Skrócone zostaną procedury uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. To skutek nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, którą na ostatnim posiedzeniu przyjął Sejm.

– Obecnie realny czas potrzebny na uchwalenie planu wynosi rok. Nowe przepisy skracają ten termin o trzy miesiące. Plany będą więc powstawały szybciej – mówi poseł PO Aldona Młyńczak, sprawozdawca projektu ustawy.

Zgodnie z nowymi przepisami plan miejscowy będzie uchwalała rada gminy po stwierdzeniu, że nie narusza on ustaleń studium uwarunkowań. Będzie ona rozstrzygała jednocześnie o sposobie rozpatrzenia uwag do projektu planu oraz realizacji zapisanych w planie inwestycji z zakresu infrastruktury technicznej, które należą do zadań własnych gminy, oraz zasadach ich finansowania. Organy, z którymi plan będzie musiał być konsultowany, będą miały 30 dni na wyrażenie swojej opinii. Jeżeli w tym terminie jej nie nadeślą, to będzie oznaczało, że została wyrażona opinia pozytywna. Na szybkość uchwalania planów ma także wpłynąć skrócenie okresu zawieszania postępowania w zakresie ustalenia warunków zabudowy z 12 miesięcy do 9 miesięcy.

Nowe przepisy umożliwiają ponadto uchwalanie planów zagospodarowania dla terenów kolejowych. Coraz częściej obszary te są atrakcyjne pod zabudowę mieszkalną, ale prowadzenie na nich inwestycji jest utrudnione właśnie m.in. ze względu na brak planów.

Posłowie zrezygnowali ostatecznie z wprowadzania sztywnej 10-procentowej stawki renty planistycznej. Nadal więc będzie ona mogła wynieść do 30 proc. wzrostu wartości nieruchomości i będzie określana przez radę gminy.

– Z opinii samorządów wynikało, że w wielu przypadkach gminy poprzez obniżenie wysokości renty planistycznej przyciągają inwestorów na swój teren. Wprowadzenie sztywnej stawki tej opłaty mogłoby spowolnić rozwój gmin – mówi Aldona Młyńczak.

Ustawa trafi teraz do prac w Senacie. Ma ona wejść w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.