34,8 proc. ubrań, bielizny, wyrobów pończoszniczych i szali zawiera szkodliwe dla zdrowia związki chemiczne lub ma błędne oznakowanie na metkach – wynika z najnowszego raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczącego kontroli wyrobów włókienniczych, przeprowadzonej przez Inspekcję Handlową.

Kontrola dotyczyła m.in. zawartości w produktach włókienniczych dopuszczonych przez prawo, w określonych ilościach, związków chemicznych: amin aromatycznych i formaldehydu oraz zakazanych: niklu, kadmu i ołowiu, które wykazują m.in. działania rakotwórcze i wywołują reakcje uczuleniowe.

– Najczęstszą nieprawidłowością w tym zakresie była zawartość niklu i ołowiu. Wymagań nie spełniały m.in. nadruki na koszulce męskiej „Superdziadek” zawierające ołów, metalowe nity w spódnicy zawierające nikiel – komentuje Małgorzata Cieloch, Rzecznik prasowy UOKiK.

Dodatkowo, w przypadku wyrobów przeznaczonych dla dzieci do lat trzech sprawdzano sposób przymocowania ozdób do ubrań czy bielizny, a także sznurki np. przy kapturach bluz, które mogą się stać przyczyną uduszenia malucha.

– Informacje o rodzaju użytego materiału pozwalają nie tylko na odpowiednią konserwację ubrań, ale przede wszystkim są istotne dla konsumentów uczulonych na określone włókna czy preferujących określone materiały – wyjaśnia Małgorzata Cieloch.

Zgodnie z przepisami na każdym wyrobie włókienniczym powinna się znajdować informacja w języku polskim o składzie surowcowym i sposobie konserwacji napisana jednolitym, czytelnym wyraźnie widocznym drukiem. Tymczasem kontrola wykazała, że inny skład niż deklarowany miało 122 z 371 zbadanych partii ubrań poddanych specjalistycznym badaniom laboratoryjnym.

W wyniku kontroli nałożono 167 mandatów karnych. Prezes UOKiK wydała także trzy decyzje nakładające na przedsiębiorców obowiązek wycofania produktu z rynku albo zakazujące jego wprowadzania.