostały okres to staż na stanowisku referendarza sądowego lub asystenta sędziego.

Aplikacja prokuratorska trwa 2,5 roku, składa się z zajęć w KSSiP i praktyk; także kończy się egzaminem. Merytoryczny nadzór nad aplikacjami sprawuje minister sprawiedliwości.


Komentarze: 16

  • 1: mira z IP: 86.63.108.* (2010-07-26 19:07)

    pięciu frajerów na 1 miejsce, frajerów którzy nabrali się na szumne ale puste obietnice. Wystarczy spojrzeć na to jak MS od lat traktuje dotychczasowych aplikantów sądowych, pracowników wymiaru spr. czy samych sędziów...z Wami będzie tak samo, drodzy naiwni. Prawdopodobnie utkniecie na "zaszczytnym" stanowisku asystenta, bo etatów orzeczniczych dla was i tak nie ma.

    Współczuje zresztą, 25-latkowie którzy decydują się na 5-letnią izolację gdzieś na drugim końcu kraju, a potem na wieloletnie czekanie aż pojawi się jakiś etat w losowo wybranym zakątku kraju, etat do którego będą stawać w konkursie z przynajmniej 10-ma innymi kandydatami - albo muszą być wyjątkowo zdesperowane na noszenie togi albo mają z zaburzoną racjonalną ocenę sytuacji. Tak czy tak wyjątkowo źle to świadczy o nich jako o kandydatach na tego rodzaju stanowiska.

  • 2: apel z IP: 91.123.218.* (2010-07-26 19:23)

    mira...przy cały szacunku...ale czy skończyłaś może prawo ? Bo jeśli tak to chyba nie przystoi ci pisac o frajerach. Bo idąc twoim tokiem myślenia każdy prawnik to frajer. Ty zapewne również. No, chyba że wybrałaś karierę pracownika samorządowego :).

    A co do tej izolacji na drugim końcu kraju to trwa ona całe 5 dni w miesiącu. Da się wytrzymać.

  • 3: olli z IP: 213.25.175.* (2010-07-26 19:40)

    Widac aplikacje co roku sa popularne.

  • 4: aplikant z IP: 84.10.150.* (2010-07-26 22:13)

    @mira
    To co powiedzieć o 10.000 aplikantów korporacyjnych, którzy albo nic nie zarabiają albo otrzymują groszowe wynagrodzenie i nie tylko rodziny, ale samych siebie nie są w stanie utrzymać? I tak przez 3 lata w oczekiwaniu, że jak wejdą na rynek w towarzystwie swoich 9.999 kolegów i koleżanek, zaczną zarabiać więcej niż asystent sędziego.

  • 5: pinezka z IP: 83.10.17.* (2010-07-26 23:18)

    do 4
    kiedy aplikant korporacyjny kończy aplikacje i ma silną wolę by coś osiągnąć, to będzie pracował w zawodzie, takie szczęście może nie spotkać sędziego albo prokuratora, bo żeby znalazł etat, to nie oszukujmy się, ktoś musi odejść w stan spoczynku, a ilu sędziów w skali roku, w całym kraju odchodzi?? może z 30... To daje do myślenia..

  • 6: aplikant z IP: 84.10.150.* (2010-07-26 23:39)

    @pinezka
    Przejedź się do Niemiec, to zobaczysz jak to adwokaci pracują w zawodzie. Nadprodukcja adwokatów i radców skończy się u nas tak samo na 100%.

  • 7: aplikant z IP: 84.10.150.* (2010-07-26 23:46)

    W przypadku sędziów z pracą nie będzie ciężko, biorąc pod uwagę liczbę aplikantów sędziowskich w skali kraju, a w odniesieniu do prokuratorów to już nie ma nawet o czym mówić. Prawie wszyscy asesorzy są powoływani na urząd prokuratora. Nowe przepisy o konkursach nic w tym względzie nie zmienią.

  • 8: mira z IP: 86.63.108.* (2010-07-26 23:58)

    dokładnie pinezka, dokładnie, dodajmy do tego że w sądzie to wcale nie umiejętności liczą się najbardziej. Konkursy o etat sędziego to w istocie konkursy piękności, wygrywa zwykle ten kto ma najlepsze znajomości wśród członków kolegium i u prezesa, i żadne słodkie obietnice MS nic tu nie wskórają.
    Czyli tak:
    najpierw należy dostać się na aplikację, po kilku latach ostrego wyścigu szczurów szczęściarzy czekają etaty asystenta daj boże chociaż w tym samym województwie gdzie zamieszkują, choć to wcale nie takie pewne, a następnie startowanie sobie latami w konkursach o etat orzeczniczy wraz z dziesiątkami osób po dotychczasowych aplikacjach, o tym że te etaty prawie na pewno będą nie w miejsc zamieszkania kandydata to już nie wspominam. Hehe, powodzenia życzę. MOŻE koło 40-tki części z was się uda w końcu zostać prawnikami. A może i się nie uda.

    P.s. owszem, jestem prawnikiem i od wielu lat mam wątpliwą przyjemność od środka oglądać całe to bagno w jakie naiwnie się pakujecie.

  • 9: aplikant z IP: 84.10.150.* (2010-07-27 00:32)

    @mira
    Naprawdę byś nie opowiadała niestworzonych historii. Asystentem może aplikant zostać w dowolnie wybranym przez siebie mieście, sądzie i wydziale i w każdym mieście przyjmą go z otwartymi ramionami. Rozpisywane konkursy kończą się wszędzie na niczym, bo nie ma chętnych z uprawnieniami, a chętni uprawnień nie mają. Prawnikiem to jest się po ukończeniu studiów prawniczych. Konkursy piękności to się zaczynały od 4 w dół na egzaminie i przy nadprodukcji aplikantów, co obecnym aplikantom nie grozi.

  • 10: śmieszna szkoła z IP: 88.199.34.* (2010-07-27 01:13)

    Coś mi się wydaje, że przy takim systemie kształcenia, to na takie np. stanowisko sędziego w sądzie administracyjnym, jeśli stanie do konkursu absolwent "szkoły dla sędziów" i np. radca prawny z izby skarbowej albo orzecznik z SKO, biedny wyszkolony na sędziego absolwent polegnie jak betka, podobnie np. do wydziału karnego z doświadczonym adwokatem czy nawet pracownikiem naukowym uniwerku.
    Kiedyś była taka "szkoła dla milionerów", niestety nikt nie wychodził z niej milionerem przez to że ją ukończył, podobnie zresztą jak ze "szkołą dla geniuszy".

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Na jakiej umowie pracujesz?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter