Jeśli rząd i Sejm go poprą, dziennikarz nie trafi do więzienia za tekst. Z tego paragrafu skazano m.in. redaktora Andrzeja Marka z Polic, którego artykuł uznano za szkalujący, oraz Zenona Złakowskiego (8 miesięcy aresztu w zawieszeniu za napisanie o „szczególnie gorliwej” sędzi z sądu pracy).

Projekt nowelizacji kodeksu karnego trafił właśnie do uzgodnień – na jego temat mają się wypowiedzieć organizacje prawnicze, sędziowie i prokuratorzy. Jeśli nie będzie większych zastrzeżeń, jak najszybciej powinien trafić pod głosowanie w Sejmie. Efektem będzie poszerzenie obszaru wolności słowa. Jednak jak dowiedział się „DGP”, nowelizacja ma przeciwników w samej prokuraturze.

Dziennikarze zaprotestowali

Dyskusję o konieczności złagodzenia przepisów podjęto w styczniu tego roku. Wtedy krakowska prokuratura postawiła zarzuty dziennikarzom TVN 24 i Radia ZET Krzysztofowi Skórzyńskiemu i Mariuszowi Gierszewskiemu. Ujawnili oni fragmenty protokołów przesłuchań ze śledztwa dotyczącego nacisków na prokuratorów w sprawie tzw. afery gruntowej. Decyzja wywołała burzę. Zaprotestowały środowiska dziennikarskie, ale też Ministerstwo Sprawiedliwości. Śledztwo przeciwko dziennikarzom zostało decyzją ówczesnego prokuratora krajowego Edwarda Zalewskiego przeniesione z Krakowa do Ostrowa Wielkopolskiego i tam w marcu umorzone.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji dwóch dotyczących dziennikarzy artykułów kodeksu karnego: 241 (rozpowszechnienie informacji ze śledztwa przed rozprawą główną) i 212 (kryminalizacja zniesławienia przez media).