Policjanci z komendy powiatowej w Brzesku koło Krakowa przesłuchują pracowników Okocimia. Robią również zdjęcia ich samochodom. Tak nakazał prokurator, który twierdzi, że pojazdy ze znakiem firmowym browaru mogą nielegalnie reklamować alkohol. Na autach, na których zamieszczone jest logo marki, brakuje informacji o szkodliwości jego spożycia.

– Postępowanie dotyczy dziewięciu samochodów. Do tej pory nie przedstawiono zarzutów żadnej osobie – mówi prokurator Mieczysław Sienicki.

Najpierw trzeba rozstrzygnąć kwestie prawne.

Z podobnymi problemami borykają się właściciele wszystkich marek. W całym kraju toczą się postępowania przeciw przedstawicielom przemysłu piwowarskiego.

– Samochody służące do transportu piwa są zatrzymywane, a ich kierowcy pouczani o konieczności zamieszczenia na karoserii informacji o szkodliwości spożycia alkoholu – mówi Danuta Gut, dyrektor biura Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Logo to reklama

W myśl przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi reklamą napojów alkoholowych jest publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych napojów alkoholowych lub symboli graficznych z nimi związanych, a także nazw i symboli graficznych przedsiębiorców produkujących napoje alkoholowe, nieróżniących się od nazw i symboli graficznych napojów alkoholowych, służące popularyzowaniu znaków towarowych napojów alkoholowych.

– Logo marki alkoholu to znak towarowy lub symbol graficzny. Umieszczenie go na samochodach stanowi formę jego publicznego rozpowszechniania, zwiększa bowiem obecność marki w przestrzeni publicznej oraz jej rozpoznawalność i służy jej popularyzacji – dodaje Marcin Lassota, adwokat z Kancelarii Adwokackiej Lassota i Partnerzy.